Wielki test klawiatur dla graczy – Razer BlackWidow Elite

Wielki test klawiatur dla graczy – Razer BlackWidow Elite

Asus ROG Claymore

Niedawno miałem okazję przetestować klawiaturę Asus Cerberus MECH RGB, która choć okazała się być solidnym produktem, to jednak w moim odczuciu jest zbyt droga jak na oferowana możliwości. Teraz kolei trafił do mnie kolejny "mechanik" od tajwańskiego producenta, czyli model ROG Claymore, który jest niemal dwukrotnie droższy od Cerberusa, bo kosztuje 1059 PLN. W odróżnieniu jednak od tańszej propozycji, która tak naprawdę bazowała na popularnej konstrukcji OEM stosowanej przez kilku innych produktów (wystarczy spojrzeć na QPad MK70), Claymore to zdecydowanie bardziej oryginalny produkt, który ma też wyraźnie więcej do zaoferowania. W konsekwencji ten wydaje się mi się też ciekawszą propozycją dla osób, które nie liczą kosztów.

Autor: Daniel Górecki

Specyfikacja:

  • Przełączniki: Cherry MX (Black, Brown, Red i Blue),
  • Podświetlenie: RGB,
  • Częstotliwość raportowania: 1000 Hz,
  • Kabel: USB 2.0 odpinany w oplocie o długości 1,8 metra,
  • Wymiary: 450 x 145 x 45 mm,
  • Funkcje: 100% anti-ghosting z N-key rollover (NKRO)
  • Waga: 943 gramy.

ROG Claymore to bowiem modułowe urządzenie, którego bazę (tzw. Core) stanowi klawiatura TKL (Tenkeyless) z osobną sekcją numeryczną. Asus chwali się nawet, że jest to "pierwsza na świecie klawiatura mechaniczna RGB do gier z odłączaną klawiaturą numeryczną", ale warto przypomnieć, że podobne rozwiązanie oferowało już Tesoro w modelu Tizona, aczkolwiek w tym przypadku moduł z panelem numpad trzeba było dokupić osobno, a dopiero kolejne warianty tego sprzętu doczekały się podświetlenia. Tajwański producent także oferuje opcję zakupu klawiatury w wersji Core z opcją dokupienia sekcji numerycznej, więc jeśli takowej w ogóle nie potrzebujemy i szukamy typowo turniejowego sprzętu typu TKL, to możemy zaoszczędzić sporo pieniędzy (taki wariant kosztuje niecałe 800 PLN).

A co czeka na nas w pudełku od ROG Claymore? Przyznam szczerze, że za taką sumę spodziewałem się nieco więcej, ponieważ jeśli chodzi o dodatki, to w sumie znajdziemy tu jedynie aksamitne worki ze ściągaczami, po jednym na klawiaturę i panel numpad oraz oczywiście typową makulaturę. Zabrakło mi tu choćby opcjonalnej podkładki pod nadgarstki, kluczyka do ściągania nasadek czy wymiennych nasadek na gamingowe klawisze. Na „pocieszenie” dostajemy jednak dwie naklejki z logiem ROG, które przykleić możemy choćby na naszą obudowę.

Budowa i wykonanie

W tym przypadku Asus postawił na zupełnie autorską bezramową konstrukcję, która imponuje od samego początku, ale trudno się temu dziwić, ponieważ mówimy o flagowym produkcie, nad którym pracowano ponad 2 lata. Sam Core jest niezwykle kompaktowy, ponieważ jego wymiary to 360 x 145 mm, co sprawia, że klawiatura jest łatwa w przenoszeniu i idealnie może sprawdzać się jako sprzęt turniejowy. Dodanie sekcji numerycznej zwiększa szerokość Claymore do 45,5 cm, co oznacza, że wciąż otrzymujemy relatywnie niewielki sprzęt jak na standardy mechanicznych konstrukcji, który nie zajmie nam całego blatu biurka. Duży plus należy się także za aluminiową ramę z akcentami inspirowanymi kulturą Majów, na której osadzono przełączniki. Nie dosyć, że ta prezentuje się naprawdę dobrze, to dodatkowo wzmacnia i usztywnia konstrukcję. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że zastosowanie plastiku w tak drogiej klawiaturze byłoby nie lada wtopą, ale całe szczęście Asus tego uniknął.  

Całość utrzymano w czarnym neutralnym kolorze, przednia krawędź jest mocno ścięta, a w jej rozszerzonej części umieszczono podświetlane logo ROG ( wraz z napisem na froncie spacji to praktycznie jedyne logotypy umieszczone na produkcie). Z jednej strony otrzymujemy więc bardzo minimalistyczny design, a z drugiej zaś trudno odmówić mu oryginalności i zadziorności podkreślanej przez kanciaste krawędzie i wzór na ramie (choć ten budzi moje obawy, ponieważ z czasem może mieć tendencje do zbierania brudu w rowkach, co trudno będzie wyczyścić). Co prawda nie uświadczymy tu diod powiadomień, ale z drugiej strony producent pomyślał także o tym i po wciśnięciu stosownego klawisza (Caps Lock, Scroll Lock i Num Lock) zmienia się jego podświetlenie na białe, przez co zawsze wiemy, kiedy te są włączone.    

Jedną z najciekawszych cech Claymore jest oczywiście odczepiana sekcja numeryczna, którą może podłączyć zarówno z prawej strony, gdzie robić będzie za standardowy numpad, ale także z lewej, gdzie może pełnić funkcję klawiatury makr podczas gry. Ta unikalna funkcja pozwala obsługiwać myszkę dominującą dłonią, a makra palcami drugiej dłoni. Instalacja modułu jest bezproblemowa, a Asus nie zapomniał nawet o gumowych zaślepkach na złącza, które zabezpieczają je oraz poprawiają też aspekt wizualny, ponieważ zakrywają "złote" elementy, kiedy z nich nie korzystamy. Muszę jednak nieco ponarzekać na sam mechanizm zatrzasku, który w praktyce nie istnieje i nawet lekkie podniesienie klawiatury czy naciśniecie na narożnik numpada powoduje jego wypięcie. W momencie, gdy normalnie korzystamy z klawiatury raczej nie odnotujemy tego typu problemów, ale czułbym się pewniej, gdyby zastosowano tu inny mechanizm. Kolejnym oryginalnym elementem jest duża rolka w górnej części sekcji numerycznej, która służy do regulacji głośności naszego systemu. Szkoda jednak, że nie możemy samodzielnie jej zaprogramować, by np. przypisać jej funkcję scrolla myszki (tym bardziej, że rolka działa też jako przycisk, który w tym przypadku wycisza system).

Żadnych uwag nie mam też do klawiszy, ponieważ otrzymujemy popularny i lubiany układ US z długimi shiftami i backspacem oraz ładnie prezentującą się, a przy tym czytelną czcionkę (typowa dla marki ROG), która została wycięta laserowo (nawet oznaczenia na przedniej ściance), więc nie ma obaw o jej ścieranie. Nasadki otrzymały dość standardowe cylindryczne profilowanie, a ich krawędzie są odpowiednio zaokrąglone. Poza tym, ich powierzchnia jest gładka i pokryta bardzo cienką warstwą gumowego, miłego w dotyku tworzywa, które zdaje się być trwałe i nie powinno ulegać szybkiej degradacji (łuszczenie się częściej występuje w przypadku grubej warstwy gumy). Stabilizatory pod większymi klawiszami również dobrze się sprawdzają. Jako że producent nie zdecydował się na wydzielenie dodatkowych klawiszy, pomocnicze funkcje umieszczono w sekcji F1-F12, gdzie z kombinacją Fn uzyskujemy opcje multimedialne czy powtórzonej akceleracji (ilość powtórzeń litery w momencie przytrzymywania klawisza - możemy dostosować ilość powtórzeń, by dopasować je do sytuacji - możemy operować tempem domyślnym, gdy piszemy lub zwiększyć tempo dla szybszych akcji).

Sprawdźmy jeszcze podwozie, gdzie znajdziemy gumowe podkładki antypoślizgowe, zarówno pod podstawową klawiaturą Core, jak i sekcją numeryczną. Te są sporych rozmiarów i wraz ze sporą wagą klawiatury (943 gramy) sprawiają, że sprzęt bardzo dobrze trzyma się blatu biurka i nie drgnie nawet przy naprawdę gwałtownych niekontrolowanych ruchach. Tajwański producent nie zapomniał też o solidnych nóżkach do regulacji wysokości, w tym dodatkowej na sekcji numerycznej, szkoda jednak, że te są tylko jednostopniowe. Zastosowano tu także rynienki do zarządzania kablem oraz tłoczone loga producenta. Poza tym, w środkowej części umieszczono gniazdo microUSB, ale dojście do niego jest idealnie wyprofilowane pod obudowę wtyku samego kabla dołączanego w zestawie, co może stwarzać problemy przy konieczności jego wymiany. Mimo wszystko, odpinany kabel jest sporą zaletą, a ten mierzy 1,8 m i został zabezpieczony materiałowym oplotem oraz zakończony pozłacanym złączem USB.

Trudno nie zauważyć, że klawiatura Claymore to świetnie wykonany produkt, gdzie Asus nie oszczędzał na zastosowanych materiałach i podzespołach. Wszystkie elementy są ze sobą świetnie spasowane, moduł numpad idealnie wkomponowuje się w Core, a możliwość jego podłączenia po obu stronach zapewnią dużą elastyczność. Poza tym, metalowa konstrukcja sprawia, że klawiatura nie ugina się nawet przy mocnym dociśnięciu, a bezramowa konstrukcja powinna być relatywnie łatwa w czyszczeniu. Wzornictwo także wypada bardzo pozytywnie, ponieważ twórcy zachowali umiar, stawiając na dość stonowany design, ale jednocześnie udało im się nadać klawiaturze bardziej oryginalnego, gamingowego charakteru.

Podświetlenie i funkcjonalności

Jak przystało na gamingową klawiaturę z górnej półki (w tym przypadku chyba podsufitowej :)), nie mogło zabraknąć tu również podświetlenia. Produkt Asusa wspiera pełny zakres kolorów RGB, więc nie ma problemu, żeby dobrać swoje ulubione barwy. Muszę też wspomnieć, że producent zastosował wprawdzie indywidualne podświetlenie LED pod każdy klawisz, ale i tak przyciski posiadające podwójne oznaczenia (jak np. sekcja F1-F12) nie posiadają równomiernej iluminacji i dolna część świeci wyraźnie słabiej. Na plus odnotować trzeba za to możliwość skorzystania z dziewięciu zintegrowanych efektów świetlnych (statyczny, oddech, cykl kolorów, fala, efekt domina, reaktywny, gwieździsta noc, ruchome piaski i domyślny) z opcją spersonalizowania podświetlenia, gdzie możemy indywidualnie wybrać, które klawisze mają otrzymać iluminację, barwę czy tryb. Poza tym, klawiatura wspiera Aura Sync i pomocą jednej aplikacji łączy i kontroluje LEDy wszystkich urządzeń przygotowanych do Aura, uzyskując ich synchronizację. Funkcja ta pozwala na połączenie efektów świetlnych płyty głównej, klawiatury, a także innych akcesoriów, w tym myszki ROG Spatha. Oczywiście możemy też wyłączyć podświetlenie i regulować jego natężenie, jeśli chcemy uzyskać delikatniejszy efekt. Asus przygotował też stosowne skróty klawiszowe do kontroli podświetlenia Claymore, więc nie musimy w tym celu korzystać z aplikacji. Generalnie iluminacja bez wątpienia jest bardzo mocną stroną tego produktu.

Klawiatura ROG Claymore cechuje się również funkcją anti-ghosting z pełną technologią N-Key rollover (NKRO) gwarantującą, że każde dotknięcie klawisza jest prawidłowo odczytane, bez względu na to, ile różnych klawiszy jest wówczas naciśnięte, zarejestrowane są wszystkie wieloklawiszowe komendy. To jednak nie wszystko, ponieważ Claymore oferuje częstotliwość próbkowania 1000 Hz, a  także bardzo niecodzienne skróty klawiszowe, które wspierane są, jeśli korzystamy z płyty głównej Asusa. Mowa tu o sterowniku prędkości wentylatorów (dostępne tylko wtedy, gdy jest aktywne oprogramowanie ROG Armoury i Fan Xpert), podkręcaniu CPU i RAM-u, włączaniu systemu, wejściu do BIOS-u czy czyszczeniu CMOS. Niestety nie posiadałem na stanie stosownej płyty głównej, by przetestować te opcje, ale trzeba przyznać, że dostęp do nich z poziomu klawiatury to naprawdę innowacyjne rozwiązanie. Bez zarzutu działa także blokada klawisza Windows oraz rejestrowanie makr w locie (podczas gry), które uruchamiany komendą Fn + prawy ALT (tak samo kończymy). Jak więc widać możliwości Claymore wykraczają znacząco poza to, co oferują standardowe klawiatury dla graczy.

Oprogramowanie i przełączniki

Aby w pełni wykorzystać możliwości klawiatury musimy zainstalować dedykowaną jej aplikację ROG Armoury, którą pobieramy ze strony producenta. Ta jest dość prosta i intuicyjna, ale można ponarzekać na jej płynność działa, ponieważ zapisywanie ustawień trwa dość długo, a oprogramowanie potrafi się czasem "zamulić". Wszystkie nasze ustawienia możemy zapisywać na 5 różnych profilach, a 6 to domyślny, który przyda się, jeśli chcemy skorzystać ze sprzętu w niezmodyfikowanym trybie. Oprogramowanie podzielono na 4 główne karty, gdzie w pierwszej znajdziemy opcje dotyczące ustawień klawiszy (programowalne są wszystkie klawisze) i podświetlenia, a także możliwość wyłączenia takich skrótów jak Alt+F4 czy Alt+Tab. W drugiej umieszczono menadżer makr z opcją nagrywania naprawdę zaawansowanych kombinacji, w trzeciej zsynchronizujemy nasze urządzenia Asusa,a opcja karta pozwala nam śledzić nasze statystyki ilości wciśnięć gamingowych klawiszy na minutę. Nie jest to więc przesadnie rozbudowana aplikacja, ale z drugiej strony nie mam poczucia, by czegoś mi tu zabrakło.  

Cieszy też, że tym razem Asus nie poszedł na żadne kompromisy w zakresie przełączników i zdecydował się Cherry MX. Co prawda, moim zdaniem niektóre z chińskich zamienników, jak np. Kailh, wcale nie są gorsze jakościowo, ale nie da się ukryć, że niemieckie oryginały cieszą się większą renomą oraz zaufaniem graczy. Pochwalić należy też fakt, że producent nie narzuca nam koloru przełączników i możemy zdecydować się na wariant w czarnym, czerwonym, niebieskim lub brązowym kolorze. Wielokrotnie omawialiśmy już przełączniki tego producenta, więc dodam tylko, że do naszej redakcji trafiła czarna wersja, czyli dedykowana głównie grom. Nie jest to mój ulubiony rodzaj przełącznika, ponieważ jest mało uniwersalny i wymaga dużej siły nacisku (60 g), przez co szybko męczy podczas pisania, a liniowa konstrukcja bez wyraźnie zaznaczonego momentu aktywacji sprawia, że często zdarzają się tu podwójne naciśnięcia lub brak precyzji.  Standardowo otrzymujemy 4 mm skok klawiszy z aktywacją w połowie drogi (po 2 mm), a na plus zaliczyć trzeba fakt, że są to jedne z najcichszych "mechaników" i idealnie nadają się dla osób, które lubią dociskać przyciski do samego końca lub użytkowników o ciężkich dłoniach, którym zdarzają się przypadkowe naciśnięcia. Cherry MX to oczywiście gwarancja najwyższej jakości i długowieczności (do 50 mln kliknięć).  

Użytkowanie Claymore to czysta przyjemność - zastosowane mechaniczne przełączniki zapewniają superszybką reakcję i bardzo dobrze spisują się przede wszystkim w grach typu RTS, gdzie liczy się szybkie tapowanie (miłośnicy shooterów powinni raczej wybierać wersję z czerwonymi przełącznikami). Fani MOGĄ docenią zaś możliwość podpięcia numpada z lewej strony i wykorzystania go jako sekcji makro. Jak już sugerowałem przy recenzowaniu innych modeli z tym typem przełączników, nie są to najbardziej uniwersalne switche, więc pisanie na nich jest już zdecydowanie bardziej problematyczne i relatywnie szybko może stać się męczące, szczególnie dla osób przyzwyczajonych do lekkiego wciskania klawiszy. Szkoda jednak, że Asus nie zdecydował się na dołączenie do zestawu opcjonalnej podpórki pod nadgarstki, ponieważ wysoki skok klawiszy mechanicznych sprawia, że dłuższe sesje mogą okazać się nieco męczące i taki element mógłby przynieść ukojenie dla zmęczonych rąk. Z drugiej jednak strony, otrzymujemy niezwykle kompaktową konstrukcję, która swoją funkcjonalnością przerasta większość bardziej rozbudowanych klawiatur.

Podsumowanie

Asus ROG Claymore to klawiatura godna miana flagowego produktu, ba jestem nawet przekonany, że to jedna z najlepszych klawiatur jakie są dostępne na rynku. I choć zdaję sobie sprawę z faktu, że cena tego urządzenia już na samym początku odstrasza potencjalnych klientów, to tego rodzaju sprzęt traktować trzeba jako pokaz możliwości tajwańskiego producenta, który nie godząc się na żadne kompromisy postanowił dostarczyć jak najlepszy, a przy tym innowacyjny produkt. I trzeba przyznać, że ten cel został osiągnięty, ponieważ Claymore trudno zarzucić jakiekolwiek większe wady (może jedynie brak podkładki pod nadgarstki i dodatkowych portów), które dyskwalifikowałyby to urządzenie, a modułowa konstrukcja z sekcją numeryczną, którą możemy zainstalować po obu stronach, to naprawdę ciekawe, a przy tym funkcjonalne rozwiązanie. Jeśli dołożymy do tego możliwość OC z poziomu klawiatury i sporo funkcji, których na próżno szukać u konkurencji, to Claymore zdecydowanie zasłużył na naszą rekomendację.

Asus ROG Claymore to klawiatura mechaniczna, która stanowić może spełnienie marzeń dla wielu graczy, ale jej cena sprawia, że wielu z nich będzie miało problem z ich urzeczywistnieniem

Wydaje mi się jednak, że gdyby cena klawiatury były o 200 PLN niższa, to mielibyśmy prawdziwy hit, ponieważ "mechaniki" z wyższej półki często dochodzą do kwot rzędu 800 PLN. W tym wypadku każdy musi sam przekalkulować sobie, czy opłaca mu się wydawać dodatkowe pieniądze na takie cechy jak synchronizacja podświetlenia Aura, pełna personalizacja iluminacji, modułowa konstrukcja, metalowa konstrukcja, wysoka jakość wykonania, uznane przełączniki Cherry MX czy nietypowe skróty klawiszowe. Osoby, które stawiają na ekosystem złożony z produktów Asusa, powinny mieć ułatwiony wybór, ponieważ wycisną one z tej klawiatury dużo więcej. Jeśli jednak cena nie gra dla Was roli, to śmiało możecie sięgać po tę propozycję.

Asus ROG Claymore

 świetnie wykonanie wykonanie z metalową konstrukcją, oryginalny design, mechaniczne przełączniki Cherry MX, możliwość całkowitej personalizacji podświetlenia i możliwość synchronizacji Aura, nagrywanie makr w locie, odpinany moduł numpad daje dużo swobody, funkcjonalne oprogramowanie, przydatne skróty klawiszowe (np. możliwość OC z poziomu klawiatury)

 pełna funkcjonalnośc dopiero z innymi produktami Asusa (w tym płytami głównymi), cena potrafi odstraszyć nawet entuzjastów, brak podkładki pod nadgarstki, brak dodatkowych portów

Cena (na dzień 25.09.2017): 1059 zł

Gwarancja: 24 miesiące

Komentarze do: Wielki test klawiatur dla graczy – Razer BlackWidow Elite


Ładuję...