Test karty graficznej XFX Radeon RX 480 Core

Test karty graficznej XFX Radeon RX 480 Core

Jak już zdążyłem napomknąć, RX 480 wykorzystuje pełną strukturę krzemową Polaris 10, a inaczej mówiąc, układ Ellesmere. Niniejszy rdzeń wyprodukowano w zakładach Global Foundries, w procesie technologicznym 14 nm FinFET. Dzięki zejściu na niższą litografię, Czerwonym udało się zamknąć całą strukturę na powierzchni zaledwie 232 mm2. Dla odniesienia, Radeon R9 380X pochłania 366 mm2, natomiast Radeon R9 390 - 438 mm2. Mając na uwadze liczbę procesorów strumieniowych w poszczególnych modelach, postęp jest widoczny gołym okiem. Niemniej Ellesmere to nie tylko węższe ścieżki, ale także szereg usprawnień na poziomie strukturalnym. Przede wszystkim zwiększono wydajność jednostek obliczeniowych na pojedynczy takt, wprowadzając czwartą iterację architektury Graphics Core Next (GCN). Ponadto w materiałach prasowych możemy odnaleźć wzmianki o zmodyfikowanym procesorze poleceń i pamięci podręcznej drugiego poziomu. Wreszcie ucieszą się także streamerzy, w których ręce oddano sprzętowy moduł do bezstratnego przechwytywania obrazu.

Wracając do architektury GCN, po raz pierwszy od premiery HD 7970 możemy mówić o naprawdę znaczących zmianach. Świadczy o tym nawet oznaczenie technologii, które z ułamkowego 1.2 podbito od razu do 4.0. Tutaj ciekawostka: Jeszcze przy premierze R9 Fury, firma z Sunnyvale wzbraniała się przed cyfrowym rozróżnianiem poszczególnych rewizji GCN, a teraz obserwujemy powrót do starszej nomenklatury. Wraz ze znaczącym skokiem w numeracji, otrzymujemy usprawnioną technikę rysowania geometrii. W efekcie Polaris potrafi odrzucić elementy znajdujące się poza polem widzenia, podnosząc końcową wydajność.  Idąc dalej, w rdzeniu Ellesmere znajdziemy sprzętowy scheduler, minimalizujący czas szeregowania poleceń. Do tego dochodzi jeszcze algorytm preselekcji odpowiadający za skrócenie stanów oczekiwania, rozwinięta kompresja danych w pamięci VRAM i oczywiście podciągnięta efektywność jednostek cieniujących. Jednocześnie AMD chwali się najwyższym skokiem współczynnika wydajność na wat w swojej historii.

A trzeba przyznać, że nie są to deklaracje bezpodstawne, bo TDP nowinki ustalono na poziomie 150 W, a więc o 40 W niżej niż w modelu R9 380X, co po wzięciu poprawki na dużo wyższe taktowanie, musi zrobić wrażenie. Precyzując, zegar referencyjnego RX-a 480 pracuje szczytowo z częstotliwością 1266 MHz. Niemniej artykuł piszę w oparciu o konstrukcję marki XFX, legitymującą się fabrycznym O/C do poziomu 1288 MHz. Poza przetaktowanym rdzeniem Ellesmere, na laminacie zainstalowano 8 GB pamięci typu GDDR5, pochodzącej od Samsunga. Moduły pracują z zalecaną częstotliwością 2000 MHz, a zatem przepustowość podsystemu VRAM to 256 GB/s. W odróżnieniu od kart Nvidii, produkt AMD nie posiada żadnego zautomatyzowanego „dopalacza”. W zamian za to w sterowniku zaszyto narzędzie WattMan, które umożliwia overclocking z uwzględnieniem wszystkich stanów obciążenia. Pomimo różnic w sposobie działania, a właściwie – interakcji, program budzi liczne skojarzenia z techniką GPU Boost 3.0. Fakt faktem możemy ustawić dowolne napięcie i taktowanie dla każdego z ośmiu stanów.

Po długim okresie zastoju w kwestii wyjść video, Czerwoni finalnie porzucili archaiczne HDMI 1.4 na rzecz HDMI 2.0b, umożliwiającego przesłanie obrazu o rozdzielczości 4K z częstotliwością 60 Hz. Nowszego odpowiednika doczekał się także DisplayPort 1.2, który zaktualizowano do wersji 1.3 / 1.4 HDR. Tak więc podobnie jak obydwa Pascale, akceleratory z linii Radeon RX natywnie obsługują palety 12- i 10-bitowe. Udostępniony pakiet złącz nie jest jednak identyczny, bo AMD nie uwzględniło w projekcie referencyjnym DVI-D, zostawiając wyłącznie pola sygnałowe na laminacie do zagospodarowania przez firmy trzecie. Dla odmiany, zarówno GTX 1080, jak i GTX 1070 posiadają gniazdo tego typu. Skupiając się na różnicach, muszę wspomnieć o sposobie łączenia kart w konfiguracje dwuukładowe. Podczas gdy konkurencja zza miedzy chwali się mostkiem SLI HB, w Radeonie RX zaimplementowano bezmostkową technikę XDMA, pamiętającą jeszcze czasy świetności serii R9 290. I to by było na tyle, bo funkcje związane z VR będą tematem odrębnej publikacji.

Pokaż / Dodaj komentarze do: Test karty graficznej XFX Radeon RX 480 Core

 0