Wielki test klawiatur dla graczy – Bloody B975

Wielki test klawiatur dla graczy – Bloody B975

Bloody B318

Tajwański producent A4Tech od kilku lat posiada wydzieloną na gamingowe urządzenia markę Bloody, której produkty wyróżniają się m.in. zastosowaniem optycznych przełączników Light Strike. Tym razem dane było mi przetestować jedną z budżetowych klawiatur tej firmy, która korzysta z tej technologii. Mowa tu modelu Bloody B318, który - jak na swoją cenę - ma naprawdę sporo do zaoferowania, w tym - poza wspominanymi już przełącznikami - podświetlenie w kilku kolorach, możliwość programowania makr i dedykowane im klawisze czy też system zapobiegający zalaniu. Pytanie tylko, jak wypada to w ostatecznym rozrachunku i czy rzeczywiście za ok. 130 zł otrzymujemy sprzęt, który przypadnie do gustu także bardziej wymagającym graczom.

Autor: Daniel Górecki

Specyfikacja:

  • Przełączniki: optyczne Light Strike
  • Podświetlenie: zielone, niebieskie, błękitne (Neon Glare)
  • Częstotliwość raportowania: 1000 Hz,
  • Kabel: USB 2.0 odpinany w oplocie o długości 1,8 metra,
  • Dodatkowe: złącze USB do ładowania,
  • Wymiary: 487 x 226 x 45 mm
  • Waga: 1020 gramów.

Wygląd i jakość wykonania

Jako że mamy do czynienia z naprawdę tanią klawiaturą dla graczy, nie dziwi jej ubogie wyposażenie. W kartonowym pudełku (swoją drogą dość wątłym) znajdziemy dodatkowo jedynie wkładkę z szybką instrukcją. Co ciekawe, w tej podane jest, iż do wyciągania klawiszy możemy zastosować załączone szczypce przeznaczone do tego celu, ale takowych nie otrzymujemy (zapewne instrukcja jest uniwersalna dla całej serii, stąd ten błąd). Tym samym nie pozostało nam nic innego, jak tylko przyjrzeć się samej klawiaturze, która wyróżnia się niecodziennym designem. Bloody postawiło na typowy gamingowy przepych, który charakteryzuje się agresywnym kształtem klawiatury z licznymi wypustkami i ostrymi krawędziami, przeładowaniem logotypami oraz różnymi fakturami – dzieje się tu naprawdę dużo. Osobiście nie jestem fanem tego typu wzornictwa, które kojarzy mi się z tanim efekciarstwem i festynowym klimatem, ale to bardzo subiektywna sprawa i każdy musi sam odpowiedzieć sobie na pytanie, czy Bloody B318 mu się podoba.

Klawiatura nie należy też do kompaktowych, ponieważ jej wymiary to 487 x 226 x 45 mm, co oznacza, że zabierze nam na biurku naprawdę dużo miejsca. Wynika to choćby ze sporego elementu nad klawiszami, który pełni jedynie ozdobną rolę (znajduje się tu tylko okrągłe podświetlane logo producenta). Poza tym, warto zwrócić uwagę na jej wysokość, wynoszącą 45 mm, która po postawieniu nóżek wzrasta do przeszło 60 mm - jeśli korzystacie z wysuwanych spod biurka półek na klawiatury, to B318 może mieć problem, by się w nich zmieścić i warto mieć to na uwadze przed ewentualnym zakupem.

Cała konstrukcja (poza klawiszami QWERASDF) wykonana została z czarnego twardego plastiku o różnych fakturach, w większości są to matowe tworzywa, ale znajdziemy także kilka błyszczących elementów, a podpórka pod nadgarstek otrzymała małe wypustki. A jeśli jesteśmy już przy tym elemencie, to pochwalić trzeba nie tylko jego obecność (co w przypadku tak wysokiej klawiatury wydawało się koniecznością), ale i odpowiednie wyprofilowanie, dzięki któremu możemy wygodnie i bardzo naturalnie ułożyć nasz nadgarstek. Mam jednak dwie małe uwagi, a pierwsza dotyczy w sumie całej klawiatury i jej nieodpowiedniego wyprofilowania, ponieważ kiedy dociskamy dolną część podpórki, całość lekko się chwieje. Generalnie w trakcie codziennego użytkowania problem pojawia się rzadko, niemniej jednak nie powinien w ogóle występować. Druga sprawa to fakt, że podpórka nie jest opcjonalna i w razie czego nie możemy jej zdjąć, ale to już drobne czepianie się z mojej strony.

Przejdźmy teraz do samych klawiszy i w tym przypadku także możemy mówić o mniej lub bardziej udanych zabiegach. Zacznijmy od tego, że producent zdecydował się na lubiany i chyba najwygodniejszy układ klawiszy z dużym Enterem i długimi Shiftami, przez co większość graczy nie powinna mieć problemu z przesiadką na ten sprzęt. Co więcej, najniższy rząd klawiszy został pochylony ku dolnej części klawiatury, by łatwiej można było naciskać go kciukiem. Warto też zwrócić uwagę na kształt samych nasadek, które posiadają ścięte dolne rogi, ale to już zabieg tylko stylistyczny. Same klawisze nie wykazują zaś nadmiernej chybotliwości, co często zdarza się w tańszych produktach. Trzeba również pochwalić klawisz spacji, który jest jednym z najważniejszych na klawiaturze. Ten jest nie tylko pogrubiony z lewej strony, by wygodnie się go klikało, ale i dodatkowo wzmocniony poprzez dwa wsporniki i dwie sprężyny, co znacząco zwiększa stabilizację i wytrzymałość. Nie zabrakło także funkcji multimedialnych do obsługi muzyki i dźwięku, które ukryto pod kombinacjami Fn+F1-F7.  Jeżeli zaś chodzi o gamingowe klawisze z sekcji QWERASDF, to wyróżniają się one nie tylko kolorem i zastosowanymi przełącznikami, bo są również nieco większe (przede wszystkim wyczuwalnie wyższe) i posiadają specjalne wypustki, które niestety nie poprawiają przyczepności.

Swoją drogą producent w ogóle trochę ją zignorował, bo zastosowany na powierzchni klawiszy twardy i raczej śliski plastik średnio przypadł mi do gustu i moim zdaniem lepiej sprawdziłby się tu gumowany materiał stosowany w wielu konkurencyjnych produktach. Co więcej, to jeszcze nie koniec problemów, bo chociaż oznaczenia klawiszy są grawerowane laserowo, to w momencie wyłączonego podświetlenia są praktycznie niewidoczne, co jest sporym niedopatrzeniem. Poza tym, nawet z podświetleniem są często nieczytelne, co wynika z faktu, że Bloody zupełnie niepotrzebnie zdecydowało się na bardziej oryginalne oznaczenia. Oczywiście z czasem przyzwyczaimy się do nietypowych klawiszy, ale wymagać będzie to od nas nieco czasu. Mieszane odczucia mam także co do dodatkowych przycisków, czyli sekcji 1-5 z lewej strony oraz 6-9 pod spacją. Tych pierwszych trudno dosięgnąć trzymając ręce w standardowej pozycji i to nawet pomimo ich dużego rozmiaru, a drugie są zbyt małe, co w połączeniu z faktem, że umieszczono je jeden obok drugiego, praktycznie bez żadnej przerwy, powoduje, że łatwo je ze sobą pomylić lub wcisnąć dwa klawisze jednocześnie.

No dobra, ale zostawmy już kwestię klawiszy i zajrzyjmy pod spód urządzenia - dostrzeżemy tu 6 gumowych podkładek antypoślizgowych oraz dwie nóżki z jednostopniową regulacją kąta nachylenia (także doczekały się ogumowania), które pochwalić można za metalowe zawiasy. Klawiatura naprawdę solidnie trzyma się blatu biurka i jeśli nie będziemy wykonywać jakichś gwałtownych ruchów, to nie powinna się po nim przesuwać. Widać tu także otwory do odprowadzania cieczy, ponieważ B318 jest urządzeniem, które poradzi sobie z zachlapaniem i zalaniem. Co więcej, Bloody zastosowało w tym modelu podwójną ochroną przed zalaniem. Płyta główna, na której znajdują się  układy scalone oraz ścieżki elektryczne, wyłożona jest specjalną folią, a w kilku miejscach pomiędzy klawiszami znajdziemy specjalne kanaliki, których zadaniem jest szybkie odprowadzenie płynu na zewnątrz klawiatury. Jeśli zaś chodzi o kabel, to ten jest dość cienki, ale dzięki temu naprawdę elastyczny, nawet pomimo materiałowego oplotu. Zakończono go niepozłacanym wtykiem USB w czerwonej solidnej obudowie z logiem producenta, a newralgiczne miejsca zabezpieczono gumowymi osłonkami.

Mówiąc krótko, pomimo drobnych potknięć konstrukcyjnych klawiatura wykonana została naprawdę starannie i z przyzwoitej jakości materiałów, a ich spasowanie także nie pozostawia wiele do życzenia.  Mocniejsze ściśnięcie urządzenia powoduje wprawdzie niemiłe dla ucha skrzypienie plastiku i musimy liczyć się z tym, że błyszczące elementy będą się szybko rysować, ale w tej półce cenowej to nic dziwnego. Poza tym, brakuje mi tu trochę dodatkowych elementów w zestawie (choćby wspominanego w instrukcji kluczyka do wyciągania klawiszy i drugiego kompletu nasadek QWERASDF w standardowym czarnym kolorze) czy dodatkowych złączy, a instrukcja mogłaby zostać sporządzona zdecydowanie sensowniej i mniej lakonicznie.

Przełączniki i podświetlenie

B318 korzysta ze wspominanych już mechanicznych przełączników optycznych Light Strike, ale tylko dla 8 klawiszy (QWERASDF), ponieważ cała reszta przycisków opiera się na standardowej membranowej technologii. Zastosowanie optycznych przełączników umożliwia zdaniem producenta skrócenie czasu reakcji z typowego 30 ms do jedynie 0,20 ms, co ma dać graczom zdecydowaną przewagę w trakcie rozgrywki. Co więcej, takie rozwiązanie eliminuje problem dwukliku, ponieważ zminimalizowano użycie metalowych elementów na rzecz podczerwieni, a także uodparnia klawiaturę na kurz, który normalnie skraca żywotność i jakość działania klawiszy. Trzeba też wspomnieć, że jest to liniowy typ przełączników o wytrzymałości bagatela 100 mln kliknięć (dwa razy więcej niż typowe mechaniczne przełączniki), ze skróconym 3 mm skokiem, gdzie aktywacja odbywa się w połowie drogi (1,5 mm). I jeśli miałbym porównać te przełączniki do Cherry MX, to najbliżej znajdują się chyba czerwone „wisienki”, chociaż Light Strike są bardziej sprężyste i wyeliminowano tu problem dwukliku, więc nie musimy obawiać się o przypadkowe wciśnięcia. Z drugiej zaś strony osoby lubiące charakterystyczny klik oraz wyraźne odczucie aktywacji przycisku nie będą ukontentowane tymi przełącznikami.

W zakresie podświetlenia do wyrobu mamy tylko 3 kolory, a mianowicie zielony, niebieski i błękitny. Natężenie iluminacji możemy zaś regulować w 3 zakresach (+ całkowite wyłączenie) oraz zdecydować się na tryb oddychający. Co ciekawe, o ile zdecydowana większość przycisków podświetlana jest w oparciu o elektroluminescencję, tak gamingowa sekcja doczekała się indywidualnej LED-owej iluminacji każdego klawisza, ale w tym przypadku skazani jesteśmy na niezmienny niebieski kolor. Na szczęście odmienne technologie w nieznacznym stopniu przekładają się na różnice w jakości i w obu przypadkach klawisze się poprawnie i wyraźnie doświetlone. Na koniec zaznaczę jeszcze, że do kontroli natężenia i kolorów służą kombinacje Fn + strzałki kierunkowe, a Fn + F12 pozwala zmienić tryb i wyłączyć podświetlenie.

Funkcje dodatkowe i oprogramowanie

Funkcjonalność klawiatury możemy rozszerzyć za pomocą oprogramowania Key Dominator, które jest mało czytelne i niezbyt intuicyjne. Znajdziemy tu niepotrzebne zakładki z treściami reklamowymi, obsługa podświetlenia ukryta została pod ikonką małej diody i umożliwia jedynie zmianę trybu działania (brak regulacji natężenia czy koloru), a płynność działania aplikacji także pozostawia nieco do życzenia. Niemniej jednak w zakładce Buttons znajdziemy standardowe opcje, umożliwiające przypisanie funkcji do poszczególnych klawiszy (w tym bardziej zaawansowanych, biurowych, systemowych czy multimedialnych). W Oscar Macro i Super Combo zaimplementowano zaś naprawdę rozbudowane narzędzia (nawet zapis ruchu myszką) do tworzenia makr i profili, ale potrzeba nieco czasu, by się w tym wszystkim odnaleźć – tym bardziej, że język angielski jest miejscami dość pokraczny. Warto też zaznaczyć, że klawiatura nie obsługuje pełnego N-Key Rollover i jednocześnie rejestruje jedynie kilka klawiszy (w zależności od kombinacji różne ilości). I chociaż według instrukcji Full Anti-Ghosting uruchamiany jest w trybie Gry (Fn + F8), to w rzeczywistości blokuje on jedynie klawisz Windows.

Codzienne użytkowanie i granie

Bloody B318 to klawiatura dedykowana przede wszystkim do gier i w tym zastosowaniu sprawuje się najlepiej. Producent chwali się przede wszystkim, że przełączniki Light Strike są najszybszymi na rynku, a na jego stronie znajdziemy nawet stosowne oprogramowanie do przetestowania tego aspektu. I tym razem rzeczywiście mówi prawdę, ale czy jesteśmy w stanie odczuć to podczas grania? Niestety nie, bo chociaż klawiatura spisuje się naprawdę dobrze, to jedynie zawodowcy, w tym tzw. gracze low-sense, docenią w pełni czas reakcji tych przełączników - dla zwykłego śmiertelnika będzie to tylko zabieg marketingowy (mówimy przecież o milisekundach). Nie zmienia to jednak faktu, że rozgrywka na tym sprzęcie wypada naprawdę przyjemnie. 

Co więcej, jeśli chodzi o inne zastosowania niż czysta rozrywka w grach, jest już zdecydowanie gorzej. Hybrydowa konstrukcja z dwoma różnymi typami przełączników irytuje w trakcie pisania, a nie pomaga również większy rozmiar gamingowych klawiszy. Trzeba też pamiętać o jej dużych wymiarach, w tym naprawdę sporej wysokości oraz drobnym problemie z lekkim chwianiem się sprzętu, co także bardziej dokuczało mi w trakcie pracy niż samego grania. Z drugiej zaś strony trudno nie docenić wielu przydatnych dodatkowych funkcji, których na próżno szukać u konkurentów w tej półce cenowej, dlatego też moje odczucia co do użytkowania tej klawiatury są bardzo mieszane.

Podsumowanie

Bloody B318 to produkt, który trudno jednoznacznie ocenić, co zapewne zauważyliście już w trakcie lektury tego tekstu. Z jednej strony otrzymujemy bowiem naprawdę tanią klawiaturę dla graczy z trwałymi i bardzo szybkimi przełącznikami optycznymi (w bardzo ograniczonym zakresie, ale jednak), podświetleniem w kilku kolorach, przyciskami makro oraz multimedialnymi, solidnym wykonaniem czy odpornością na zachlapania. Z drugiej zaś trudno przymknąć oczy na takie wpadki jak nieczytelne oznaczenia, mało intuicyjne oprogramowanie czy brak N-Key Rollover (wbrew temu, co twierdzi instrukcja). I trochę szkoda, że producent nie wykorzystał potencjału jaki niesie ze sobą ten model, bo mógł to być naprawdę rewelacyjny zawodnik w swojej półce cenowej.

Bloody B318 to relatywnie tania klawiatura dedykowana przede wszystkim graczom, którzy nie chcą wydawać majątku na pełnoprawnego mechanika

No to kupować czy nie? Klawiatura kosztuje ok. 130 zł, a w promocyjnej cenie nabyć można ją jeszcze taniej i jeśli rzeczywiście nie chcecie lub nie możecie przeznaczyć więcej pieniędzy na sprzęt do grania, to można wziąć ją od uwagę. Tym bardziej, że w swoim głównym zastosowaniu sprawdza się naprawdę dobrze, szczególnie jeśli uzmysłowimy sobie o jakiej półce cenowej jest tu mowa.  Będzie to oczywiście jedynie substytut pełnoprawnego "mechanika" i trzeba jednocześnie pamiętać o niedoskonałościach Bloody B318, szczególnie w zakresie innych zastosowań niż granie – jeżeli dużo piszecie, to polecam od razu zmienić adres i sięgnąć po coś bardziej uniwersalnego (w tym przedziale cenowym znaleźć można kilka ciekawych propozycji), bo z pewnością szybko będziecie potrzebować drugiej klawiatury do pracy.

Bloody B318

 

 

 Cena, trwałe i bardzo szybkie przełączniki optyczne w sekcji QWERASDF, podświetlenie w kilku kolorach, generalnie solidne wykonanie, odporność na zachlapania

 Tylko do grania, brak pełnego brak NKR, nieczytelne oznaczenia klawiszy, nieintuicyjne sterowniki, design (subiektywna kwestia)

Cena (na dzień 29.05.2017): 133 zł, w promocyjnej cenie tylko 119 zł. 

Gwarancja: 24 miesiące

Ten produkt zakupisz w promocyjnej cenie w:

Sprzęt do testów dostarczył:

 

Komentarze do: Wielki test klawiatur dla graczy – Bloody B975


Ładuję...