InWin Aurora
Jeżeli szukacie kompleksowego rozwiązania do podświetlania i chłodzenia komputera, to firma InWin może Wam zaproponować rozbudowany zestaw, w skład którego wchodzą trzy wentylatory i dwa paski LED RGB. InWin Aurora, bo o nim mowa, wyposażono w dedykowany kontroler oraz oprogramowanie do zarządzania trybami podświetlania, a także prędkościami wentylatorów. Zaletą jest całkowita niezależność, co sprawdzi się w przypadku komputerów starszych generacji, bądź niewyposażonych w złącze sterowania podświetlaniem. Oczywiście całkowicie modułowe okablowanie i duże możliwości konfiguracji to mocne argumenty.
InWin Aurora to rozbudowany zestaw, w skład którego wchodzą trzy wentylatory i dwa paski LED RGB, które rozświetlą każdy komputer
Specyfikacja InWin Aurora 120 mm
Wymiary |
120x120x25 mm |
Napięcie zasilania |
12 V |
Sterowanie podświetlaniem |
Dedykowany kontroler |
Ilość łopatek |
7 - transparentne |
Średnica wirnika |
108 mm |
Obroty |
800-1400 obr./min; tryb Turbo 2000 obr./min (możliwość sterowania sygnałem PWM) |
Wtyczka zasilania |
6-pin do kontrolera |
Podświetlanie |
LED RGB - 4 diody RGB w ramce |
Przepływ powietrza |
40,26 CFM; turbo 57,64 CFM |
Ciśnienie statyczne |
1,5 mm-H2O; turbo 2,77 mm-H2O |
Rodzaj łożyska |
ślizgowe |
Gwarancja |
2 lata |
Budowa
Zacznę od tego, iż InWin Aurora to nie tylko same wentylatory, lecz kompleksowy zestaw, w skład którego wchodzą trzy wentylatory oraz dwa paski LED - naturalnie wszystkie komponenty z diodami LED RGB. Wentylatory występują wyłącznie w rozmiarze 120 mm, ramkę oraz siedmiołopatkowy wirnik wykonano z transparentnego tworzywa sztucznego. Ramka jest kwadratowa i wykonana z czarnego plastiku. Po jej wewnętrznej stronie znajdziemy cztery bardzo jasne diody LED RGB. Muszę przyznać, że sztywność konstrukcji jest bardzo słaba i mocno odstaje od tej w Polarisach. W miejscach montażowych dodano niewielkie, gumowe podkładki antywibracyjne (nie rozumiem tylko, dlaczego akurat czerwone). Wentylator nie posiada dedykowanego kabla, wyposażono go w dwa złącza 6-pin, z czego jedno jest wejściem, a drugie wyjściem, służącym do podłączenia kolejnego wentylatora, tworząc efekt łańcucha. Wszystkim steruje dedykowany kontroler zamknięty w ładnej, anodowanej na czarno, aluminiowej obudowie. Prędkością wentylatorów możemy sterować albo z poziomu oprogramowania, albo pobierać sygnał PWM z płyty głównej.
|
|
Wyposażenie
Jeżeli chodzi o wyposażenie, otrzymujemy:
- Dwa 30 cm paski z 10 diodami LED RGB z taśmą dwustronną,
- Kabel zasilający z wtykiem SATA (20 cm),
- Kabel USB do podłączenia kontrolera do płyty głównej (40 cm),
- 2 x krótki kabel 6-pin do podłączenia wentylatora (6 cm),
- Średniej długości kabel 6-pin do podłączenia wentylatora (50 cm),
- Długi kabel 6-pin do podłączenia wentylatora (100 cm),
- Kabel do podłączenia paska LED do wentylatora (40 cm),
- Kabel do łączenia pasków LED (40 cm),
- 12 śrubek do montażu wentylatorów,
- 4 śrubki do mocowania kontrolera,
- Opaski zaciskowe.
Jedyne, czego mi brakuje, to widniejącego w specyfikacji adresowalnego kabla RGB, który podłączamy kontroler do płyty głównej. Wszystkie kable znajdują się nylonowym, czarnym oplocie, zakończonym opaską termokurczliwą. Modułowa budowa systemu okablowania pozwoli na podłączenie wentylatorów bez pajęczyny kabli.
Nominalna prędkość obrotowa ustalona została na 1400 obr./min (przy 12 V). Maksymalny przepływ powietrza podany w dokumentacji technicznej to 40,26 CFM (stopy sześcienne), do tego z poziomu oprogramowania możemy włączyć tryb Turbo, który rozpędza wentylatory do 2000 obr./min. Napięcie startu, w porównaniu do innych modeli, należy do jednych z najniższych, wynosząc 3,3 V. Jedyną rzeczą, która mi się nie podoba, jest zastosowane, po raz kolejny zresztą, łożysko ślizgowe. Tym bardziej, że za cały zestaw Aurora przyjdzie na wyłożyć, bagatela, 510 zł. Jak wspomniałem, jest to zestaw, więc posiada dwa paski LED RGB, które podłączamy, kontynuując łańcuch, do ostatniego wentylatora. Sporą wadą jest zastosowana taśma dwustronna - w tej cenie wymagałbym magnesów na paskach LED. Jeśli chodzi o sam efekt, jaki daje podświetlanie, to powiem, że jest lepiej niż się spodziewałem. Iluminacja jest intensywna, a nasycenie kolorów bardzo dobre. Przechodzenie światła miedzy kolejne wentylatory/diody jest bardzo płynne, a jasność na tyle duża, że same wentylatory potrafią rozświetlić całe wnętrze komputera.
Oprogramowanie pozwala nam na:
- 8 prędkości dla oświetlenia (chodzi o szybkość zmiany efektów),
- 22 tryby świetlne,
- 6 stopni jasności,
- 7 poziomów prędkości wentylatorów,
- Wyłączenie podświetlania.
Podsumowanie
InWin Aurora to kompleksowy system podświetlania naszego PC-ta. W zestawie otrzymujemy trzy 120-milimetrowe wentylatory oraz dwa paski LED - oczywiście zastosowano diody LED RGB. Całość możemy doposażyć o kolejny, czwarty już, wentylator. Do designu ramek wentylatora miałbym pewne zastrzeżenia, poza tym mają one tendencję do odkształcania się pod naciskiem. Kontynuując ten aspekt, z powodu bardzo kwadratowej ramki z wystającymi elementami, problemem może okazać się kolizja z kablem EPS, jak to było w moim przypadku, co uniemożliwiło przykręcenie jednego wentylatora do chłodnicy umieszczonej na topie obudowy. Ponadto, paski LED powinny posiadać magnesy zamiast taśmy dwustronnej. Ponarzekałem trochę, teraz wypada powiedzieć coś o efekcie świetlnym. W tej materii system InWin Aurora robi niesamowite wrażenie, przepięknie rozświetlając wnętrze obudowy. Tryby pracy są bardzo ciekawe i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Iluminacja jest o dużej jasności oraz o intensywnych kolorach. Na minus zaliczam zastosowane łożysko ślizgowe, w tej cenie to słabe rozwiązanie. Niestety, wydajność na układzie chłodzenia nie należy do wybitnych, jednakże kultura pracy to jedna z mocnych stron InWin Aurora.
Za zestaw Aurora zapłacimy ok. 510 zł. Szczerze powiem, jest to dość wysoka cena, porównując do innych markowych produktów jak Corsair, NZXT czy Thermaltake. Z drugiej strony, propozycja InWin to naprawdę świetnie wyglądający zestaw do podświetlania oraz chłodzenia naszego komputera. Z pewnością pozwoli w nieszablonowy sposób wyeksponować nasze komponenty. Przemyślane modułowe okablowanie, wykonane z wiązek w czarnym, nylonowym oplocie, pozwoli na uniknięcie kłopotliwej pajęczyny kabli w obudowie. Dedykowany kontroler to, niestety, dodatkowe urządzenie oraz kolejne kable, ale dzięki niemu i oprogramowaniu możemy w łatwy sposób sterować podświetlaniem oraz prędkością wentylatorów. Szkoda, że producent nie pokusił się o aplikację mobilną. Do wad, oprócz wspomnianej wysokiej ceny, zaliczyłbym średnią wydajność i słabe łożysko ślizgowe, nieadekwatne dla wentylatora klasy premium. Jednak jeśli priorytetem jest efekt wizualny, a cena nie ma większego znaczenia, to myślę, że warto przymknąć oko na te niedociągnięcia. Moja ocena to nieco naciągnięte 4 gwiazdki, którą - mimo średniej wydajności - sporo podnoszą możliwości podświetlania oraz wyposażenie. Ponadto, wentylatory należą do cichych, więc leci jeszcze "kultura pracy".
InWin Aurora
Dobra jakość wykonania, rewelacyjny możliwości podświetlania, dobra kultura pracy, dodatkowe paski LED, podkładki antywibracyjne, dedykowany kontroler, oprogramowanie dla Windowsa, sterowanie sygnałem PWM, modułowe okablowanie w oplotach, kompatybilność z adresowalnym sygnałem RGB z płyt głównych…
… ale brakuje odpowiedniego kabla, wysoka cena, średnia wydajność, łożysko ślizgowe, paski LED na taśmie dwustronnej
Cena (na dzień publikacji): około 510 zł
Sprzęt do testów dostarczył:

Pokaż / Dodaj komentarze do: Test wentylatorów RGB - InWin, LC-Power, Thermaltake, Inter-Tech