GeForce RTX 2070 vs Radeon RX Vega 64 - test po podkręceniu kart

GeForce RTX 2070 vs Radeon RX Vega 64 - test po podkręceniu kart

Radeon RX Vega 64 OC vs GeForce RTX 2070 OC: konkluzje

Patrząc na wyniki testów w grach, nietrudno dojść do wniosku, że Radeon RX Vega 64, jak to Vega, jest układem mocno nierównym. I tak nie ma problemu, aby wyszukać zarówno takie produkcje, gdzie obecnie drugie najszybsze GPU od AMD spisuje się znakomicie, jak i takie, gdzie wydajność jest niezbyt satysfakcjonująca. Zaczynając od tej pierwszej grupy, można do niej zaliczyć całą serię Far Cry, a przynajmniej tytuły od Far Cry Primal włącznie. Bez względu na to, którą produkcję weźmiemy na tapet, karta SAPPHIRE NITRO+ Radeon RX Vega 64 spisuje się doskonale i chociaż GeForce RTX 2070 zapewnia nieco wyższą liczbę klatek na sekundę (poza Far Cry New Dawn w rozdzielczości 4K), to śmiem twierdzić, że bez włączonego OSD, wyświetlającego aktualny FPS, różnica jest nie do wychwycenia. Dość zbliżone osiągi obserwujemy także w Battlefield V, gdzie nie można narzekać na dyspozycję obu akceleratorów, ale starsze gry z tej serii to nieco inna para kaloszy. W Battlefield 1 zauważalnie lepiej radzi sobie KFA2 GeForce RTX 2070 EX (1-Click OC), wszak mówimy już o dysproporcji, którą można zobaczyć gołym okiem (w trybach 1440p oraz 2160p), zaś najstarszy Battlefield 4 to niestety, ale bardzo, bardzo słaba dyspozycja Radeona RX Vega 64. Ciekawą sytuację obserwujemy za to w Metro Exodus, gdzie na mapie Tajga rywalizacja jest naprawdę wyrównana, z niewielką przewagą zielonej strony mocy, podczas gdy Morze Kaspijskie pada zdecydowanym łupem Turinga. Niemniej jednak, nie jest to jakaś słabość architektury Vega, lecz raczej niespodziewane objawienie się mocy konkurenta, który w tej lokacji rozstawia po kątach także swoich poprzedników spod znaku Pascal (test). Jeżeli zaś chodzi o produkcje będące gdzieś pośrodku, to niezłą, ale tylko niezłą, wydajność układ Radeon RX Vega 64 zanotował w Just Cause 4 oraz Wiedźminie 3: Dziki Gon. Do grona tytułów niezbyt lubiących się z akceleratorem opartym o technologię AMD można zaś zaliczyć Dying Light: The Following (bez względu na to, czy włączymy PCSS, czy też nie) oraz Watch Dogs 2, gdzie przewaga rywala jest naprawdę potężna.

Chociaż argumenty rozumu przemawiają raczej za GeForce RTX 2070, to przy obecnych cenach Radeony RX Vega 64 są niezłą propozycją dla fanów AMD.

 Test wydajności kart GeForce GTX w grach z ray-tracingiem

Kilka słów o problemach i aspektach pozawydajnościowych

Zanim przejdziemy do aspektów niezwiązanych z osiągami, warto jeszcze zwrócić uwagę na fakt, że dawne demony czerwonych wciąż nie dają o sobie zapomnieć. Wystarczy popatrzeć na Crysis 3, gdzie w rozdzielczości 1080p, ze względu na problemy ze sterownikami, Radeon RX Vega 64 wypadł po prostu katastrofalnie. Kolejny dobry przykład to Rise of the Tomb Raider, czyli gra, w której na wierzch wypływa z kolei kiepska wydajność filtrowania anizotropowego, a więc problem producentowi znany od lat i od lat bagatelizowany, jako że jedyne próby naprawy ograniczały się do cięcia jakości AF. Jednocześnie widać, że silnik gry to tylko jedna składowa, gdyż to, że osiągi Radeona Vega 64 w Crysis 3 nie są zbyt mocne, nie oznacza, że w innej grze na CryEngine nie będzie dobrze, czego doskonałym przykładem jest Sniper: Ghost Warrior 3, gdzie co prawda liczba FPS jest nieco niższa niż na GeForce RTX 2070, ale komfort rozgrywki już lepszy, z uwagi na brak problemów z płynnością animacji, które pojawiły się wraz ze sterownikami GeForce Game Ready 416.81 (więcej informacji tutaj). Istotnym czynnikiem jest również cena, która rekompensuje ogólnie niższą wydajność czerwonego GPU, co świetnie widać na wykresach opłacalności. Nie da się ukryć, że obecnie ceny akceleratorów opartych o układ Radeon RX Vega 64 są naprawdę niskie i to bez wątpienia ich największa zaleta. Aczkolwiek warto dodać, że przedstawione wcześniej obliczenia odnośnie aspektu ekonomicznego nie uwzględniają różnicy w rachunkach za prąd, ale to każdy może sobie wyliczyć, biorąc różnicę w zużyciu energii i zestawiając ją z ceną swojego dostawcy, liczbą godzin spędzanych na graniu oraz przewidywanym okresem eksploatacji sprzętu. Ja tego czynić nie zamierzam, gdyż doskonale wiem, jak mocno wymienione czynniki mogą się różnić między poszczególnymi użytkownikami, a do tego wszystkiego dochodzi też czynnik psychologiczny - małe dopłaty, co kilka miesięcy, na tle większej, ale jednorazowej, lubią nam przechodzić koła nosa, pozostając niezauważonymi. W końcu czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal ;)

GeForce RTX 2070 vs Radeon RX Vega 64 - test po podkręceniu kart

 Ewolucja wydajności kart AMD Radeon – test sterowników z lat 2016-2019

Dylematy komputerowego entuzjasty

Abstrahując jednak od kosztów dodatkowych, teoretycznie można by jeszcze w rozważania wtrącić GeForce RTX 2060, ale nie uważam, by był to dobry pomysł. Karty tej klasy nawet po podkręceniu będą wolniejsze nie tylko od RTX 2070, ale od Radeona RX Vega 64 również, a ponadto mają mniej pamięci VRAM, przez co gorzej nadają się do gry w 4K (jeżeli kogoś taki tryb interesuje). Zaś to, że są bardziej opłacalne od drugiego z wymienionych GPU, sensownym argumentem raczej nie jest, gdyż to samo dotyczy porównania z modelem oczko wyżej w rodzinie Turing. Po prostu od pewnego pułapu dopłaty do dodatkowych osiągów są coraz większe i tak było, jest i będzie. Bardziej rozsądnym byłoby więc zestawienie GeForce RTX 2060 z Radeonem RX Vega 56, ale to już temat na inny materiał. Reasumując, chociaż argumenty rozumu przemawiają raczej za GeForce RTX 2070 (wyższa ogólna wydajność przy niewiele niższej opłacalności, mniej problemów ze sterownikami, wsparcie śledzenia promieni czy lepsza efektywność energetyczna), to jednak przy obecnych cenach Radeonów RX Vega 64 jak najbardziej i bez większych wyrzutów sumienia można je brać pod uwagę, gdy sercem bliżej Wam do AMD (zdaję sobie sprawę, że wiele osób patrzy na markę - dla mnie to bezsens, ale nie mnie oceniać), tudzież zamierzacie grać akurat w tytuły lubiące się z architekturą Vega. Jest tylko jeden istotny warunek, jeśli zdecydujecie się na taką opcję - wybrać porządny akcelerator z rozbudowanym systemem chłodzenia. I tutaj znakomitym przykładem jest SAPPHIRE NITRO+ Radeon RX Vega 64, gdzie producent rzetelnie potraktował aspekt termiczny, projektując doskonały układ chłodzenia, który zapewnia dobre temperatury przy niskim poziomie hałasu, a to coś, czego o większości konstrukcji tej klasy po prostu powiedzieć nie można. Dlatego też, korzystając z okazji, jako że karty graficzne generacji Vega, z różnych powodów, dotychczas nie były zbyt eksponowane na łamach ITHardware, przyznaję rzeczonemu modelowi cztery i pół gwiazdki, do których dokładam wyróżnienie jakość. To kawał solidnej, rzemieślniczej roboty i model, który naprawdę można polecić.

 

SAPPHIRE NITRO+ Radeon RX Vega 64

Ocena karty graficznej SAPPHIRE NITRO+ Radeon RX Vega 64Ocena karty graficznej SAPPHIRE NITRO+ Radeon RX Vega 64

Wysoka jakość wykonania, znakomity układ chłodzenia (dobre temperatury i niski hałas), całkiem dobra (chociaż nieco gorsza od GeForce RTX 2070) wydajność po ręcznym dostosowaniu parametrów (zegary i napięcie), 8 GB pamięci VRAM, dobry stosunek ceny do osiągów

Domyślny limit mocy dusi kartę, problemy ze sterownikami, brak wsparcia śledzenia promieni, duży pobór prądu

Cena SAPPHIRE NITRO+ Radeon RX Vega 64 (na dzień publikacji) : od 2056 zł

Gwarancja: 24 miesiące

 

Sprzęt do testów dostarczyli:

GeForce RTX 2070 vs Radeon RX Vega 64 - test po podkręceniu kart

GeForce RTX 2070 vs Radeon RX Vega 64 - test po podkręceniu kart

Pokaż / Dodaj komentarze do: GeForce RTX 2070 vs Radeon RX Vega 64 - test po podkręceniu kart

 0