Wielki test klawiatur dla graczy – Bloody B975

Wielki test klawiatur dla graczy – Bloody B975

HyperX Alloy FPS

Alloy FPS to stosunkowo nowe urządzenie w ofercie marki HyperX, która z kolei należy do Kingstona. Zadebiutowała ona na polskim rynku w czwartym kwartale 2016 roku, więc ma zaledwie kilka miesięcy. To zarazem pierwsza klawiatura mechaniczna od firmy, która do tej pory słynęła przede wszystkim z gamingowych słuchawek, ale też produkcji wszelkiej maści pamięci. Można powiedzieć, że firma w żaden sposób nie zaryzykowała. Już po zdjęciach i specyfikacji widać, że zastosowano dość standardową konstrukcję i dobrej jakości przełączniki Cherry MX. Ale czy to wystarczy, aby za HyperX Alloy FPS zapłacić 499 zł? Sprawdźmy.

HyperX Alloy FPS

Specyfikacja:

  • Przełączniki: mechaniczne Cherry MX Red/Blue/Brown,
  • Podświetlenie: czerwone,
  • Częstotliwość raportowania: 1000 Hz,
  • Kabel: USB 2.0 odpinany w oplocie o długości 1,8 metra,
  • Dodatkowe: złącze USB do ładowania,
  • Wymiary: 441,7 x 129,4 x 33,5 mm,
  • Waga: 1049 gramów.

Wygląd i jakość wykonania

Jeśli ktoś liczy na agresywny wygląd i design rodem z lat 80-tych (a to często utrapienie sprzętów gamingowych) to mocno się rozczaruje. HyperX Alloy FPS nie wyróżnia się niczym specjalnym. To bardzo prosta konstrukcja, powiedziałby wręcz, że do bólu prymitywna. Jedyne, co rzuca się w oczy, to przełączniki umieszczone nad powierzchnią obudowy. Nie jest to rozwiązanie ani nowe, ani tym bardziej innowacyjne. Na pewno w żaden sposób nie przeszkadza, a za to łatwiej czyścić powierzchnię pod przyciskami. Dla wielu osób, które na przykład lubią jeść przy komputerze, będzie to spora zaleta.

HyperX Alloy FPS

Jak to na klawiaturę mechaniczną przystało, testowany model jest dość wysoki w porównaniu z membranówkami. Ale 33,5 mm nie jest wynikiem w żaden sposób niepokojącym. Wręcz przeciwnie, powiedziałbym, że to dość niska klawiatura. Co prawda w zestawie nie otrzymujemy podpórki pod nadgarstki, ale sam nigdy z takowej nie korzystałem, więc używanie Alloy FPS było dla mnie wygodne. Lewą dłoń zazwyczaj opieram na biurku, a prawa – w trakcie pisania – jest uniesiona i skacze po większości klawiszy. Nie ma dużych dłoni. Określiłbym je raczej jako przeciętne. Mimo tego nie musiałem unosić lewej dłoni z nad biurka, aby dosięgnąć do większości klawiszy. Poza zasięgiem był tylko najwyższy rząd, ale na upartego i do niego dało się dotrzeć.

HyperX Alloy FPS jest dobrze wykonana, chociaż pewnie zastrzeżenia można mieć do spasowania elementów.

Klawiatura ma metalową ramę, co usztywnia konstrukcję i zwiększa jej wagę. Natomiast cała wierzchnia część została wykonana z niezłej jakości plastiku. Chociaż trudno mieć zastrzeżenia do jego trwałości, to jednak można przyczepić się do ogólnego spasowania. Co prawda poszczególne elementy trzymają się kupy, ale potrafią nieprzyjemnie trzeszczeć przy nacisku. W produkcie za 499 zł oczekiwałbym nieco więcej. Za to na plus zasługują stopki, które może nie są regulowane, ale za to mają gumową powierzchnię na spodzie. Dzięki nim urządzenie dobrze trzyma się na swoim miejscu, nawet ustawione na sporych rozmiarów podkładce. Wysoko należy ocenić także przewód, który jest w oplocie i można go odpiąć. Co ciekawe, ma dwie wtyczki USB. Druga jest do obsługi dodatkowego portu, którego można użyć np. do ładowania smartfona.

HyperX Alloy FPS

Zastosowane klawisze są standardowe i będą pasować praktycznie do każdej klawiatury mechanicznej z przełącznikami Cherry MX. Są przyjemne wyprofilowane, a zastosowany materiał nie budzi żadnych wątpliwości. W zestawie znajdują się także wymienne klawisze WSAD oraz 1-4. Mają one nieco inną fakturę i czerwony kolor. Jednak w moim odczuciu są zdecydowanie zbyt śliskie i wymiana nie jest zbyt korzystna. Czcionka również jest standardowa i jak najbardziej czytelna. Cenię sobie taką prostotę. Jedynym, wyróżniającym elementem jest logo HyperX na spacji.

Przełączniki i podświetlenie

Klawiaturę HyperX Alloy FPS można kupić z trzema rodzajami przełączników – Cherry MX Blue, Cherry MX Brown oraz Cherry MX Red. Każdy z tych typów powinien być doskonale znany osobom, które wcześniej miały okazje korzystać z mechaników. Przełączniki niebieskie są najbardziej zalecane do pisania, ale moim zdaniem nie są takie złe w grach, jak wielu osobom się wydaje. Może nie są aż tak bardzo dynamiczne, a niewielki opór w połowie skoku nie każdemu się spodoba, ale nie jest tak, że w ogóle nie nadają się do CS-a lub LoL-a. Niebieskie przełączniki są też najgłośniejsze ze wszystkich. Cherry MX Brown to z kolei kompromis między pisaniem i graniem. Nieźle sprawdzają się w obu przypadkach, ale w żadnym doskonale. Również stawiają niewielki opór w połowie skoku, ale jest on bardziej dyskretny i przede wszystkim nie tak głośny. Wymagają też mniejszej siły niż Cherry MX Blue. No i na końcu pozostają przełączniki czerwone, które stworzone są typowo dla graczy. Są w pełni liniowe (nie ma żadnego skoku w połowie wciśnięcia) i wymagają najmniejszej siły nacisku. Za to są bardzo szybkie i sprężyste. Z tego powodu w trakcie pisania można przypadkowo wciskać nie te klawisze, które byśmy chcieli.

HyperX Alloy FPS

Jeśli chodzi o podświetlenie, to mamy tutaj dostępny tylko jeden kolor – czerwony. Jest on spójny z prezentacją marki, której logo – w większej części - ma taką samą barwę. Poziom iluminacji można regulować. Producent przygotował też kilka trybów dodatkowych, np. efekt oddychania. Podświetlenie jest równomierne i dobrze widoczne wieczorami lub w nocy. Mógłbym się jedynie przyczepić do nieco gorszej widoczności funkcji multimedialnych. Większość światła pada jednak na główne oznaczenie klawiszy. Niemniej podświetlenie zasługuje na plusa.

Funkcje dodatkowe i oprogramowanie

HyperX nie przygotowało żadnego oprogramowania do obsługi klawiatury. Wszystko definiuje się przy pomocy odpowiednich kombinacji klawiszy. I tak mamy kilka przycisków multimedialnych, możliwość wybrania efektu podświetlenia i poziomu intensywności, a także możliwość włączenia trybu Gry, w którym blokowany jest klawisz Windows. Nic nadzwyczajnego. niektórym może brakować obsługi makr, ale to – jak sama nazwa wskazuje – klawiatura do FPS-ów. Z pewnością warto jeszcze wspomnieć o dodatkowym złączu USB, które pozwala na ładowanie smartfona. Nie mogę jednak uznać tego za plus. Po pierwsze, przez to klawiatura zajmuje dodatkowy port w komputerze. Poza tym ładowanie jest to strasznie powolne, że korzystanie z niego nie ma sensu. Szkoda, że Alloy FPS nie pozwala np. na podłączenie słuchawek USB. Oczywiście nie brakuje także Anti-Ghostingu i N-Key Rollover, a w zestawie otrzymujemy też pokrowiec do transportowania urządzenia.

HyperX Alloy FPS

Codziennie użytkowanie i granie

W trakcie codziennego użytkowania nie miałem z klawiaturą absolutnie żadnych problemów. Korzystanie z niej było bardzo wygodne. Nie miałem problemów ze zmęczeniem rąk lub niechcianym przesuwaniem się urządzenia. Pisanie było niezwykle wygodne. Zresztą napisałem na HyperX Alloy właśnie tę recenzję. Kabel również trzyma się mocno na swoim miejscu. Jeśli zaś chodzi o granie, to oczywiście wiele zależy od przełączników. Osobiście preferuję brązowe, ponieważ są najbardziej uniwersalne. Dziennikarze i pisarze powinni wybrać niebieskie. Z kolei hardcore’owi graczy powinni zdecydować się na czerwone. Nie jest jednak tak, że na niebieskich nie da się grać. I tak są one o niebo lepsze od dowolnej membranówki.

Podsumowanie

HyperX Alloy FPS to prosta, ale skuteczna klawiatura. Ma bardzo ascetyczny, ale jednocześnie elegancki wygląd. Wykonana jest z dobrej jakości materiałów, chociaż spasowanie mogłoby być nieco lepsze. Nie należy spodziewać się po niej żadnych udziwnień i niewiarygodnych funkcji i piszę o tym, jak o zalecie, a nie wadzie. Nie jest to urządzenie stworzone z myślą o miłośnikach MOBA lub MMO, ponieważ ci zazwyczaj potrzebują obsługi makr. Tak, jak nazwa wskazuje – to klawiatura dla graczy FPS i w ich przypadku sprawdzi się doskonale. Widać to zresztą na turniejach, bo HyperX Alloy FPS coraz częściej widać przed monitorami graczy CS:GO. Samemu korzystało mi się z niej bardzo komfortowo i w trakcie kilkunastu dni nie miałem z nią żadnych problemów. Zarówno do pisania, jak i grania sprawdza się dobrze, tym bardziej, że najczęściej włączam właśnie Counter-Strike’a lub Overwatcha. To po prostu bardzo dobry sprzęt.

HyperX Alloy FPS to klawiatura dobra pod każdym względem, tyle tylko, że - w mojej opinii - troszkę zbyt wysoko wyceniona na tle potencjalnych rywali.

Tylko czy warto wydać na nią 499 zł? Cóż, to wymaga chwili zastanowienia. Co prawda HyperX Alloy FPS dzielnie poradziła sobie w testach, ale na rynku nietrudno znaleźć modele o podobnych cechach w nieco niższej cenie. Siłą rzeczy opłacalność nie jest tutaj najwyższa. Wydaje się, że przynajmniej kilkadziesiąt złotych ekstra dopłacamy za logo - a to w przypadku producenta dopiero przecierającego szlaki w segmencie peryferiów dla graczy budzi wątpliwości. Oczywiście jeśli zależy Wam na prostej, ale ergonomicznej klawiaturze z sekcją numeryczną i oryginalnymi przełącznikami Cherry MX, model Alloy FPS z całą pewnością nie zawiedzie. Stąd też rekomendacja. Jeśli jednak poszukujecie sprzętu z myślą o uzyskaniu jak najlepszego stosunku możliwości do ceny, z łatwością mogę wskazać bardziej atrakcyjne propozycje. W cenie niższej o około 100 zł nie miałbym żadnych uwag. 

 

HyperX Alloy FPS

HyperX Alloy FPSHyperX Alloy FPS

 Markowe przełączniki Cherry MX, wysokiej jakości materiały, podświetlenie, odłączany kabel, wygoda korzystania

 Niewielkie problemy ze spasowaniem elementów, jednak cena 500 zł

Cena (na dzień 14.03.2017): 499 zł

Gwarancja: 24 miesiące

Komentarze do: Wielki test klawiatur dla graczy – Bloody B975


Ładuję...