Recenzja ​​​​​​​Crackdown 3, czyli jak nie robić ekskluzywów

Recenzja ​​​​​​​Crackdown 3, czyli jak nie robić ekskluzywów

Kiedy odpaliłem pierwszą część Crackdown (gra dostępna w ramach wstecznej kompatybilności), by sprawdzić jak ta wypada na tle Crackdown 3, byłem zaskoczony, jak bardzo te gry są do siebie podobne i jak niewiele zmieniono w nich przez te 12 lat. To nie najlepiej świadczy o grze Microsoftu, ponieważ seria ta mocno zestarzała się w swojej formule i współczesne „piaskownice” robi się już zdecydowanie inaczej. Trudno mówić jednak o jakimś rozczarowaniu Crackdown 3, ponieważ większość graczy nie wiązała dużych nadziei z tym tytułem, pomimo faktu, że Microsoft próbował kreować go na jeden ze swoich najważniejszych tytułów na wyłączność. Tym gorzej świadczy to o firmie, która nie powinna była w ogóle wypuszczać tej produkcji na rynek, ponieważ obecna generacja pokazała, że nie ma już miejsca dla przeciętności i tego typu gry na pewno nie podnoszą prestiżu platformy i nie pozwolą zniwelować przewagi, jaką PS4 ma nad Xbox One.

Kiedy odpaliłem pierwszą część Crackdown, by sprawdzić jak ta wypada na tle Crackdown 3, byłem zaskoczony, jak bardzo te gry są do siebie podobne i jak niewiele zmieniono w nich przez te 12 lat.

Co prawda, można doszukiwać się tu pewnych plusów, takich jak możliwość rozegrania kampanii w kooperacji, świetny system poruszania się i sterowania postacią czy efektowna destrukcja otoczenia w multiplayerze (czemu jednak zabrakło jej w singlu, gdzie przygotować można było na jej bazie niezwykle efektowne misje i skrypty), ale nie zmienia to całości obrazu, który nie jest korzystny dla Crackdown 3. Rozgrywka wieloosobowa jest niezwykle uboga w zawartość, kampania za bardzo schematyczna i wyjęta niczym z gier sprzed kilkunastu lat, a sama rozgrywka po prostu nudzi w zastraszająco szybkim tempie. Kiedy więc Sony co roku wypuszcza hitu pokroju God of War, Spider-Man, Shadow Of The Colossus i Detroit: Become Human i w zanadrzu ma jeszcze Death Stranding, Ghost of Tsushima, Days Gone i The Last of Us: Part II, Microsoft raczy nas średnio udanymi produkcjami typu State of Decay 2, Sea of Thieves czy Crackdown 3, a na horyzoncie nie widać zbyt wielu ciekawych produkcji dla posiadaczy Xboxów (choć wciąż naiwnie wierzę, że gigant z Redmond ma jeszcze jakieś asy w rękawie).  

Crackdown 3

 Superbohaterska mechanika poruszania się bohatera, opcja zabawy w kooperacji, świetnie zrealizowany HDR, destrukcja otoczenia w multi początkowo sprawia sporo frajdy

 Zadziwiająco mało zmian względem pierwowzoru z 2007 roku, bardzo uproszczona oprawa graficzna, prostacki system strzelania, mało zawartości w mutli, bardzo schematyczna kampania, szybko wieje nudą

Cena (na dzień publikacji) : PC - ok. 189 PLN, PS4 i XONE - ok. 229 PLN

 

Grę do testów dostarczyła firma:

Pokaż / Dodaj komentarze do: Recenzja ​​​​​​​Crackdown 3, czyli jak nie robić ekskluzywów

 0