TP-Link Archer MR400 - recenzja zaawansowanego routera 4G

TP-Link Archer MR400 - recenzja zaawansowanego routera 4G

Siłę sygnału generowanego przez Archer MR400 zmierzyliśmy w mieszkaniu o powierzchni ok. 60 m2, a pomiary wykonaliśmy w 5 różnych punkach przedzielonych ścianami (warto zaznaczyć, że ta znajdująca się pomiędzy punktem 1 a 4 wykonana jest z żelbetonu, natomiast w przypadku reszty przeważa gips i karton-gips). Muszę przyznać, że router spisał się tutaj przyzwoicie (spodziewałem się gorszych rezultatów) jak na zastosowanie jedynie niewielkich wewnętrznych anten dystrybuujących sieci bezprzewodowe (jak już wspomniałem dwie zewnętrzne wykorzystywane są przez modem LTE). Spadki siły sygnału są zauważalne wraz z oddalaniem się od jego źródła, ale mniejsze niż można było się spodziewać w tym przypadku. Do tego, pochwalić muszę także niezawodność routera, ponieważ w czasie testów nie miałem żadnych problemów z przerywaniem sygnału czy przerwami w jego dostarczaniu.

  2,4 GHz 5 GHz
Punkt pomiarowy 1 -39 dBm  -32 dBm 
Punkt pomiarowy 2 -43 dBm  -50 dBm 
Punkt pomiarowy 3 -53 dBm  -64 dBm 
Punkt pomiarowy 4 -47 dBm  -47 dBm 
Punkt pomiarowy 5 -53 dBm  -65 dBm 

Element, który w przypadku Archer MR400 chyba najbardziej zawodzi, to przede wszystkim połączenia przewodowe, co wynika oczywiście z braku gigabitowych portów LAN i WAN - z uwagi na zastosowanie przez TP-Linka jedynie takich o przepustowości 100 Mb/s. Przeprowadzone testy (syntetyczne, jak i praktyczne) potwierdzają co prawda, że porty te zapewniają praktycznie pełną wydajność, ale niestety ta w wielu przypadkach będzie niewystarczająca, by wykorzystać pełen potencjał Internetu oferowanego przez naszego dostawcę. Tym samym, jeśli ktoś rozpatrywał ten model TP-Linka jako sprzęt do małych domowych sieci, gdzie możemy pozwolić sobie na podłączenie najważniejszych urządzeń (PC, konsole czy TV) za pomocą kabla Ethernet, a połączenie z siecią GSM zamierzał wykorzystywać jako rozwiązanie alternatywne/zapasowe, to nie będzie on najlepszym rozwiązaniem.

Kolejny test także obejmował wykorzystanie portów LAN MR400, które ponownie okazały się być wąskim gardłem routera. W tym przypadku chcieliśmy sprawdzić wydajność połączeń bezprzewodowych Wi-Fi, a procedura testowa opierała się na laptopie (który posłużył nam za serwer) podłączonym do portu LAN/WAN routera, natomiast komputer z kartą sieciową Asus PCE-AC88 pełnił rolę klienta. Ponownie, ze względu na wykorzystanie jedynie switcha 100 MB/s, osiągnięcie wyższych prędkości było niemożliwe i sam test w sumie okazał się być bezzasadny. Z tego też powodu od razu zabraliśmy się za weryfikację prędkości transferu pomiędzy urządzeniami połączonymi jedynie w sieci bezprzewodowej Wi-Fi (w tym celu skorzystaliśmy z protokołu FTP). Tutaj Archer MR400 rozwija skrzydła i widać wyraźnie, że zastosowane przez TP-Linka układy potrafią zapewnić naprawdę wysoką wydajność. Tym bardziej żałujemy, że chiński producent tak pokpił sprawę gigabitowych portów. Nie omieszkaliśmy również sprawdzić, jak router poradzi sobie z łącznością komórkową i tutaj także mogliśmy liczyć na dobre rezultaty, szczególnie w przypadku wymuszenia pracy z siecią 4G. Trzeba jednak zaznaczyć, że bardzo duże znaczenie ma tu obrany przez nas serwer i jego obciążenie oraz pora, o której zdecydujemy się przeprowadzić testy, ponieważ w godzinach szczytu (popołudniowo-wieczorne) wyniki są kilkukrotnie słabsze niż te np. nad ranem czy w nocy. W przypadku LTE od sieci Play, z której skorzystaliśmy w tym przypadku, bez większych problemów wyciągnęliśmy ok. 31 Mb/s (porównywalny wynik uzyskalismy na smartfonie Xiaomi Redmi Note 5), ale w korzystnych warunkach (czasowych i  bliżej nadajnika) rezultaty te mogą być wyraźnie wyższe (nawet kulkukrotnie).

Pozostała jeszcze kwestia poboru energii elektrycznej i TP-Link MR400 okazał się być naprawdę energooszczędnym urządzeniem. W stanie spoczynku, czyli braku aktywności ze strony klientów, pobiera zaledwie 4,1 W. Natomiast w przypadku wzmożonej aktywności, kiedy to przeprowadzaliśmy równocześnie 2 syntetyczne testy, a do routera podłączonych było przynajmniej 5 urządzeń, sytuacja ma się bardzo podobnie, ponieważ tutaj zużycie energii elektrycznej dochodziło w porywach do 5,6 W. W obu przypadkach rezultaty były wyraźnie niższe od typowych stacjonarnych routerów tego producenta, co uznać trzeba za zaletę testowanego produktu.

Komentarze do: TP-Link Archer MR400 - recenzja zaawansowanego routera 4G