Recenzja Genesis Tin 200, adaptera na mysz i klawiaturę na konsoli

Recenzja Genesis Tin 200, adaptera na mysz i klawiaturę na konsoli

Recenzja Genesis Tin 200 - Oprogramowanie i testy praktyczne

Oprogramowanie

Zanim przejdziemy do testów praktycznych, musimy jeszcze omówić dedykowaną aplikację. Ta posiada kilka bardzo przydatnych funkcji, w tym możliwość mapowania przycisków z pada na klawiaturę myszkę, bo choć domyślne ustawienia wydają się być logiczne, to jednak nie każdemu muszą odpowiadać. Sam program jest bardzo prosty i przejrzysty, więc jego obsługa nie powinna nastręczać żadnych problemów i to pomimo braku spolszczenia. W górnej zakładce wybieramy tryb, czyli konsolę, której kontroler chcemy emulować. Poniżej wybieramy czułość myszki w dość dziwnej skali od 4 do 23 - przełączając się na inną konsolę domyślnie ustawiona jest ona na 24, ale po jej obniżeniu możemy wrócić maksymalnie do 23. Dolna część poświęcona została mapowaniu, czyli przypisywaniu przycisków pada do klawiatury i myszki. Aplikacja wymaga więc nieco dopracowania (choćby problemów z wartościami czułości myszki czy objaśnienia niektórych funkcji, np. Turbo), ale mimo potknięć uznać można ją za atut adaptera.

Recenzja Genesis Tin 200, adaptera na mysz i klawiaturę na konsoli

Testy praktyczne

No dobra, pora w końcu odpowiedzieć na pytanie, jak Tin 200 wypada w akcji. Od razu możemy zdradzić, że lepiej niż zakładaliśmy. Po pierwsze okazało się, że adapter bez problemu współpracował z akcesoriami różnych producentów, w tym bezprzewodowymi (np. od Logitech) i choć nie możemy potwierdzić, że poradzi sobie z każdą myszką i klawiaturą, to w naszym przypadku obyło się bez problemów z kompatybilnością. Warto też wspomnieć, że choć nie mamy w redakcji narzędzi, by dokładnie zmierzyć input lag, to nasza chałupnicza metoda zdaje się sugerować, że ten zwiększa się o ok. 20 ms. Taka wartość na PC, gdzie stosowane są monitory o bardzo wysokim odświeżaniu, jest już znacząca i odczuwalna, ale na konsolach nie powinna być już tak dokuczliwa. Choć warto zaznaczyć, że stosowany przez nas podczas testów telewizor charakteryzuje się sam w sobie bardzo niskim input lagiem (poniżej 20 ms w trybie Gry) i wartości dla adaptera mogą różnić się w zalezności od gry (my sprawdzaliśmy je w DOOM oraz Gears of War 4). Tak czy inaczej, można uznać to za akceptowalny wynik dla rozgrywki singlowej, ale w grach sieciowych już raczej nie przejdzie.

Samo sterowanie klawiaturą praktycznie nie różni się od tego, co znamy z PC, aczkolwiek trzeba mieć na uwadze, że poruszanie się za pomocą klawiszy nie jest tak precyzyjne jak w przypadku analogowej gałki i tutaj skazani jesteśmy na system zerojedynkowy, czyli stoimy w miejscu lub poruszamy się z pełną prędkością (na padzie możemy to regulować wychyleniem gałki). Adapter nie wspiera też klawiatur z analogowymi klawiszami, a taką posiada w swojej ofercie choćby Roccat.

Recenzja Genesis Tin 200, adaptera na mysz i klawiaturę na konsoli

Zdecydowanie większą różnicę poczujemy w sterowaniu myszką, której ruchy przejmują prawą gałkę pada. Trzeba mieć tu świadomość, że adapter pozwala na emulowania tej gałki na myszce, ale nie wprowadza swoistego natywnego wsparcia dla „gryzoni” i rodzi to pewne konsekwencje. Twórcy gier ustawiają bowiem indywidualnie dla swoich produkcji martwe strefy, czułość czy reakcję na wychylenie gałki, co później przekłada się na sterowanie myszką, które w każdej grze będzie nieco inaczej odczuwalne. Co więcej, konsolowe gry przystosowane są do sterowania padem i gałkami analogowymi, więc nie umożliwiają tak szybkich ruchów, jak ma to miejsce w przypadku PC (nawet przy ustawieniu czułości myszki na maksymalną wartość, kursor w niektórych tytułach porusza się dość ślamazarnie). Do tego dochodzą jeszcze asysty celowania (w niektórych grach idzie je wyłączyć, ale nie zawsze w 100%) i inne wspomagacze, które ułatwiać mają życie konsolowym graczom. To wszystko sprawia, że sterowanie konsolową grą za pomocą myszki potrafi być wyraźnie odmienne niż na PC (ruchy wydają się przy tym bardziej zmiękczone i odczucia są naprawdę różne), co jednak nie zmienia faktu, że i tak dla wielu osób przyzwyczajonych do gryzoni, będzie bardziej naturalne niż pad. Co więcej, nie ma co ukrywać, że sterowanie myszką za pomocą całej dłoni jest po prostu bardziej precyzyjne niż w przypadku kontrolowanej kciukiem gałki i przekłada się to bezpośrednio na nasze osiągi w grach. Kiedy więc przyzwyczaimy się do dość specyficznego feelingu, dość szybko możemy odnotować poprawę naszych wyników i mówiąc wprost, rozwiązanie to po prostu działa - może nie idealnie, tak jak byśmy chcieli (czytaj, jak np. PC), ale działa.

Pokaż / Dodaj komentarze do: Recenzja Genesis Tin 200, adaptera na mysz i klawiaturę na konsoli

 0