Wielki test klawiatur dla graczy – Bloody B975

Wielki test klawiatur dla graczy – Bloody B975

Klawiatura mechaniczna MasterKeys Pro L RGB to kolejny po słuchawkach MasterPulse produkt popularnego na rynku PC tajwańskiego producenta, jaki dane było mi w ostatnim czasie recenzować. W przeszłości testowałem kilka „mechaników” od tej firmy, w tym naprawdę udane konstrukcje, jak MECH czy Quick Fire Ultimate, więc doskonale wiedziałem, czego mogę się tu spodziewać. Mówiąc krótko, poprzeczka zawieszona była naprawdę wysoko, tym bardziej, że cena MasterKeys Pro L RGB jest naprawdę wysoka jak na tak minimalistyczny sprzęt i wynosi ok. 700 PLN. Szybko zacząłem więc zastanawiać się, czym umotywowano tę kwotę i w poszukiwaniu odpowiedzi zabrałem się za wnikliwe testy.

Autor: Daniel Górecki

Specyfikacja:

  • Przełączniki: CHERRY MX RGB Red
  • Podświetlenie: RGB
  • Procesor: Cortex-M3 @72MHz
  • Częstotliwość raportowania: 1000 Hz,
  • Kabel: USB 2.0 odpinany w oplocie o długości 1,5 metra,
  • Dodatkowe: złącze USB do ładowania,
  • Wymiary: 439,23 x 130,32 x 41,95 mm
  • Waga: 1090 gramów.

Klawiatura zapakowana została do standardowego kartonowego opakowania, we wnętrzu którego znajdziemy dodatkowo kluczyk do wyciągania nasadek na klawisze (nie jest to mój ulubiony typ kluczyka, ale ma swoje zalety, a mianowicie nie rysuje keycapsów i lepiej sprawdza się w przypadku większych klawiszy), skróconą instrukcję obsługi, materiałowy pokrowiec (dość mizerny, ale tego typu dodatki są raczej rzadkością) oraz kabel (osobno, ponieważ jest odpinany). Zestaw nie jest wybitnie bogaty, ale z drugiej strony niczego ważnego tu nie brakuje, chociaż nie ukrywam, że biorąc pod uwagę cenę spodziewałem się czegoś ekstra, np. opcjonalnej podpórki pod nadgarstki, bo klawiatura posiada dość wysoki profil.

Budowa i wygląd

Sama klawiatura to niezwykle minimalistyczna konstrukcja o prostym geometrycznym kształcie, przy którym nawet seria Quick Fire może wydawać się bardziej wyszukana. Sprzęt jest tak kompaktowy, że nie starczyło nawet miejsca na logo producenta na samej obudowie i jedyne znalazło się na klawiszach Windows. Ba, nie umieszczono tu nawet diod powiadomień i w ich typowym miejscu nad sekcją numeryczną znalazły się przyciski P1-P4 do zmiany profilu. Nie da się jednak ukryć, że pomimo ascetycznego wzornictwa MasterKeys Pro L sprawia niezwykle solidne wrażenie. Klawiatura jest bowiem wykonana z naprawdę wysokiej klasy twardego, gładkiego plastiku składającego się z dwóch części (górnej i dolnej, między którymi umieszczono białą aluminiową płytę z przełącznikami i stabilizatorami. Wraz ze zbitą konstrukcją i relatywnie dużą wagą (1090 gramów) nadaje to urządzeniu niezwykłej sztywności, której rzadko uświadczyć można u konkurentów.

Generalnie pod względem wizualnym nie ma się o czym rozpisywać, ponieważ jedynie po bokach producent zdecydował się na drobne przełamanie prostych linii, ale i tak trudno wyobrazić sobie bardziej minimalistyczny design. Ocena tego elementu zależna będzie więc w dużej mierze od indywidualnych preferencji, osobiście bardzo odpowiada mi takie podejście, ale rozumiem też, że nie jest to sprzęt, którym można będzie chwalić się znajomym, a brakuje mu także pewnej dozy oryginalności, którą wyróżniał się np. MECH. Warto też dodać, że klawiatura dostępna jest także w jeszcze mniejszych rozmiarach M i S, gdzie pozbawiona została sekcji numerycznej.

Przejdźmy zatem do szczegółów, a na pierwszy ogień pójdą nasadki. Te otrzymały standardowy rozmiar, co ma znaczenie, gdybyśmy potrzebowali zamienników oraz cylindryczny kształt z zaokrąglonymi krawędziami. Pokryte są lekko gumowaną powłoką, która jest nie tylko przyjemna w dotyku, ale i zapewnia lepszą przyczepność, choć jest nieco bardziej śliski niż w przypadku typowych gumowanych keycapsów. Zastosowany w tym przypadku materiał wydaje się być naprawdę bardzo dobrej jakości i nie powinien mieć tendencji do łuszczenia po pewnym czasie użytkowania, co często ma miejsce w przypadku tańszych produktów.  I jeśli miałbym się tu czegoś czepiać, to najprędzej faktu, że lubi zbierać tłuste plamy, przez co nie obejdzie się bez częstego czyszczenia (no chyba, że komuś nie będzie to przeszkadzało). Poza tym, nasadki otrzymały bardzo czytelne i miłe dla oka oznaczenia klawiszy, które są laserowo wygrawerowane, więc nie ma obaw o ich ścieranie.

Warto też nadmienić, że Cooler Master oprócz przełączników Cherry MX zastosował także stabilizatory tego uznanego niemieckiego producenta. Ich zadaniem jest zmniejszenie chwiania się przycisków i o ile w przypadku tych o standardowym rozmiarze spisują się naprawdę bardzo dobrze, tak w większych, jak spacja, shift czy enter, spodziewać można było się nieco lepszych rezultatów. Pochwalić mogę za to popularny i chyba najbardziej lubiany przez graczy układ klawiszy US-Int, gdzie otrzymujemy długi prawy shift, krótki enter i długi backspace.

Zajrzyjmy jeszcze pod spód MasterKeys Pro L, który jest równie minimalistyczny jak cała reszta klawiatury. Otrzymujemy tu więc płaską plastikową powierzchnię, na której umieszczono tłoczone logo producenta oraz 4 antypoślizgowe podkładki z gumy. Te są dość małe i muszę przyznać, że pomimo sporej wagi sprzęt trzyma się biurka dość dobrze, ale nie rewelacyjnie. Podobnie jest kiedy rozłożymy nóżki, które oferują swoją drogą tylko jednostopniową regulację wysokości. Znajdziemy tu także wnękę z gniazdem USB na podpięcie kabla oraz rynienkę pozwalającą wyprowadzić go zarówno z tyłu, jak i po obu bokach, co na pewno poprawia ergonomię sprzętu (zabrakło mi jednak choćby otworów pozwalających na odprowadzanie cieczy na wypadek zalania klawiatury). Jeśli zaś chodzi o sam kabel, to ma długość 1,5 m (nie pogardziłbym nieco dłuższym przewodem) i otrzymał solidny materiałowy oplot, który powinien zapewnić mu wystarczającą ochronę, a przy tym nie jest nadmiernie sztywny.

MasterKeys Pro L to jedna z lepiej wykonanych klawiatur jakie dane było mi testować i naprawdę trudno cokolwiek zarzucić w tym zakresie produktowi Cooler Master

MasterKeys Pro L RGB to naprawdę świetnie wykonany sprzęt, przy którym producent posłużył się wysokiej jakości materiałami. Wszystkie elementy spasowane są ze sobą praktycznie idealnie, a konstrukcja nie ugina się i nie trzeszczy nawet pod naprawdę mocnym naciskiem. Wciąż nie znalazłem tu jednak uzasadnienia dla tak wysokiej ceny, bo w zakresie designu pokusić można było się o kilka elementów, które zwiększyłyby jej funkcjonalność. Mowa tu choćby o dodatkowych portach umieszczonych w tylnej części czy np. wodoodporności. Tak czy inaczej, sprzęt zasługuje w tym zakresie na wysoką ocenę, a jak miałem się przekonać za chwilę, ma on do zaoferowania więcej niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Funkcje dodatkowe i oprogramowanie

Jak przystało na gamingową klawiaturę, MasterKeys Pro L RGB posiada pełny N-key Rollover, więc nie musimy obawiać się blokowania lub nieprawidłowego rejestrowania przycisków w przypadku wciskania ich większej ilości jednocześnie. Nie zabrakło również możliwości blokady przycisków Windows (Fn+F9), a twórcy nie zapomnieli też o funkcjach multimedialnych do obsługi muzyki i dźwięku, które ukryto pod kombinacją Fn z sekcją nad strzałkami. Przycisk funkcyjny z sekcją F5-F8 odpowiada za zmianę szybkości powtarzalności wciśniętego przycisku, a podświetlenie regulujemy z kombinacją Fn+ F1 do F4 i F10. Możliwości obsługiwanych bezpośrednio z poziomu klawiatury jest więc naprawdę sporo, w tym także opcja nagrywania kombinacji makr w tzw. locie.

Ten element zasługuje jednak na osobny akapit, ponieważ nie należy do najmocniejszych stron tego produktu. Zacznijmy od tego, że instrukcja podaje wprawdzie jakie kombinacje odpowiadają za konkretne funkcje (Fn + F11 do F12 oraz PRTSC, PAUSE, SCRLK), ale w żaden sposób nie tłumaczy w jaki sposób odbywa się samo nagrywanie, co uznać trzeba za sporą wpadkę, tym bardziej, że proces nie należy do najbardziej intuicyjnych. Najpierw musimy wcisnąć Fn + F11, następnie wybrać dostępny pod makro klawisz (te oznaczone na niebiesko, natomiast przyciski, które mają przypisane już makro, podświetlają się na czerwono), wcisnąć go  i nagrać kombinację, a następnie nacisnąć Fn + PRTSC, PAUSE lub SCRLK, by wybrać jeden z trybów powtarzalności makra. Operację kończymy kombinacją Fn + Esc. Niestety nagrywać można jedynie przyciski z klawiatury (brak wsparcia dla myszki), a nie mamy też możliwości ingerencji w interwały pomiędzy wciśnięciami, więc musimy być naprawdę precyzyjni w czasie wklepywania kombinacji.

Nie pomaga tu także bardzo ubogie w funkcjonalności oprogramowanie, za pomocą którego można jedynie ustawić cztery profile podświetlania (kolory i efekty) i pomimo że producent oddaje do naszej dyspozycji aż trzynaście efektów świetlnych – Static, Color Wave, Cross Mode, Single Key, Customize, Star Effect, Rain Drop, Color Cycle, Breath, Ripple, MultiLayer, Game Snake, System Status oraz Off, to zabrakło wielu podstawowych funkcji. Nie dosyć, że nie uświadczymy żadnych możliwości nagrywania  i edycji makr, to nie znajdziemy tu nawet opcji przypisywania różnych funkcji poszczególnym klawiszom. Z powodu jedynie podstawowej obsługi makr, trudno polecić tę klawiaturę fanom takich gatunków gier, jak RPG, MMO i MOBA, gdzie gracze często sięgają po bardziej zaawansowane makra.

Przełączniki i podświetlenie

Ale o ile dedykowana aplikacja stanowi jeden z najsłabszych elementów tej klawiatury, tak wspomniane już podświetlenie jest jednym z najmocniejszych (choć i tu nie uniknięto pewnej wpadki). Iluminacja zrealizowana została po mistrzowsku, a Cooler Master zdecydował się na przełączniki Cherry MX w wersji RGB, co oznacza, że do dyspozycji mamy całą paletę barw w zakresie 16,8 mln kolorów. Co więcej, zamiast standardowych LED-ów znajdziemy tu tzw. SMD-LED-y, które nie dosyć, że są trwalsze, to jeszcze oferują zdecydowanie lepsze podświetlenie (wyraźniejsze i równiejsze), a zastosowanie wersji z przezroczystą obudową przekłada się na mocniejszą iluminację. Poza tym, nie zabrakło też opcji ustawienia dowolnego koloru każdego klawisza i do perfekcji zabrakło tylko możliwości zmiany natężenia podświetlenia, choćby 3-stopniowego i jedyną opcją jest jego wyłączenie.

MasterKeys Pro L RGB dostępny jest z trzema rodzajami przełączników Cherry MX – Red, Brown i Blue. Testowany egzemplarz wyposażony był w czerwone „wisienki”, które charakteryzują się liniową konstrukcją i gładką pracą w pełnym zakresie ruchu i jak w przypadku innych „mechaników” tego producenta otrzymujemy 4 mm skok klawisza, gdzie aktywacja następuje w połowie drogi (2mm). Posiadają one najniższą wymaganą siłę nacisku (zaledwie 45 g) i sprawiają wrażenie najbardziej miękkich – powinny przypaść do gustu szczególnie miłośnikom szybkich gier akcji (wszelkiej maści strzelanek), bo to chyba również najszybsze z przełączników mechanicznych. Dzięki temu są też bardzo ciche, oczywiście jak na standardy przełączników mechanicznych. Podobnie jak w przypadku innych mechanicznych przełączników, możemy tu liczyć na żywotność wynoszącą 50 mln kliknięć.

Codzienne użytkowanie i granie

Jeśli zaś chodzi o użytkowanie, to klawiatura spisywała się zgodnie z oczekiwaniami. Jeżeli mieliście wcześniej do czynienia z tymi przełącznikami, to wiecie, czego można się tu spodziewać. Granie na takim sprzęcie to czysta przyjemność i relatywnie szybko jesteśmy w stanie poprawić nasze osiągi, szczególnie w zakresie szybkości reakcji, w czym oczywiście pomaga charakterystyczna responsywność  i szybkość aktywacji mechanicznych przełączników. Jednak tak jak sygnalizowałem wcześniej, MasterKeys Pro L RGB to klawiatura, która powinna przypaść do gustu przede wszystkim fanom FPS-ów oraz TPS-ów, ale gorzej jest z innymi gatunkami wymagającymi od nas przede wszystkim precyzji, a nie szybkości - tu przypominają o sobie również ograniczenia w zakresie makr. Poza tym, za szybką i sprawną pracę klawiatury odpowiada procesor Cortex-M3 @72MHz, który jest wydajniejszy od większości układów stosowanych przez konkurentów.

Wiemy już, że gamingowe zastosowanie tego modelu wypada naprawdę dobrze, ale niestety nieco gorzej jest z pracą „biurową”. Cherry MX Red nie są popularnym wyborem wśród osób, które dużo piszą, bo nie do końca sprawdzają się podczas codziennego użytkowania - przez lekkość wciskania często zdarza się wciskać klawisze podwójnie. Brakuje też charakterystycznego sygnału („pyknięcia”) w momencie aktywacji przycisku, przez co dociskamy klawisze do samego końca, co potrafi być bardziej męczące dla naszych palców. Przy dłuższej pracy we znaki daje się też brak podstawki pod nadgarstki, która przy tej cenie sprzętu powinna znaleźć się w zestawie.

Podsumowanie

Podsumowując, MasterKeys Pro L RGB to naprawdę udany produkt, który wyróżnia się przede wszystkim jakością wykonania i prostym nienachlanym designem, a także świetnie zrealizowanym podświetleniem RGB. Producent nie szczędził tu na materiałach i podzespołach, co przełożyło się na zastosowanie wydajnego procesora czy renomowanych przełączników Cherry MX zamiast chińskich zamienników. Na plus zaliczyć trzeba też odpinany solidny kabel czy wygodny układ klawiszy, ale nie wszystko wyszło idealnie i oprogramowanie jest zdecydowanie zbyt mało zaawansowane, a iluminacji przydałaby się opcja regulacji natężenia. Nie da się jednak ukryć, że sprzęt robi bardzo dobre wrażenie i widać, że mamy do czynienia z produktem z wyższej półki.

MasterKeys Pro L RGB to produkt, który trudno jednoznacznie ocenić. Z jednej strony otrzymujemy wysoką jakość wykonania z dbałością o najmniejsze detale, renomowane przełączniki czy niemal perfekcyjnie zrealizowane podświetlenie, ale z drugiej brakuje tu czegoś, co uzasadniałoby tak wysoką cenę

MasterKeys Pro L RGB nieco trudniej ocenić jednak w kontekście ceny, która w moim odczuciu jest nieco za wysoka. Przy kwocie ok. 700 PLN oczekiwać można jakichś dodatkowych atrakcji w postaci złącz USB czy audio, podstawki pod nadgarstki (choć zdaje sobie sprawę, że wiele osób nie lubi tego typu dodatków, ale jako opcjonalny element powinien się on tu znaleźć) czy wodoodporności. Tak czy inaczej, jeśli szukacie kompaktowej klawiatury mechanicznej o minimalistycznym designie i solidnym wykonaniu, która posłuży przede wszystkim do grania w shootery, a cena nie gra dla Was większej roli, to MasterKeys Pro L RGB może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Cooler Master Masterkeys Pro L RGB

Cooler Master Masterkeys Pro L RGB

 Mechaniczne przełączniki Cherry MX, jakość wykonania, podświetlenie RGB, odpinany solidny kabel, minimalistyczny design, N-Key Rollover, kompaktowa forma sprzyjająca przenoszeniu

Cooler Master Masterkeys Pro L RGB Cena, ubogie w funkcje oprogramowanie, brak podstawki pod nadgarstki czy dodatkowych portów

Cena (na dzień 02.08.2017): ok 700 zł

Gwarancja: 24 miesiące

Komentarze do: Wielki test klawiatur dla graczy – Bloody B975


Ładuję...