Tematem dzisiejszego testu jest wydajność w nowych grach i opłacalność układów graficznych ze średniej półki, czyli AMD Radeon RX 9060 XT 16 GB, Radeon RX 9070 GRE oraz NVIDIA GeForce RTX 5060 Ti 16 GB. Pierwszy oraz ostatni z wymienionych GPU to produkty dostępne na rynku od przeszło roku, z kolei środkowy zadebiutował globalnie plus minus cztery miesiące temu, początkowo nie będąc atrakcyjną cenowo propozycją, co jest typowe dla nowości. Jednak tak krótki czas wystarczył, by sytuacja mocno się zmieniła, głównie za sprawą wzrostów cen konkurencji, która mocno podrożała.
Przede wszystkim RX 9070, który początkowo był za blisko RX 9070 GRE, podrożał o kilkaset złotych. Obecnie RX 9070 GRE regularnie w polskich sklepach można odnaleźć za ok. 2700 zł. Jakiś czas temu dość często trafiały się promocje, które pozwalały tę kwotę obniżyć do ok. 2250 zł, ale niestety to już przeszłość. Natomiast RX 9060 XT 16 GB jest dostępny za około 2400 zł, a RTX 5060 Ti 16 GB bije kolejne rekordy, osiągając około 3200 zł (!). Co to wszystko oznacza w obliczu osiągów, dowiecie się niebawem, łącznie z wariantem z obniżonymi detalami, co jest ważnym orężem w rękach graczy, którzy cenią sobie wysoką liczbę FPS przy lekkich kompromisach wizualnych.
Sprawdź również nasz ranking kart graficznych.

Test GPU serii xx80 w nowych grach, od GTX 1080 do RTX 5080. 9 lat rozwoju u NVIDII
|
KFA2 |
PowerColor |
PowerColor |
|
|---|---|---|---|
| Proces technologiczny | 5 nm (TSMC 4N) | 5 nm (TSMC N4P) | 5 nm (TSMC N4P) |
| Architektura | Blackwell | RDNA 4 | RDNA 4 |
| Rozmiar rdzenia | 181 mm2 | 199 mm2 | 357 mm2 |
| GPU | GB206 | Navi 44 | Navi 48 |
| Liczba tranzystorów | 21,9 mld | 29,7 mld | 53,9 mld |
| SM/CU | 36 | 32 | 48 |
| Cache L2 | 32 MB | 4 MB | 8 MB |
| Infinity Cache | n.d. | 32 MB | 48 MB |
| SPU | 4608 | 2048 | 3072 |
| TMU | 144 | 128 | 192 |
| ROP | 48 | 64 | 96 |
| Typ i ilość VRAM | 16 GB GDDR7 | 16 GB GDDR6 | 12 GB GDDR6 |
| Zegar Boost (referencyjny) | 2572 MHz | 3130 MHz | 2790 MHz |
| Zegar Boost | 2587 MHz | 3311 MHz | 2860 MHz |
| Rzeczywisty zegar pamięci | 1750 MHz | 2518 MHz | 2250 MHz |
| Magistrala danych | 128-bit | 128-bit | 192-bit |
| Przepustowość pamięci | 448 GB/s | 322 GB/s | 432 GB/s |
| Interfejs PCIe | 5.0 x8 | 5.0 x16 | 5.0 x16 |
| TDP | 180 W | 175 W | 230 W |
| Złącza zasilania | 8-pin | 8-pin | 2x 8-pin |
Komentarz odnośnie specyfikacji porównywanych układów
Wszystkie GPU produkowane są w litografii klasy 5 nm od TSMC, choć w nieco innych jej wersjach, jako że 4N to wariant opracowany specjalnie dla firmy NVIDIA. Pod względem liczby tranzystorów Radeon RX 9070 GRE mocno wyróżnia się na tle dwóch pozostałych, ale wynika to z faktu, iż jądro krzemowe Navi 48 napędza również wyższe modele, m.in. RX 9070 XT, a na potrzeby dzisiejszego bohatera zostało wyraźnie przycięte. Odnośnie pojemności VRAM, RX 9060 XT oraz RTX 5060 Ti mają więcej pamięci (16 GB vs 12 GB), co w niektórych sytuacjach pozwala ustawić wyższą jakość tekstur, do czego jeszcze wrócę. Za to współczynnik TDP jest zbliżony pomiędzy RX 9060 XT i RTX 5060 Ti, a rywal ma nieco wyższy apetyt na energię elektryczną, ale nie jest to duża różnica. Co ważne, wartości te zostały zweryfikowane sprzętowym pomiarem zestawem PCAT, który wykazał, iż są zgodne z prawdą.
Test RX 9060 XT, 9070 GRE i RTX 5060 Ti: metodologia
Wszystkie testy zostały wykonane pod kontrolą systemu operacyjnego Windows 11 64-bit 25H2 oraz sterowników AMD Software: Adrenalin 26.9.1 oraz NVIDIA GeForce Game Ready 617.14, w trakcie rzeczywistej rozgrywki. Do pomiaru liczby klatek został użyty programu Fraps w wydaniu 3.5.99. Rezultaty widoczne na wykresach to średnia arytmetyczna wyników z trzech odrębnych przebiegów, a każdy z wykresów jest odpowiednio opisany w kwestii rozdzielczości, informacji o szczegółowości grafiki oraz ewentualnie ustawień skalowania obrazu.
Ustawienia platformy były następujące:
- taktowanie rdzeni Raptor Cove: 5,4 GHz,
- taktowanie rdzeni Gracemont: 4,4 GHz,
- taktowanie uncore: 4,8 GHz,
- nastawy pamięci: DDR5-7000 MHz CL 40-42-42-82 2T.
Platforma testowa
![]() |
Intel Core i9-13900K |
![]() |
ASUS ROG MAXIMUS Z790 HERO |
![]() |
Patriot Viper Venom RGB 2x16 GB DDR5-6200 CL40 |
| Lexar NM790 4 TB | |
![]() |
GIGABYTE UD1000GM PG5 |
![]() |
CORSAIR iCUE 4000D RGB AIRFLOW |
![]() |
CORSAIR iCUE H150i ELITE CAPELLIX |
Test RX 9060 XT, 9070 GRE i RTX 5060 Ti: wydajność
Crimson Desert to jeden z największych hitów 2026 roku. Tytuł od koreańskiego studia Pearl Abyss co prawda nie dostarczył graczom porywającej historii, bo akurat ten aspekt wyszedł dość kiepsko, ale postawił na gigantyczny otwarty świat, wręcz kipiący od aktywności pobocznych. Do tego twórcy cały czas ulepszają i rozbudowują swoje dzieło, co w przypadku gier dla jednego gracza jest rzadkością. Za to Clair Obscur: Expedition 33 to produkcja od francuskiego studia Sandfall Interactive i jedna z największych niespodzianek 2025 roku, której tak naprawdę nikt się nie spodziewał. Od strony technikaliów jej grafika niczego specjalnego nie prezentuje, choć nadrabia to aspekt artystyczny. Niestety, wymagania, podobnie jak dla niemalże każdej gry na silniku Unreal Engine 5, są tutaj bardzo wysokie. Na deser został z kolei The Last of Us Part 2, tzn. tytuł Naughty Dog, który pierwotnie ukazał się w 2020 na konsolę PlayStation 4. Pecetowym portem zajęli się tym razem twórcy oryginału, a nie Iron Galaxy Studios, a to zdecydowanie wyszło na dobre, jako że produkcja ta jest świetnie zoptymalizowania, zarówno w kontekście relacji FPS do jakości oprawy oraz wymagań pamięciowych.
Clair Obscur: Expedition 33
Crimson Desert
The Last of Us Part 2
Black Myth: Wukong, Call of Duty: Black Ops 7
Serii Call of Duty raczej nikomu przedstawiać nie trzeba. Black Ops 7, czyli najnowsza jej część, jest kontynuacją podcyklu o przygodach Franka Woodsa, która ze wzlotami i upadkami towarzyszy nam od 2010. W tym przypadku kampania nie wyszła za dobrze, mocno odstając od Black Ops 6. Używany silnik to IW 9.0, tzn. najnowsza wersja autorskiego rozwiązania Infinity Ward. Graficznie nie jest to jakiś istotny krok naprzód względem Modern Warfare z 2019 roku na IW 8.0, ale na szczęście wymagania sprzętowe nie są zabójcze, jednak niskimi bym ich nie nazwał. Druga gra z tej sekcji, a więc Black Myth: Wukong, to chyba największy hit 2024 roku, ponownie niespodziewany. Ponad 800 000 recenzji na Steamie, z czego ~96% pozytywnych - to mówi samo za siebie. Od strony technicznej jest to jedna z wielu produkcji na Unreal Engine 5, jednak tym razem wysokie wymagania mają uzasadnienie, gdyż oprawa graficzna jest bardzo wysokiej jakości.
Black Myth: Wukong
Call of Duty: Black Ops 7
Cyberpunk 2077, God of War: Ragnarok
Cyberpunk 2077 niewątpliwie była jedną z najbardziej wyczekiwanych gier w historii tej branży. Najnowsze dzieło polskiego studia CD Projekt RED zostało zapowiedziane jeszcze w 2012 roku, zaś faktyczne prace rozpoczęły się cztery lata później. Przedpremierowo superhit znad Wisły jawił się jako gra o niezwykłym wręcz rozmachu, a jego twórcy umiejętnie podgrzewali atmosferę, co jakiś czas wypuszczając kolejny zwiastun czy jakąś inną informację. Finał tej sagi miał za to miejsce pod koniec 2020 roku, kiedy po dwóch przesunięciach Cyberpunk 2077 wreszcie ujrzał światło dzienne. Finał ten nie był może katastrofą, ale jednak nie wszystko poszło po myśli CD Projekt RED, gdyż produkcja naznaczona była licznymi błędami oraz problemami wydajnościowymi, głównie na konsolach, ale i edycja pecetowa była daleka od ideału. Obecnie gra doczekała się aktualizacji do wersji 2.31, znacznie ulepszonej i z dodatkowymi wodotryskami graficznymi czy dodatkiem Widmo Wolności, a jej stan techniczny jest bardziej niż poprawny. W tej sekcji znajdziecie także wyniki w God of War: Ragnarok, czyli pecetowym porcie ostatniej części przygód Kratosa, który względem wcześniejszej odsłony doczekał się unowocześnienia silnika, który działa teraz pod kontrolą DirectX 12, a nie, jako poprzednio, DirectX 11.
Cyberpunk 2077
God of War: Ragnarok
Battlefield 6, Mafia: Dawne Strony
Battlefield 6 to następna odsłona cenionego przez graczy wojennego cyklu od DICE. Jeśli chodzi o technikalia, to tytuł na najnowszej wersji autorskiego silnika tego studia o nazwie Frostbite, o numerze 4.0. Graficznie może nie należy do elity, ale prezentuje poziom adekwatny do roku wydania, czyli 2025, a do tego wymagania tej produkcji można określić jako relatywnie rozsądne. Natomiast Mafia: Dawne Strony to powrót gangsterskiej serii, nad którą oryginalnie pracowało studio Illusion Softworks, później przemianowane na 2K Czech, zaś ostatecznie wchłonięte przez Hangar 13, czyli twórców tego tytułu. To trzecia w procedurze gra na silniku Unreal Engine 5, a jednocześnie najbardziej z nich wymagająca, stąd testy w niej przeprowadzam dla dwóch poziomów detali: maksymalnego oraz wysokiego, tak by pokazać skalowanie z ustawieniami charakterystyczne dla wielu produkcji na UE5, a więc spory wzrost FPS po zejściu oczko w dół, przy niewielkiej różnicy w grafice.
Battlefield 6
Mafia: Dawne Strony
Dying Light: The Beast, Kingdom Come: Deliverance 2
Dying Light: The Beast jest grą, którą rodzime studio Techland chciało zrehabilitować się po średnio udanej Dying Light 2, która zdecydowanie nie dorównała pierwowzorowi. Przepis na sukces był prosty, tj. powrót Kyle'a Crane'a oraz nowa mapa Castor Woods, będąca połączeniem Harran i miejsca akcji dodatku Dying Light: The Following. I trzeba przyznać, iż udało się to doskonale, ponieważ opinie graczy są świetne, a samemu znakomicie bawiłem się w Dying Light: The Beast. Ale do tej beczki miodu trzeba dodać łyżkę dziegciu, gdyż grafika praktycznie w ogóle nie zmieniła się od czasów Dying Light 2, a wymagania znacznie wzrosły. Natomiast Kingdom Come: Deliverance 2 była jedną z najbardziej oczekiwanych produkcji 2025, za sprawą której silnik CryEngine powrócił do procedury testowej po dłuższej przerwie, spowodowanej brakiem istotnych gier na nim opartych. Dzieło czeskiego Warhorse Studios wykorzystuje DirectX 12, a to w gronie tytułów na CryEngine rzadkość, a także charakteryzuje się solidną optymalizacją, co obecnie nie zdarza się tak często.
Dying Light: The Beast
Kingdom Come: Deliverance 2
Ghost of Tsushima, RE Requiem, Star Wars: Outlaws
Ghost of Tsushima: Director's Cut to tytuł, z którego pecetową wersją Sony wyraźnie się ociągało, jako że gracze konsolowi mogli wcielić się w samuraja Jina już w 2020 roku. Choć jak to mawiają, lepiej późno niż później, a poza tym taki obrót rzeczy nie powinien dziwić, gdyż tytuły Sony z zasady trafiają z opóźnieniem na PC (o ile w ogóle). Za to Resident Evil Requiem to najnowsza część flagowej serii Capcom, zrealizowana z wykorzystaniem silnika RE Engine. Dziewiąta główna odsłona przynosi powrót Leona Kennedy'ego jako grywalnego bohatera, co przyczyniło się do ogromnego entuzjazmu ze strony graczy, a w konsekwencji rekordowej sprzedaży. Zaś Star Wars: Outlaws jest produkcją na silniku Snowdrop, który ukazał się w 2013, napędzając Tom Clancy's The Division. Wspomniana gra wyróżnia się tym, że zawsze wykorzystuje śledzenie promieni, którego nie można wyłączyć, ale pomimo tego, nie wymaga karty graficznej ze sprzętową obsługą RT. W efekcie, zagrać można nawet na starszym GPU, choć z niższym FPS.
Ghost of Tsushima
Resident Evil Requiem
Star Wars: Outlaws
Alan Wake 2, Death Stranding 2
W procedurze pojawiła się również najnowsza produkcja od Remedy Entertainment, tj. Alan Wake 2, bazująca na silniku Northlight. Względem Control, zrezygnowano ze starszego API DirectX 11, a kwestii nowinek technicznych mamy nie tylko wsparcie śledzenia promieni, ale także śledzenia ścieżek. Co więcej, Alan Wake 2 do poprawnego działania wymaga obsługi przez GPU tzw. mesh shaders, których brak skutkował na premierę bardzo niskim FPS. Ten problem został jednak częściowo rozwiązany przez jedną z aktualizacji, ale w dalszym ciągu nie można liczyć na dobre osiągi na starszych kartach graficznych. Za to Death Stranding 2 to pecetowy port bardzo nietuzinkowej gry Hideo Kojimy, choć nie aż tak bardzo jak w przypadku pierwszej części. Tytuł ten wykorzystuje silnik Decima, pierwotnie stworzony przez Guerrilla Games na potrzeby PlayStation 4. Wersja, która napędza Death Stranding 2, została wyposażona w technikę skalowania PICO, dostępną także w wydaniu dla komputerów osobistych, z której notabene skorzystałem podczas testów.
Alan Wake 2
Death Stranding 2
Test RX 9060 XT, 9070 GRE i RTX 5060 Ti: osiągi RT i PT
W tej sekcji odnajdziecie rezultaty z włączonym śledzeniem promieni (albo ścieżek), na przykładzie czterech gier ze standardowej procedury - Alan Wake 2, Black Myth: Wukong, Cyberpunk 2077 oraz Dying Light: The Beast, a także Indiana Jones i Wielki Krąg, która wymaga GPU z obsługą RT. Jeśli chodzi o to, jaki użytek z RT/PT robią te produkcje, w wypadku dzieł CD Projekt RED oraz Techlandu są to odbicia, cienie, okluzja otoczenia oraz globalne oświetlenie bazujące na ray-tracingu, a tytuł od Machine Games serwuje nam RTGI. Za to Alan Wake 2 oraz Black Myth: Wukong implementują PT, które można opcjonalnie włączyć także w Indiana Jones i Cyberpunk 2077, gdyż śledzenie ścieżek zostało tam dodane z aktualizacją 2.0. Niemniej w przypadku dwóch ostatnich tytułów zostałem w testach przy klasycznym RT.
Uwaga: Wyniki z tej strony nie biorą udziału w obliczaniu średniej wydajności.
Alan Wake 2 - Path Tracing
Black Myth: Wukong - Path Tracing
Cyberpunk 2077 - Ray Tracing
Dying Light: The Beast - Ray Tracing
Indiana Jones i Wielki Krąg
RX 9060 XT, RX 9070 GRE i RTX 5060 Ti: średnie osiągi
W tym miejscu umieszczone są wykresy prezentujące średnią wydajność testowanych układów i kart graficznych. Każda rozdzielczość traktowana jest osobno, a poza tym obliczenia zostały wykonane dla renderingu natywnego, jak i włączonego skalowania obrazu (FSR, PICO, TSR, itp.). Jak poniżej zobaczycie, wybrany scenariusz potrafi co nieco zmienić relacje między GPU od AMD oraz NVIDII i warto zwrócić uwagę na ten fakt.
9060 XT, 9070 GRE i 5060 Ti: skalowanie z detalami
Testy w grach przy maksymalnych detalach, w porównaniu do innych GPU, są oczywiście bardzo istotne, jako że udzielają odpowiedzi na pytanie, jak dzisiejsi bohaterowie wypadają na tle innych układów AMD oraz NVIDII. Tyle, że równie ważną sprawą jest to, przy jakich ustawieniach można komfortowo grać w nowe gry, mając w obudowie którąś z testowanych kart. Dlatego też w poszczególnych produkcjach sprawdziłem obniżone detale (wysokie lub średnie), korzystając z wbudowanych profilów w ramach każdego z tytułów.
Alan Wake 2
Battlefield 6
Black Myth: Wukong
Clair Obscur: Expedition 33
Crimson Desert
Cyberpunk 2077
Death Stranding 2
Dying Light: The Beast
Ghost of Tsushima
God of War: Ragnarok
Kingdom Come: Deliverance 2
Mafia: Dawne Strony
Resident Evil Requiem
Star Wars: Outlaws
The Last of Us Part 2
Test RX 9060 XT, RX 9070 GRE i RTX 5060 Ti: konkluzje
Jeśli chodzi o wydajność RX 9060 XT i RTX 5060 Ti, duża aktualizacja procedury testowej GPU, o której możecie przeczytać tutaj, nie przyniosła tu żadnej rewolucji, chociaż delikatnie poprawiła pozycję Radeona. Po uśrednieniu wyników oba GPU oferują niemal identyczne osiągi z symboliczną, ok. 1% przewagą GeForce'a w Full HD i 1440p. Z kolei RX 9070 GRE jest od nich znacznie szybszy, jako że w 1440p jego przewaga sięga około 30% - to zupełnie inna klasa wydajności. Odnośnie obniżania detali, zyski są zbliżone dla AMD oraz NVIDII, choć czasem RTX 5060 Ti przyspiesza nieco bardziej, co ma miejsce w Kingdom Come: Deliverance 2 oraz Star Wars: Outlaws.

Zgodnie z oczekiwaniami, najjaśniejszym punktem NVIDII są oczywiście osiągi po włączeniu RT/PT, ale względem RX 9070 GRE ma to niewielkie praktyczne znaczenie, gdyż ze śledzeniem ścieżek przy tej mocy GPU grać się po prostu nie da, jako że nawet ze skalowaniem obrazu liczba FPS wynosi około 30-40, a to za mało, aby aktywować generator klatek. Z kolei ze śledzeniem promieni RTX 5060 Ti jest w najlepszym przypadku na równi, choć często nieco odstaje od rywala. Ale naturalnie w starciu z RX 9060 XT przewaga zielonych z RT jest już niezaprzeczalna, bez względu na konkretną grę.
RTX 5060 Ti co prawda ma asa w rękawie w postaci DLSS, choć przy cenie ponad 3000 zł nawet to go nie ratuje. W średniej półce jedyne sensowne propozycje to Radeony, a mój faworyt to RX 9070 GRE.

Test GeForce GTX 1080 Ti w nowych grach. Pascal już 10-letni, a wciąż żwawy
Praktyczne znaczenie różnicy osiągów oraz VRAM
Wracając do wspomnianych 30% przewagi RX 9070 GRE, nie brakuje sytuacji, gdzie w praktyce zmienia to dużo. Przykładowo w Cyberpunk 2077 wspomniane GPU całkiem dobrze radzi sobie w 4K ze skalowaniem obrazu przy detalach wysokich, podczas gdy RX 9060 XT czy RTX 5060 Ti w takich warunkach nie oferują choćby 50 FPS. A w Mafii: Dawne Strony model RX 9070 GRE zapewnia w 1440p ze skalowaniem i przy ustawieniach wysokich brak spadków poniżej 60 FPS nawet w najbardziej wymagających lokalizacjach, czego konkurenci nie potrafią.

Z punktu widzenia czystej mocy nie da się więc zaprzeczyć, że RX 9070 GRE nokatuje dwa pozostałe układy, ale ma niestety wadę, którą jest 12 GB VRAM. Taka pojemność wymusza w pewnych grach obniżenie jakości tekstur, które jest konieczne, aby uniknąć spadków wydajności oraz przycięć. W przypadku tytułów z procedury problem dotyczy tylko Indiana Jones, gdzie (zamiast najwyższych) wskazane jest ustawienie tekstur na ultra, co wizualnie jest wg mnie nie do odróżnienia. Przy czym to oczywiście nie jest jedyna pamięciożerna produkcja na rynku, choć problem nie jest jednak aż tak powszechny, jak niektórzy sugerują.

Techniki podnoszące wydajność i słowo końcowe
Oprócz osiągów z RT, bardzo mocną stronę NVIDII są także wspomagacze wydajności. Mianowicie skaler obrazu DLSS 4 oferuje najwyższą jakość obrazu, wyprzedzając technikę FSR 4 - porównanie tych rozwiązań znajdziecie m.in. tutaj. Do tego generator klatek DLSS pozwala skorzystać z wyższych mnożników oraz ma niższe opóźnienie od tego z pakietu FSR Redstone (patrz test). Niemniej przy tak wysokiej cenie według mnie nawet DLSS nie ratuje RTX 5060 Ti.

Dlatego celując w GPU ze średniej półki, najlepiej jest obecnie zdecydować się na RX 9060 XT 16 GB lub RX 9070 GRE. Patrząc zdroworozsądkowo, kwoty odpowiednio ok. 2400 zł i ok. 2700 zł są wysokie, ale obecnie rynek jest, jaki jest, tzn. niesamowicie nieprzyjazny dla konsumenta. A w porównaniu do kosztu zakupu RTX 5060 Ti 16 GB te ceny złe po prostu nie są. Reasumując, jeżeli możecie dołożyć te trzy stówki do RX 9070 GRE względem niższego modelu, to zdecydowanie warto, gdyż zysk wydajności około 30% w niektórych sytuacjach przekłada się na dużą poprawę komfortu rozgrywki. Jednocześnie zdecydowanie nie zalecam strategii "hold", jako że sytuacja na rynku GPU pogarsza się stale i nic nie wskazuje, żeby w najbliższych miesiącach albo nawet latach miało się to zmienić. Innymi słowy, jeżeli naprawdę chcecie kupić, to kupcie teraz, bo taniej nie będzie...







Pokaż / Dodaj komentarze do:
Test porównawczy RX 9060 XT, 9070 GRE i RTX 5060 Ti. Najlepsze GPU ze średniej półki to...