Wielki test klawiatur dla graczy – Bloody B975

Wielki test klawiatur dla graczy – Bloody B975

Genesis Rhod 400

Ekspansja marki Genesis trwa w najlepsze. Coraz częściej mam okazję sprawdzić urządzenia opatrzone charakterystycznym logo, zarówno w ramach testów, jak i przechadzając się po sklepach lub podglądając sprzęt znajomych. Asortyment wciąż powiększa się i kolejne nowości są coraz to lepsze. Tym razem dostałem do przetestowaniaklawiaturę Rhod 400 - bardzo świeże danie z najtańszych stron menu w charakterystycznej cenie 69 złotych. Na papierze przepis na to danie wyglądał bardzo apetycznie i, po zapoznaniu się z broszurką na stronie producenta, z niecierpliwością oczekiwałem na kuriera. Nadszedł czas, by sprawdzić, jak sprawuje się klawiatura dostępna w tak atrakcyjnej cenie.

Autor: Kamil Zieliński

Specyfikacja

  • LICZBA PRZYCISKÓW 104
  • MECHANIZM KLAWISZY Membranowe
  • KLAWISZE MULTIMEDIALNE 12
  • PODŚWIETLENIE 3 (czerwony, niebieski, fioletowy)
  • PROFIL Wysoki
  • ZŁĄCZE USB 2.0
  • WYMIARY 463 x 168 x 30 mm
  • DŁUGOŚĆ KABLA 180 cm
  • ANTI-GHOSTHING ZONE
  • DODATKOWE FUNKCJE
  • Blokada klawisza Windows, wodoodporna konstrukcja, zmiana funkcji strzałek i klawiszy WASD

Wygląd i jakość wykonania

Patrzę na czarno-czerwony kartonik skrywający klawiaturę i nigdzie ani śladu jakiejkolwiek oszczędności, a wręcz przeciwnie. Błyszcząca grafika na froncie opakowania przyciąga wzrok, specyfikacja z tyłu informuje o takich bajerach jak trzy kolory podświetlania, metalowe wzmocnienia po bokach, Anti-Ghosting 19 klawiszy, funkcje multimedialne, blokada klawisza Windows i funkcja zmiany klawiszy strzałek z “WSAD”. Pospiesznie wypakowałem sprzęt i oceniając jego wygląd na pierwszy rzut oka, zacząłem się zastanawiać jak to możliwe, że w tej cenie udało się skonstruować tak zgrabną rzecz i wprowadzić do sprzedaży w tak dobrej cenie. Czyżby to była atrapa? Otóż producent zadbał, by kształt Rhod 400 nie był zwykłym prostokątem. Boki mogą pochwalić się metalowymi wstawkami wzmacniającymi konstrukcję z tej strony (do tej kwestii jeszcze wrócimy), a góra i dół wyprofilowanymi wycięciami. Nie znajdziemy tu podkładki pod nadgarstki, ale w urządzeniach tej klasy to raczej typowe.

Dominującym kolorem jest czerń, nie licząc wyżej wspomnianych boków w kolorze szarym i wystających akcentów dolnej części - spód jest jasno czerwony. Klawisze są wysokie i “wyrastają” wyraźnie poza obszar klawiatury. Dość podobnie wygląda to w przypadku klawiatur Bloody. Same klawisze są wyprofilowane, w kształcie litery U, tak by palce łatwiej odnalazły się w “zagłębieniach”. Czcionka jest wyraźna i tym razem nawet osoby starsze nie powinny mieć problemów ze znalezieniem odpowiedniego klawisza. Do tego podświetlenie działa jak należy. Do wyboru kolejno kolory czerwony, niebieski, różowy i… brak podświetlania. Zmieniamy je przyciskiem umieszczonym na lewo od prawego Ctrl. Jeszcze bardziej z lewej jest przycisk Fn, wyzwalający dodatkowe funkcje (np. multimedialne) ukryte tradycyjnie w klawiszach funkcyjnych, regulację intensywności podświetlania, blokadę klawisza Windows, czy możliwość zmiany funkcji “WSAD” i strzałek. Jeszcze nad nimi udało się zmieścić logo producenta. W prawej górnej części, typowo mamy sekcję diód sygnalizującą włączenie np. Caps Locka.

Spód jest koloru jasnowiśniwego i jeśli gdzieś miałbym się doszukiwać słabszej jakości wykonania, to powiedziałbym, że plastik tej niewidocznej części kojarzy się trochę z tanimi zabawkami. Mamy tam nóżki, które nie są za specjalnie solidne, ale zdarzało się to także droższym klawiaturom. Oprócz tego znajdziemy tam gumowe podpórki, mające utrudnić przypadkowe przesuwanie klawiatury na blacie biurka. Powiedziałbym, że u mnie to zbyt dobrze nie działa, zwłaszcza jeśli podniesiemy nóżki i stracimy powierzchnię styku górnych “spowalniaczy”. Ciekawszą historię mają występujące pod spodem trzy niewielkie otwory. Ponoć mają pomóc odprowadzić ciecz z klawiatury w przypadku zalania, a zdaniem producenta Rhod 400 jest wodoodporny i bardzo wytrzymały. Mimo tych zapewnień, radziłbym uważać z majstrowaniem przy kablu wychodzącym z obudowy. Do jego długości 180 centymetrów nie mam zastrzeżeń, do niewyróżniającej się niczym końcówki również, brak oplotu również jestem w stanie przełknąć - przynajmniej przewód jest elastyczny. Ale moje podejrzenia wywołuje miejsce, gdzie jest wyprowadzony z obudowy. Jest tam kawałek wzmocnienia, ale ruszanie tą częścią nie wzbudza wrażenia nieskazitelnej trwałości, co z pewnością potwierdziłby każdy, kto regularnie dostaje do naprawy nowoczesny sprzęt z powyrywanymi kabelkami w środku. Całość ma jeszcze jeden mankament. Boki są co prawda wzmocnione, ale naciskając w środkowej części konstrukcji całość potrafi się wygiąć na kilka milimetrów, dotykając blatu. Plastiki są dość elastyczne i potrafią to przetrwać, a próby traktowania klawiatury bardziej agresywnie niż robię to na co dzień nie uszkodziły jej, ale jest to pewien mankament do wypunktowania.

Przełączniki i podświetlenie

Jest to klawiatura membranowa, co oznacza, że na całej szerokości pod spodem rozprzestrzenia się membranowy element, który przyjmuje nacisk od wszystkich klawiszy. Wg producenta funkcja anti-ghosting pozwala zarejestrować działanie do 19 klawiszy wciśniętych na raz. Nie udało mi się tego potwierdzić. Co prawda w tak zwanej “strefie gracza”, czyli w obrębie klawiszy strzałek, faktycznie możemy zaobserwować działanie kilkunastu klawiszy wciśniętych na raz, ale im bliżej środka tym bardziej liczba ta spada, nawet do pięciu. Być może tak miało być, a być może jest to kwestia wyżej wspomnianego mankamentu “elastycznego środka”, który wygina się wraz ze schowaną tam membraną. Same klawisze nie są chropowate, ale dzięki plastikowi użytemu do ich wykonania palce czują się w nich pewnie i komfortowo. Nie są stabilne jak skała, raczej dość elastycznie możemy nimi lekko pobujać na boki. Mogą się za to pochwalić cichą pracą - nie licząc spacji, jest to jedna z cichszych klawiatur, jakie testowałem.

Samo podświetlanie, jak pisałem wyżej, jest trzykolorowe i w tej cenie należy to zaliczyć zdecydowanie na plus, podobnie jak możliwość regulacji intensywności. Dzięki niemu sprzęcior prezentuje się zdecydowanie bardzo dobrze. Największe walory wizualne, jak i użytkowe wnosi kolor czerwony. Nic nie razi w oczy, a dzięki niemu klawisze są wyraźne. Niebieskie jest już trochę jak zbyt słodkie ciasto - warto spróbować, ale przy większej intensywności może być zbyt mdłe dla naszego narządu wzroku. Kolor różowy w mojej skali przydatności znajduje się pomiędzy tymi dwoma. Podświetlanie nie jest równomierne, tzn. najjaśniejszy punkt można zaobserwować w okolicy klawisza “m” i, w mniej intensywnym trybie jasności, klawisze funkcyjne są już praktycznie niewidoczne, a ten obszar zdecydowanie się wyróżnia. I znów nie jest to jakiś straszny problem, ale rzecz, którą trzeba wypunktować.

Funkcje dodatkowe i oprogramowanie

Dodatkowego oprogramowania tutaj nie ma, za to całość i tak ma dość duże możliwości. Oprócz funkcji multimedialnych, czyli typowo regulacji głośności, zmiany utworu, itp. czy opisywanej w poprzednim akapicie regulacji podświetlania, jest bardzo fajna funkcja blokady klawisza Windows, jak i blokady wszystkich klawiszy. Nie przypominam sobie, bym widział podobny “bajer” u konkurencji. Szkoda tylko, że w przypadku jej użycia, podświetlanie odpowiednich klawiszy nie wyłącza się. Przyznam, że po zablokowaniu klawisza windows zapomniałem o tym i spędziłem kilkanaście sekund zdezorientowany drapiąc się po głowie, czemu to nie działa. Największy uśmiech wywołała możliwość zamiany zachowania klawiszy strzałek i sekcji “WSAD”. Pamiętam, jak kiedyś frustrowałem się, czemu sterowanie pojazdem w GTA zepchnięto na te klawisze - którymi zwykle wygodniej kieruje się postacią, poruszającą się na nogach. W pewnych przypadkach, uznałbym to za bardzo interesujące udogodnienie, zwłaszcza jeśli ktoś nie jest już najmłodszym graczem i jego pamięć mięśniowa wyćwiczona została na starszych grach.

Codzienne użytkowanie i granie

W codziennym użytkowaniu sprzęt radzi sobie całkiem nieźle. Mogłoby się wydawać, że połączenie tak niskiej ceny wraz z udostępnieniem tak wielu funkcji dodatkowych, wiąże się z oszczędnościami i kompromisami w kwestiach zwyczajnego działania klawiszy, ale na szczęście tak nie jest. Klawiaturze zdecydowanie bliżej jest do znacznie droższych konstrukcji membranowych niż do taniego sprzętu biurowego. Daje ona namiastkę frajdy, jaką przynosi obsługa komputera za pomocą wypasionego, kilkukrotnie droższego sprzętu. W czasie grania zachowuje się ona bez większych zarzutów. W czasie testów obok testowanego sprzętu lubię położyć swoją prywatną, mechaniczną klawiaturę i inną solidną klawiaturę membranową jako punkt odniesienia. Jeżeli w trakcie odczuję potrzebę przeniesienia się na inny model, tzn. że w tym obecnie testowanym coś mi nie pasuje. Ani przez chwilę nie poczułem takiej potrzeby - zarówno wypełniając zlecenia w Wiedźminie 3, jak i strzelając w wirtualnych kanałach Nouszahr i eksplorując miasto w ostatniej części GTA.

Antighosting w obrębie klawiszy “WSAD” działał całkiem sprawnie i, tak jak mówiłem, w tym miejscu możemy nawciskać dosłownie tyle, ile mamy palców. Niestety próbując zarejestrować większą ilość, poprzez dociskanie klawiatury np. portfelem, zdarzało się obserwować aktywację klawiszy położonych po drugiej stronie, lub nie można było wcisnąć klawisza Print Screen, aby pochwalić się screenem z Keyboard Ghosting Demonstration. Troszkę gorzej od grania wypadło pisanie. Co prawda “próg wejścia” jest dość niski i nie potrzebowałem tygodnia czasu na przyzwyczajenie się do tego sprzętu, ale pisanie nie było tak sprawne, jak można sobie wymarzyć. Membrany czasem zdawały się lekko opóźniać mnie przy szybkim pisaniu. Najczęstszymi popełnianymi błędami były literówki, gdy jeden palec jeszcze nie skończył pisać, a kolejny już wciskał następny przycisk. Do tego zdarzało się krawędzią prawej ręki zahaczyć o przycisk zmiany podświetlania. W ogólnym rozrachunku nie jest to raczej sprzęt dla osób wprowadzających duże ilości tekstu, jak np. redaktorzy czy programiści, choć rzecz jasna wciąż jest wygodniejszy niż sprzęcior, który dostaniecie na “dzień dobry” w biurze.

Podsumowanie

Newsy o wprowadzeniu tak taniej klawiatury, wyposażonej we wszystkie najważniejsze z punktu widzenia gracza funkcje z miejsca wzbudziły duży entuzjazm i dyskusje na forach. Podobnie jak sceptycy, dopatrywałem się haczyka, który czeka na wszystkich skuszonych atrakcyjną ceną. Na szczęście takiego nie znalazłem. Pierwsze pozytywne wrażenie, nie prysło w czasie testów. Klawiatura prezentuje się całkiem dobrze, mamy tu modne połączenie czerni z kolorami srebrnym i czerwonymi wstawkami. Całość nie wywołuje wrażenia przesytu jak niektóre tańsze peryferia gamingowe. W czasie grania klawisze zachowują się całkiem sprawnie, a Anti-Ghosting w tzw. “strefie gracza” w praktyce pozwala zarejestrować kilkanaście naciśnięć. Do tego mamy trzy kolory podświetlania, możliwość blokady klawisza Windows i w ogóle wszystkich klawiszy. Jak wiemy nie ma róży bez kolców, tak i w tym przypadku udało się lekko pokłuć.

Pierwsze pozytywne wrażenie, nie prysło w czasie testów.

Największym zastrzeżeniem jest wyginanie się konstrukcji, naciskanej w środkowym punkcie. W czasie mocniejszego pisania klawiszy położonych w centrum jesteśmy w stanie wygiąć ją o kilka milimetrów, a w ramach delikatnych “crash testów” wygiąłem ją nawet o pół centymetra. Powyżej zaznaczyłem też swoje obawy o jakość wykonania przewodu oraz fakt, że Anti-Ghosting nie działa zbyt dobrze w przypadku klawiszy umieszczonych bardziej na prawo. Nie są to jakieś poważne przypadłości, ale jeśli zastanawialiście się, na czym być może oszczędzono, to już prawdopodobnie macie odpowiedź. Dla kogo jest to klawiatura? Poleciłbym ją w ciemno mniej zasobnym graczom, którzy po prostu lubią sobie poświęcić na wirtualną rozrywkę około kilkanaście godzin tygodniowo. Jako narzędzie do gier sprzęt nie budzi zastrzeżeń, a lepiej dołożyć do droższej myszki, zwłaszcza jeśli preferujecie strzelanie. Jeśli jednak Wasza praca jest bardziej “biurowa” i przeważającą czynnością jest wprowadzanie tekstu, lepiej dobrze się zastanowić i przed zakupem poprosić o możliwość “chociażby” poklikania na różnych modelach z tej półki.

Genesis Rhod 400

 Wygląd konstrukcji, przyzwoita jakość wykonania, możliwość regulacji koloru i intensywności podświetlania, obecność Anti-Ghosting, funkcje multimedialne, blokada klawisza Windows, możliwość blokady wszystkich klawiszy, stosunek cena-jakość

 Brak dedykowanego oprogramowania, uginanie się konstrukcji pod naciskiem

Cena (na dzień 17.08.2017): 69 zł

Gwarancja: 24 miesiące

Komentarze do: Wielki test klawiatur dla graczy – Bloody B975


Ładuję...