Wielki test klawiatur dla graczy – Bloody B975

Wielki test klawiatur dla graczy – Bloody B975

Klawiatury mechaniczne stają się coraz popularniejsze wśród graczy, co wynika choćby z faktu, że na rynku pojawia się więcej tego typu produktów od producentów specjalizujących się w tańszych akcesoriach dla graczy i dobrym przykładem jest tu polska marka Genesis. Ta właśnie rozszerzyła swoją ofertę o nowy model dla miłośników turniejów offline lub osób, które często bywają na LAN party, czyli klawiaturę typu Tenkeyless Mechanical Keyboard (TKL), tj. "mechanika" bez panelu numerycznego. Swoją drogą niedawno mieliśmy okazję przetestować inny budżetowy model TKL, Modecom Volcano LanParty, który także pochodził od polskiej marki i korzystał z tych samych przełączników oraz oferował bardzo zbliżony design. Tym razem sprawdzimy jak w testach wypada Thor 300 TKL, który  wedle zapewnień producenta ma być świetnym wyborem dla graczy nielubiących rozstawać się ze swoim sprzętem, kiedy są zmuszeni do grania poza miejscem zamieszkania.

Specyfikacja:

  • Przełączniki: Outemu Red / Outemu Blue,
  • Podświetlenie: Zielone/białe (zależne od przełączników)
  • Częstotliwość raportowania: 1000 Hz,
  • Kabel: USB 2.0 w oplocie o długości 1,6 metra,
  • Dodatkowe: N-Key Rollover
  • Wymiary: 335 x 134 x 38 mm,
  • Waga: 695 gramów.

Wygląd i jakość wykonania

Sprzęt dociera do nas w naprawdę niewielkim kartonie z obwolutą zawierającą podstawowe informacje na temat produktu, co już daje pewien obraz tego z jak kompaktowym urządzeniem mamy tu do czynienia. W środku oprócz samej klawiatury czeka na nas jedynie plastikowy kluczyk do wyciągania nasadek oraz skrócona instrukcja obsługi. Zestaw jest więc dość skromny, ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z budżetową klawiaturą o naprawdę niskiej jak na model z mechanicznymi przełącznikami cenie. Poza tym, akcesoria w postaci podpórki pod nadgarstki w przypadku sprzętu TKL, który stawia przede wszystkim na mobilność i tak nie byłyby zbyt trafionym rozwiązaniem.

Pod względem designu Thor 300 TKL nie wyróżnia się na tle konkurentów, którzy także stawiają na klasyczny prostokątny kształt z klawiszami umieszczonymi w sposób dający efekt unoszenia się ich nad obudową (tzw. floating design). Jest to dość popularne rozwiązanie, więc trudno mówić tu o oryginalności, ale w zamian otrzymujemy sprawdzone i lubiane wzornictwo. Całość utrzymano w czarnej kolorystyce z logiem producenta umieszczonym nad sekcją strzałek i stonowanej, minimalistycznej stylistyce. Osobiście bardzo mnie cieszy, że Genesis unika w swoich produktach nadmiernej krzykliwości, w której tak bardzo lubują się producenci tańszych akcesoriów dla graczy.

Na szczególną pochwałę zasługuje wykorzystanie aluminium w wierzchniej części obudowy (boki i tył wciąż wykonane z plastiku), co w tej półce cenowej nie zdarza się zbyt często. Metalowa obudowa powinna przede wszystkim lepiej znosić trudy podróży, ale nadaje też całej konstrukcji solidności i sztywności. Nie mogę się też czepiać materiałów wykorzystanych w przypadku pozostałych elementów, ponieważ producent postawił na twarde tworzywo sztuczne, które powinno długo nam posłużyć bez oznak zużycia. Troszkę gorzej ma się sprawa z jakością wykończenia szczegółów, ponieważ bliższe oględziny ujawniają nadlewki na liniach łączeń plastikowych elementów czy nierówne szpary pomiędzy aluminiowym wierzchem i pozostałą częścią obudowy. Są to jednak szczegóły, na które zwrócą uwagę najwięksi esteci i nie mają one wpływu na użytkowanie klawiatury.

Same keycapsy pokryto twardym tworzywem i miłośnicy gumowanych powierzchni, które zapewniają lepszą przyczepność, mogą więc kręcić nosem, ale z drugiej strony nie ma obaw, że guma będzie się z czasem łuszczyć, co jest dość częstym zjawiskiem w przypadku tańszych produktów. Symbole powstały natomiast metodą Double Injection, co oznacza, że wykonano je z dwóch odrębnych warstw plastiku, które następnie ze sobą scalono. Takie rozwiązanie sprawia, że są one w praktyce nieścieralne, więc nie musimy obawiać się o zanikanie oznaczeń. A przynajmniej tych podstawowych, ponieważ dodatkowe funkcje, np. multimedialne czy podświetlania, naniesione są zwykłą farbą.

Jeżeli zaś chodzi o nasadki, to posiadają one cylindryczny kształt i stuka się w nie naprawdę wygodnie, chociaż ich krawędzie mogłyby być nieco bardziej zaokrąglone. Poza tym, odnotowałem tu dość dziwną przypadłość - po otrzymaniu klawiatury szybko spostrzegłem, że niektóre nasadki są nieco wyższe od innych, ale okazało się, że mocne dociśnięcie ich do obudowy niweluje te dysproporcje. Co więcej, czcionka zastosowana przez Genesis jest dość futurystyczna i nie każdemu przypadnie do gustu, ale nie ma problemów z jej czytelnością (oznaczenia są naprawdę duże). Nasadki są dość odporne na łapanie brudu, w szczególności tłustych plam, więc nie musimy ich co chwilę czyścić. Na pochwały zasługuje również fakt, że pod wszystkimi dłuższymi przyciskami (spacja, shift, backspace, enter) użyto stabilizatorów wzorowanych na Cherry MX, które skutecznie niwelują ich nadmierne chwianie - jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż typowe w budżetówkach "druty".

Zajrzyjmy jeszcze pod podwozie klawiatury, gdzie czeka na nas dość standardowy zestaw atrakcji. Thor 300 TKL wyposażony został w 4 niewielkie podkładki antypoślizgowe, które przeciętnie wywiązują się z powierzonego im zadania. Nie dosyć, że klawiatura potrafi się przesuwać przy gwałtowniejszych ruchach, to jeszcze w moim egzemplarzu lekko chwiała się przy docisku prawego dolnego rogu (zapewne podkładka w tym miejscu była nieco cieńsza niż pozostałe). Nóżki do ustawienia kąta nachylenia klawiatury oferują zaś tylko jednostopniową regulację i są stosunkowo niskie, przez co sprzęt leży dość płasko na blacie nawet po ich rozłożeniu - na szczęście producent nie zapomniał o ogumowaniu tych elementów. Kabel wychodzi z wnęki w centralnej części i otrzymał rynnę pozwalającą na wyprowadzenie go z tyłu klawiatury, jak również jej boków, co poprawia ergonomię użytkowania. Niestety zabrakło tu otworów do odprowadzania cieszy na wypadek zalania urządzenia. Kabel umieszczono w materiałem oplocie i choć nie należy od do grubych, to jest starannie wykonany i powinien skutecznie chronić przewód. Wtyk ze złączem USB (pozłacane) jest zaś naprawdę masywny, a nie zabrakło tu też dławika ferrytowego.

Wykonanie i design Thor 300 TKL wypadają więc naprawdę pozytywnie, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę cenę tego produktu. Otrzymujemy bowiem małą (335 x 134 x 38 mm) klawiaturę TKL z aluminiową obudową i mechanicznymi przełącznikami. Brak bloku numerycznego nie stanowi w tym przypadku żadnego problemu, bo tego typu urządzenia są bardzo popularne wśród e-sportowców, którzy po prostu nie korzystają z tej sekcji klawiatury - w trakcie grania jest on zbędny, a kompaktowe rozmiary pozwalają na łatwe przenoszenie urządzenia w plecaku i zapewniają więcej miejsca na ruchy myszką. Co prawda nie uniknięto tu drobnych potknięć, ale spotykałem już zdecydowanie większe wpadki w dużo droższych modelach, więc spokojnie można przymknąć na nie oko. Trzeba jednak pamiętać, że jest to bardzo prosta konstrukcja i nie uświadczymy tu żadnych dodatkowych atrakcji, jak porty USB lub audio.  

Przełączniki i podświetlenie

Jeśli chodzi przełączniki, to jak można było się spodziewać po tańszym mechaniku, nie ma co liczyć na renomowane Cherry MX i musimy zadowolić się tańszymi chińskimi odpowiednikami. Liczyłem jednak na to, że Genesis zdecyduje się na cieszące się dobrą opinią przełączniki firmy Kailh, tymczasem wybór padł na Outemu. Dostępne są dwie wersje klawiatury wyposażone w 2 rodzaje przełączników: Blue i Red, a od wyboru konkretnego modelu uzależnione jest także podświetlenie - białe w przypadku wersji ze czerwonymi przełącznikami i zielone przy niebieskich. Nam do testów przypadł wariant z Outemu Blue z zieloną iluminacją, a jako że miałem już wcześniej do czynienia z czarnymi przełącznikami tej firmy, spodziewałem się, że i w tym przypadku stanowić będą one dość wierną kopię "wisienek". Okazało się jednak, że tym razem różnice są większe …

Na papierze switche Outemu prezentują się bardzo podobnie do niemieckich oryginałów, czyli mówimy o przełącznikach dźwiękowo-dotykowych o charakterystycznym mocno wyczuwalnym i głośnym kliku. Otrzymujemy tu typowy 4 mm skok, gdzie aktywacja następuje po 2 mm, ale wymagają one jednak nieco niższej siły nacisku od Cherry MX Blue (55 g zamiast 60 g), a ich żywotność wedle zapewnień producenta jest dłuższa (60 mln kliknięć zamiast 50 mln). Warto też wspomnieć, że niebieskie przełączniki dedykowane są osobom, które dużo piszą na komputerze, a nie tylko grają. Osobiście preferowałbym więc bardziej uniwersalne brązowe przełączniki lub też bardziej gamingowe czerwone (niebieskie chyba w najmniejszym stopniu preferowane są przez graczy), ale i tak poczujemy ogromną różnicę po przesiadce z membrany.

Trzeba jednak pamiętać, że ten rodzaj przełączników jest naprawdę głośny, co może nie tylko irytować naszych domowników, ale i rozpraszać nas samych podczas grania. Poza tym, akurat miałem na stanie klawiatury z Kailh Blue i Cherry MX Blue i porównanie z nimi nie wypada dla Outemu Blue najkorzystniej. Przełączniki te wydają się być mniej płynne od konkurentów, a ich klik jest mniej przyjemny, jakby sztywniejszy oraz najmniej stały w zakresie wszystkich klawiszy. Muszę jednak przyznać, że kiedy już wpadniemy w rytm gry (lub pisania), to szybko zapominamy o tych niedoskonałościach, które wyczuwalne są przede wszystkim w testach z bezpośrednim porównaniem, a mniej w codziennym użytkowaniu. Poza tym, przełączniki dostarczają nam bardzo wyraźny sygnał aktywacji i nie mogę im zarzucić nic w zakresie sprężystości.

Thor 300 TKL posiada aż 20 trybów podświetleń – oprócz 10 trybów o charakterze raczej pokazowym niż użytkowym (różnego rodzaju fale, węże, zapalanie się wciskanych klawiszy i tym podobne efekty), znajdziemy tu także 8 dedykowanych najpopularniejszym gatunkom gier online: FPS, MOBA, CS:GO itp., gdzie podświetlane są najczęściej używane w ich przypadku klawisze. Jeśli jednak użytkownik będzie potrzebował niestandardowego układu, może sam zaprogramować dwa dodatkowe tryby i samodzielnie wybrać podświetlane przyciski. Zabrakło mi tu jednak tak podstawowego trybu, jak oddychanie (pulsowanie), ale sama iluminacja zrealizowana została bardzo poprawnie (klawisze są równomierne podświetlone) i można nawet regulować natężenie światła (3 stopnie + opcja wyłączenia) oraz tempo efektu. Szkoda tylko, że nie otrzymujemy większej liczby kolorów do wyboru, ale nie powinniśmy narzekać na ten aspekt w kontekście ceny tego produktu.

Funkcje dodatkowe i oprogramowanie

Thor 300 TKL nie posiada żadnego dedykowanego oprogramowania, co nieco ogranicza funkcjonalność tego urządzeniu. Sprzęt nie wspiera też makr, ale trzeba pamiętać, że jest to dość prosty produkt skierowany do określonej grupy odbiorców. Na szczęście nie zabrakło tu wsparcia dla technologii N-Key rollover, więc nie musimy się martwić, czy przy jednoczesnym wciśnięciu kilku klawiszy komputer nie odczyta sygnału z któregoś z nich. Poza tym, kombinacje z klawiszem funkcyjnym (Fn) pozwalają nam na obsługę multimediów, uruchomienie wyszukiwarki, aplikacji kalkulatora, mój komputer czy odtwarzacza muzyki. Tryb gry umożliwia zaś zablokowanie przycisku Windows, a jest też opcja zmiany funkcji strzałek z sekcją WSAD.

Codzienne użytkowanie i granie

Thor 300 TKL w użytkowaniu spisuje się naprawdę dobrze, choć nie będę ukrywał, że niebieskie przełączniki nie należą do moich ulubionych. Te co prawda bardzo dobrze spisują się podczas pisania, ale w trakcie grania ich głośny klik i lekkie opóźnienie w powracaniu przycisku do pozycji początkowej daje się we znaki. W przypadku stricte gamingowej klawiatury preferowałbym wersję z czerwonymi switchami (żałuję też, że Genesis nie oferuje wersji z czarnymi), ale wszystko jest kwestią przyzwyczajenia i osobistych preferencji. Przełączniki te powinny przypaść do gustu osobom, które nie traktują gier jako priorytetu i szukają wygodnego sprzętu do pisania, rozrywkę traktując jako dodatek (lub co najwyżej równorzędne zastosowanie dla klawiatury). Urządzenie będzie bardzo dobrze spisywać się z wszelkiego rodzaju shooterami i grami RPG, jeśli jednak zależy nam na szybkości (RTSy i MOBA), to będzie gorzej i miłośnicy tych gatunków powinni wybrać inny kolor przełączników. Na koniec odnotować muszę też, że nie zauważyłem tu problemów z NKRO czy tzw. chatteringiem (niechciane podwójne kliknięcie).

Podsumowanie

Gensis dostarczył na rynek naprawdę ciekawy sprzęt, który pozytywnie zaskakuje stosunkiem ceny do oferowanych możliwości. Klawiatura jest solidnie wykonana z wysokiej jakości materiałów (aluminiowa obudowa), a do tego pochwalić może się dobrze zrealizowanym podświetleniem, mechanicznymi przełącznikami oraz prostym minimalistycznym designem, który osobiście uznaję za spory plus. Nieco do życzenia pozostawia zastosowany w recenzowanym przeze mnie modelu rodzaj przełączników, który nie tylko nie najlepiej spisuje się w grach, ale i kiepsko wypada na tle innych niebieskich "mechaników", ale i tak oferuje znaczącą przewagę nad membranowymi przełącznikami.

Thor 300 TKL to naprawdę ciekawa propozycja w ofercie Genesisa, szczególnie dla osób poszukujących budżetowej klawiatury TKL, ale decydując się na zakup pod kątem grania lepiej postawić na czerwone przełączniki

Jeśli więc niestraszny Wam głośny klik, a wpadki, o których wspominam w tym tekście, nie mają dla Was większego znaczenia, to warto rozważyć zakup tego produktu. Ten oferuje bowiem bardzo korzystny stosunek jakości i możliwości do ceny, która potrafi przyprawić o zakłopotanie wielu konkurentów, ta bowiem wynosi 169 PLN. Thor 300 TKL wydaje się być bardzo dobrym rozwiązaniem jako druga klawiatura, o mobilnym charakterze, którą zabierać będziemy na wszelkiego rodzaju LAN party. Świetnie sprawdzi się też w przypadku osób z mocno ograniczonym miejscem na blacie, uwalniając sporo dodatkowej przestrzeni dla myszki - jeśli jednak posłużyć ma ona głównie do gier, to lepiej wybrać wariant z czerwonymi przełącznikami.

Genesis Thor 300 TKL

 cena, jakość wykonania i zastosowanych materiałów, dobrze zrealizowane podświetlenie, mechaniczne przełączniki, prosty design

 niebieskie przełączniki Outemu wypadają gorzej od konkurencyjnych przełączników w tym kolorze, brak oprogramowania, brak wsparcia dla makr, niskie nóżki, nie najlepsze podkładki antypoślizgowe

Cena (na dzień 11.08.2017): 169 PLN

Gwarancja: 24 miesiące

Komentarze do: Wielki test klawiatur dla graczy – Bloody B975


Ładuję...