Wielki test klawiatur dla graczy – Razer BlackWidow Elite

Wielki test klawiatur dla graczy – Razer BlackWidow Elite

Modecom MC-TPK2 VOYAGER

Ile razy poczuliście, że fajnie byłoby móc obsługiwać komputer jednym, całkowicie bezprzewodowym urządzeniem? Na pewno wiecie o czym mówię, jeśli podpinacie komputer do telewizora, rzutnika, macie HTPC lub po prostu chcecie popracować wygodnie leżąc. Pewnie myśleliście wtedy nad zakupem czegoś co ułatwi Wam życie. Tym razem Modecom przychodzi z odpowiednim rozwiązaniem. Jest nim bezprzewodowa klawiatura MC-TPK2, która w jednej, niewielkiej i poręcznej obudowie łączy sekcję niezbędnych klawiszy wraz z w pełni funkcjonalnym panelem dotykowym. Pomysł brzmi na godny uwagi, ale jak wiemy, sama idea nie wystarczy, liczy się też wykonanie. Oprócz oceny jakości sprawdzimy jak klawiatura radzi sobie w roli do której została stworzona i spróbujemy poddać ją próbie zamiennika tradycyjnej klawiatury.

Autor: Kamil Zieliński

Specyfikacja

  • Rozmiar produktu: 330 × 104 × 15.8 mm
  • Rozmiar panelu dotykowego:   80 x 80 mm z przyciskami
  • Liczba klawiszy: 79
  • Liczba klawiszy multimedialnych: 12
  • Mechanizm klawiszy: typ nożycowy
  • Zakres częstotliwości:   2.400 G 2.480 GHz
  • Interfejs odbiornika radiowego typu Nano USB
  • Tryb zasilania     3,7 V, wbudowany akumulator 450 mAh Li-Poly
  • Podświetlenie  5 poziomów (0-4)
  • Zasięg nadajnika Nano: do 10 m
  • Rodzaj: Bezprzewodowe
  • Waga:   450 g netto
  • Temperatura pracy: -10 ~ 50
  • Średni czas pracy: 10h (light max), 17h (light min), 23h (light off)

Budowa i wygląd

Urządzenie jest znacznie mniejsze nawet w porównaniu do i tak już wykastrowanej z bloku numerycznego i wszelakich krawędzi klawiatury Modecom Volcano LanParty. Mimo to nie ma wrażenia “ścisku”. Konstrukcja jest mocno “spłaszczona”, w najgrubszym punkcie osiąga niecałe 16 mm. Niewielkie klawisze wystają z obudowy na kilka milimetrów, a odstępy między nimi są zauważalne i dzięki temu raczej nie powinniśmy klepać palcami w sąsiednie. Oprócz tego zostały one zaokrąglone na krawędziach. Czcionka jest wyraźna i delikatna. Białe podświetlanie jest subtelne i co tu nie mówić, całość przypomina trochę klawiaturę z “lepszych” laptopów. W efekcie można odnieść wrażenie “lekkości” konstrukcji, choć faktycznie całość nie jest leciutka jak piórko - akumulator ukryty wewnątrz swoje jednak waży. Klawisze funkcyjne Fn zostały doposażone w dodatkowe możliwości multimedialne, przykładowo przyciszanie, zmianę aktualnie odtwarzanego utworu, a kursory w regulację intensywności podświetlania, z opcją całkowitego wyłączenia.

Z prawej strony umieszczono panel dotykowy o wymiarach 8 x 8 centymetrów z dwoma przyciskami pod spodem. Jest więc większy od rozwiązania zastosowanego w moim prywatnym laptopie Acer, a to oznacza, że powierzchni z pewnością wystarczy. Aby wygospodarować tą przestrzeń, zlikwidowano blok numeryczny i klawisze położone zwykle nad kursorami - te zepchnięto bardziej na lewo. Trochę brakuje np. “home” czy “print screen”, ale komputer w zastosowaniach typowo multimedialnych można rzecz jasna obsługiwać bez nich. Sprzęt jest bezprzewodowy i rzecz jasna trzeba będzie czasem go naładować. W prawej części urządzenia znajduje się port microUSB, w który włożymy dodany do kompletu niedługi (około 50 centymetrowy) kabel, podłczymy nim klawiaturę z komputerem w celu naładowania. Deklarowany czas pracy zależy od intensywności podświetlania i waha się od 10 do 23 godzin gdy je wyłączymy. Praktyka zdaje się potwierdzać zapewnienia producenta - po około 9 godzinach testów sprzęt zaczął dopominać się o prąd odmawiając współpracy. Podłączona klawiatura ładuje się, ale jeśli chcemy jednocześnie dalej z niej korzystać, w porcie USB należy pozostawić “odbiornik nano”. Pod spodem znajduje się maluśki włącznik klawiatury i nóżki, które mimo małych gabarytów całkiem nieźle chronią leżący na blacie sprzęt przed przypadkowym przemieszczaniem.

Przełączniki i ergonomia

MC-TPK2 to nożycowa klawiatura membranowa. Oznacza to, że pod klawiszami znajdują się membrany rozciągnięte na całym obszarze. Wciskając przycisk wywieramy nacisk na gumową część, która z kolei dociska membranę i sygnał o tym “leci” do komputera. Jako że jest to mechanizm “nożycowy”, to występującym dodatkiem jest kawałek plastiku w kształcie nożyczek, który stabilizuje przycisk i skraca dystans potrzebny do aktywacji klawisza, wywołując uczucie “szybszego”. Tego typu rozwiązania charakteryzują się większą trwałością, niż klawiatury “nienożycowe” i są od nich droższe. W praktyce sprzęt spisuje się bardzo dobrze i nie miałem żadnego problemu z przyzwyczajeniem się do niego po niedawnych testach mechanicznej Volcano LanParty.

Dawno nie spotkałem podobnego rozwiązania w klawiaturze innej niż laptopowa i jeśli miałbym porównać ergonomię pracy klawiszy, to odnotowałem, że do ich aktywacji potrzeba użyć więcej siły, niż w typowej “nożycówce” z komputera przenośnego. Sam sprzęt dość dobrze spisuje się zarówno jako zamiennik typowej, pełnoprawnej “klawy”, jak i w warunkach “mobilnych” czyli, np. na kolanach. Jest poręczny i użyteczny. Sprawdziłem klawiaturę podczas grania w Wiedźmina 3, i jeśli chodzi o zasięg, to na dystansie metra nie odnotowałem żadnych uprzykrzających rozrywkę zacięć czy zwolnionego czasu reakcji. Technologia radiowa powinna zapewnić połączenie i zasięg do 10 metrów.

Touchpad jest w pełni funkcjonalny, w tym sensie, że można za jego pomocą także powiększać i pomniejszać treść dokumentu, głaskając go intuicyjnie dwoma palcami. Duże przyciski umieszczone pod nim odznaczają się twardym klikiem i szybką aktywacją. Gdybym miał się w końcu do czegoś przyczepić, to padłoby właśnie na te dwa przyciski. Poza tym, brakuje mi możliwości zablokowania touchpada. W Tekkena sobie nie pogramy, bo bardziej skomplikowane kombinacje wielu klawiszy, nie zostaną wykryte. Trochę niepokoi też fakt, że mocniejsze klikanie w położone na środku klawisze, powoduje wyginanie się całej konstrukcji, choć z pewnością w bezpiecznym i przewidzianym przez producenta zakresie. Mógłbym się jeszcze przyczepić do braku diody sygnalizującej status klawisza Capslock. Ponadto dobrze było by mieć wgląd w stan naładowania akumulatora, jak i wzmianka o tym w insturkcji, wystarczyłyby np. trzy diody gasnące w zależności od jego statusu. Więcej wad się nie dopatrzyłem, zatem przejdźmy do podsumowania.

Podsumowanie

Klawiatura MC-TPK2 Voyager świetnie spisała się w roli, do której została przeznaczona. Kompaktowa budowa, bezprzewodowe działanie na odległościach do 10 metrów, minimalisytczny lecz elegancki wygląd. Podświetlanie klawiszy i ich mechanizm, właściwości touchpada, wszystko to czyni to urządzenie genialnym, mobilnym centrum sterowania. Świetnie spisze się w salce konferencyjnej w biurze, w salonie do obsługi komputera multimedialnego, jako fizyczne rozszerzenie klawiatury w tablecie, tam gdzie mało miejsca na biurku, albo po prostu w rękach kogoś kto lubi popracować na wygodnej sofie z dala od ekranu. Najlepsze jest to, że da się na tym także pograć, a akumulator wytrzyma około 10 godzin intensywnego użytkowania. Jakość wykonania nie budzi większych zastrzeżeń.

Sam sprzęt dość dobrze spisuje się zarówno jako zamiennik typowej, pełnoprawnej “klawy”, jak i w warunkach “mobilnych”

MC-TPK2 to następca dobrze ocenianego modelu TPK1 i główna różnica to mniejsze rozmiary, zastosowanie akumulatora zamiast komory z bateriami i inne materiały - brak tu czegoś w rodzaju aluminiowego wykończenia, użytego w poprzednim modelu. Jeśli ktoś planuje jeszcze wyprodukowanie kolejnej wersji tej klawiatury, to chciałbym aby miała układ diod, sygnalizujący poziom naładowania akumulatora. Do tego przydałaby się możliwość wyłączenia touchpada. Nieraz zwyczajnie go nie potrzeba, bo np. podłączyliśmy myszkę, a zahaczanie o niego bywa lekko irytujące. Coś jeszcze? W instrukcji można by dodać wzmiankę o czasie i sposobie ładowania akumulatora. Sprzęt jest jeszcze na tyle świeży, że trudno znaleźć go w sprzedaży. Cena powinna zamknąć się w okolicach 180 złotych i uważam, że to rozsądna kwota za taki produkt.

 

Modecom MC-TPK2 VOYAGER

 

 Kompaktowe rozmiary, porządny akumulator, niezłe przełączniki, ergonomia, regulowane podświetlanie

 W instrukcji przydałaby się wzmianka o ładowaniu, przyciski pod touchpadem nie pracują zbyt genialnie, brak możliwości wyłączenia touchpada

Cena (na dzień 29.06.2017) : brak danych

Gwarancja: 2 lata

Komentarze do: Wielki test klawiatur dla graczy – Razer BlackWidow Elite


Ładuję...