Wielki test klawiatur dla graczy – Genesis Rhod 600

Wielki test klawiatur dla graczy – Genesis Rhod 600

Trust GXT 880

Nie ma co się oszukiwać – Trust nie jest firmą, o której myślimy w kontekście sprzętów dla graczy. Nigdy tak nie było i pewnie jeszcze przez jakiś czas nie będzie. Jednak producent zaczyna dość śmiało sobie poczynać na rynku akcesoriów gamingowych. Testowałem już myszkę GXT 177, a teraz przyszła kolej na klawiaturę GXT 880. Co ważne, jest ona wyposażona w przełączniki mechaniczne, co już na starcie daje jej sporego plusa. Ale nie ma sensu wydawać opinii przed dokładnym sprawdzeniem urządzenia. Przełączniki mechaniczne to nie wszystko. Klawiatura dla graczy powinna oferować coś więcej. Czy tak jest w przypadku Trust GXT 880?

Trust GXT 880

Specyfikacja:

  • Przełączniki: mechaniczne GXT-White,
  • Podświetlenie: białe,
  • Częstotliwość raportowania: 1000 Hz,
  • Kabel: USB 2.0, w oplocie o długości 1,7 metra,
  • Cena: 299 zł (249,99 zł na Let's Play Częstochowa).

Wygląd i jakość wykonania

Klawiatura Trust GXT 880 to standardowy model z sekcją numeryczną. W ofercie firmy znajduje się także wariant GXT 870, który pozbawiony jest dodatkowych klawiszy, a przez to charakteryzuje się mniejszymi rozmiarami. Do mnie na testy trafił jednak większy model, który jest trochę zbyt duży. Jestem przekonany, że producent mógłby zaoszczędzić nieco miejsca. Nie rozumiem zastosowania ukośnych krawędzi, które dodają kilka centymetrów długości. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że to klawiatura pełnowymiarowa, ale są modele konkurencyjne, które są sporo mniejsze. Przez to miałem za mało miejsca na biurku na myszkę, co trochę przeszkadzało w trakcie grania. W parze ze sporymi rozmiarami idzie równe duża wysokość. Sam skok klawiszy jest standardowy i wynosi 4 mm, ale obudowa jest strasznie gruba. Przez to klawiatura wymusza ciągłe unoszenie dłoni, co prowadzi do lekkiego zmęczenia. Z czasem było ono coraz mniejsze z racji przyzwyczajenia, ale i tak na dłuższy okres GXT 880 nie była najbardziej komfortową klawiaturą, z której miałem okazji korzystać.

Trust GXT 880

Klawiatura jest wykonana solidnie. Nic nie można jej zarzucić pod względem spasowania poszczególnych elementów. Dzięki temu całość tworzy zwartą konstrukcję, która nie wydaje żadnych niepokojących dźwięków, np. nie trzeszczy pod naciskiem. Na pierwszy rzut oka zastosowane materiały są solidne. Nie można zapominać, że klawiatura za chwilę będzie kosztować 299 zł (taką otrzymaliśmy informację od producenta) i przez pryzmat tej kwoty należy ją porównywać. Nie ma sensu stawiać jej w szranki z urządzeniami za np. 500 zł, bo nie ma z nimi szans. Dlatego też jakość wykonania oceniam jak najbardziej pozytywnie.

Spore wątpliwości budzą we mnie także same klawisze. Zostały one pokryte gumą. Jest jej trochę zbyt dużo, przez co są niemiłe w dotyku. Od początku miałem wrażenie, jakby guma pozostawała na moich palcach, co strasznie mnie irytowało. Zresztą na fotografiach widać jakby drobinki gumy. Poza tym są to dość standardowe capsy, które pasują także do przełączników Cherry MX, co osobiście sprawdziłem. Nie można też zapomnieć o przewodzie. Niestety, nie jest on odpinany, co można uznać za niewielką wadę. Jest za to zabezpieczony dość grubym oplotem, przez co jest nieco sztywny.

Przełączniki i podświetlenie

Trust na stronie produktu informuje, że zastosował w klawiaturze przełączniki GXT White. Najwyraźniej jest to jakieś autorskie rozwiązanie. Ich żywotność to standardowe 50 mln aktywacji (tak przynajmniej deklaruje producent). Wymagana siła nacisku to 45 gramów, chociaż do aktywacji ma dochodzić już przy 30 gramach. Skok klawisza wynosi 4 mm, a czas reakcji to 5 ms. Tyle teoria. A jak przełączniki sprawdzają się w praktyce? Mają charakterystykę w pełni liniową, zupełnie jak Cherry MX Red. Jednak, w porównaniu do przywołanej konkurencji, wciskają się zdecydowanie lżej, co niektórym może przeszkadzać. Już czerwone Cherry MX dość łatwo aktywować, więc wydaje mi się, że Trust poszedł akurat nie w tę stronę, w którą należało. Prowadzi to do przypadkowego aktywowania przycisków, których w rzeczywistości nie chcieliśmy nacisnąć. W grach nie zdarzało mi się to często, ale już w trakcie pisania bywało czasami irytujące. Ale taka charakterystyka przełączników dla graczy. O Cherry MX Red można napisać praktycznie to samo. Dla kogoś, kto też pisze, lepsze są brązowe wersje.

Trust GXT 880

Jeśli chodzi o podświetlenie, to nie należy spodziewać się fajerwerków, ale nie uznaję tego za wadę. Iluminacja jest jednokolorowa (biała) i wyraźna. Można ustawić kilka poziomów intensywności świecenia, włącznie z całkowitym wyłączeniem diod LED. Klawiatura pozwala też na ustawienie sześciu różnych trybów podświetlania. Mnie to w zupełności satysfakcjonuje. Dopłacanie 100 czy nawet 200 zł za podświetlenie RGB to najprostszy sposób na zmarnowanie pieniędzy.

Funkcje dodatkowe i oprogramowanie

Trust nie przygotował żadnego oprogramowania do klawiatury mechanicznej GXT 880, a przynajmniej mi nie udało się go znaleźć na oficjalnej stronie. Wszystkie funkcje ustawia się poprzez kombinacje odpowiednich klawiszy. Nie ma w tym absolutnie nic złego. To dość standardowe rozwiązanie, które jest wykorzystywane także przez topowych producentów. Nie można tego uznać za choćby najmniejszą wadę. W klawiaturze mamy ponad 100 przycisków, więc jest to możliwe, w przeciwieństwie do chociażby myszki. Trust GXT 880 pozwala między innymi na zmianę podświetlenia, włączenie trybu Gry, który blokuje klawisz Windows, czy też ustawienie makr. Nic nadzwyczajnego, ale w sumie trudno oczekiwać czegoś więcej. Urządzenie pozwala na ustawienie wszystkiego, czego oczekiwałaby większość graczy. Klawiatura oferuje też pełen N-Key Rollover i Anti-Ghosting, a to jak najbardziej się chwali. Dlatego pod kątem funkcji dodatkowych nie mam testowanemu urządzeniu kompletnie nic do zarzucenia. Co więcej, zasługuje w tym aspekcie na spory plus.

Trust GXT 880

Codzienne użytkowanie i granie

Na co dzień klawiatura niestety nie była tak komfortowa, jak bym oczekiwał. Przede wszystkim wynika to ze specyfiki mojej pracy, która polega na pisaniu. Białe przełączniki GXT nie sprawdzają się przy wprowadzaniu tekstu w Wordzie. Są jeszcze delikatniejsze niż Cherry MX Red, przez co często wciskałem klawisze sąsiadujące z tymi, które w rzeczywistości chciałem aktywować. Myślę, że nawet do grania są trochę zbyt delikatne, ale to dość indywidualna kwestia. Wielu osobom może taka charakterystyka odpowiadać. Myślę, że można do tego zaliczyć przede wszystkim osoby młodsze i nieco słabsze, w tym kobiety. Mam nadzieję, że nie ma nic obraźliwego w stwierdzeniu, że przedstawicielki płci pięknej są delikatniejsze od mężczyzn.

W klawiaturze przeszkadzały mi też spore rozmiary. Trochę brakowało miejsca na biurku, przez co musiałem często rezygnować z kubka ciepłej herbaty, od której jestem uzależniony (piję od 2 do nawet 5 półlitrowych herbat dziennie). Bez tego brakowało mi miejsca na swobodne poruszanie myszką, a że lubię grać na niskich czułościach, to potrzebuję sporo przestrzeni na manipulowanie gryzoniem. Nie do końca rozumiem też sens tworzenia aż tak wysokiej klawiatury, tym bardziej bez podpórki pod nadgarstki w zestawie. Warto jeszcze wspomnieć o gumowanych stopkach, które nieźle trzymają klawiaturę na miejscu, ale jeśli już chcemy ustawić klawisze pod kątem, to tracimy dwie z czterech gumowanych powierzchni. To przekłada się na mniejszą stabilność.

Trust GXT 880

Podsumowanie

Trust GXT 880 to solidna klawiatura, która nie ma jakiś poważnych wad, które całkowicie by ją eliminowały. Z drugiej strony w wielu aspektach jest co najwyżej dobra. Nie ma niczego, czym by zachwycała lub wyróżniała się na tle konkurencji. Przełączniki mechaniczne są niezłe, ale nie są pozbawione drobnych wad. Konstrukcja zdaje się być solidna, wszystko jest co najwyżej na 4 z minusem, przez co GXT 880 w gruncie rzeczy jest... tylko warta uwagi. Nie jest to urządzenie ani słabe, ani wyjątkowo dobre, aczkolwiek adekwatne do wycenionej kwoty. Solida konstrukcja, która nie miała nigdy konkurować z droższymi produktami. To model stworzony z myślą o osobach, które nie chcą wydawać majątku na mechanika i w tej roli sprawdzi się doskonale.

Trust GXT 880 to model stworzony z myślą o osobach, które nie chcą wydawać majątku na mechanika i w tej roli sprawdzi się doskonale.

Czy za Trust GXT 880 warto zapłacić te 299 zł? Moim zdaniem odpowiedź brzmi – jak najbardziej tak. Dokładnie tyle powinna kosztować. Nie ma co się oszukiwać - nie jest to urządzenie rewelacyjne, ale takie też być nie może. Ma swoje wady, o których wspominałem w recenzji. Ale w gruncie rzeczy to dobry sprzęt, tym bardziej w cenie 299 zł. Z pewnością będzie to lepsza klawiatura nawet od najlepszej membranówki i gracze będą z niej zadowoleni (za to nie nadaje się do pisania). Trudno przy tej kwocie znaleźć jakąś sensowną konkurencję, może poza Zalman ZM-K500. Gdybym miał do wydania 300 zł na klawiaturę, to najprawdopodobniej wybrałbym właśnie Trust GXT 880 lub 870 (bez sekcji numerycznej). Warto też wspomnieć, że na naszym stoisku na Let's Play Częstochowa klawiaturę będzie można kupić w cenie zaledwie 249,99 zł, co jest nie lada okazją.

 

Trust GXT 880

Trust GXT 880trust GXT 880

Trust GXT 880 Przełączniki mechaniczne, funkcje dedykowane graczom, spasowanie elementów, solidny przewód, atrakcyjna cena

Trust GXT 880 Rozmiary, trochę zbyt lekkie przełączniki

Cena: 299 zł 

Gwarancja: 24 miesiące

Komentarze do: Wielki test klawiatur dla graczy – Genesis Rhod 600


Ładuję...