Wielki test klawiatur dla graczy – California Access Grizzly

Wielki test klawiatur dla graczy – California Access Grizzly

Califonia Access Grizzly 

Końcówka roku 2018 dla Californii Access była naprawdę pracowita, firma wypuściła na rynek kilka ciekawych produktów. Wśród nich znalazła się klawiatura Grizzly, którą dzisiaj obszernie opiszemy. Podobnie jak w przypadku Sharka, zdecydowano tutaj umieścić mało znane przełączniki Jixian w czerwonej odmianie. “Rekin” okazał się przyzwoitą konstrukcją za niewielką jak na mechanika cenę 269 złotych. Za klawiaturę Grizzly przyjdzie nam zapłacić nieco więcej - 399 złotych, wciąż nie jest to jednak dużo jak na mechaniczną konstrukcję. Udany Shark napawa optymizmem i spodziewam się, że testowany dzisiaj sprzęt także będzie przemyślany i dobry, a patrząc na wspomnianą cenę, nawet lepszy. Sprawdźmy więc, jak Grizzly radzi sobie w boju i dla kogo może być idealnym uzupełnieniem stanowiska.

Autor: Patryk Pawelak

Specyfikacja California Access Grizzly

  • Przełączniki: Jixian
  • Żywotność klawiszy: 50 milionów kliknięć
  • Podświetlenie: LED RGB
  • Oprogramowanie: CA-1417
  • Full anti-ghosting
  • Przewód: 1,8 m USB (w oplocie)
  • Częstotliwość raportowania: 1000 Hz
  • Dodatkowo: 5 przycisków makro, port USB, port Audio
  • Rozmiar: 470 mm (szerokość) x 180 mm (wysokość) x 40 mm (głębokość)
  • Waga: 1500 g
  • Cena: 399 zł

Wygląd i budowa

Typowo dla producenta, sprzęt przychodzi do nas w dużym czerwono-czarnym kartonie, który od razu daje do zrozumienia, że mamy do czynienia ze sprzętem gamingowym. Na froncie ujrzymy kilka podstawowych informacji, grafikę klawiatury oraz standardowo okienko dające dostęp do strzałek, co w tym przypadku może być niezwykle istotne, ponieważ, jak wspominałem Grizzly, wyposażony jest w mało znane przełączniki Jixian, warto więc przed zakupem osobiście sprawdzić specyfikę ich pracy. Na tyle natomiast znajdziemy kilka informacji technicznych oraz kolejną grafikę ukazującą sprzęt w całości, zatem już w sklepie powinniśmy dobrze zaznajomić się z kupowanym produktem i poznać wszystkie interesujące nas aspekty. 

CA Grizzly

Po otworzeniu pudełka czeka na nas Grizzly wraz z krótką instrukcją obsługi. Pierwsze wrażenie? - kawał solidnej klawiatury. Testowany sprzęt ma naprawdę ciekawą bryłę, osobiście zdecydowanie wolę klawiatury otwarte, przez co ta konstrukcja wydaje mi się nieco toporna - jest duża, a same przyciski są zabudowane. Sam design jest natomiast stonowany i ładny w swej prostocie zatem moje początkowe obiekcje zniknęły po krótkim czasie. Jakościowo produkt również stoi na wysokim poziomie, choć z początku wydaje nam się, że cała klawiatura stworzona jest jedynie z plastikowych elementów. W rzeczywistości bryłę wzmacnia aluminiowa płyta, a możemy to poczuć, chociażby po samej wadze - 1500g to naprawdę sporo. 

CA Grizzly

Klawiatura ma budowę zamkniętą, przyciski są “zagłębione” w całej konstrukcji — wygląda to ciekawie, jednak preferuję otwarte rozwiązania, które ułatwiają dbanie o czystość sprzętu. Klawisze zostały lekko wyprofilowane a “galopowanie” palcami po Grizzlym jest bardzo intuicyjne i przyjemne. Zadbano również o czytelność czcionki — producent postawił na nieco pogrubione, proste oznakowanie co sprawia, że nie powinniśmy mieć problemów z rozpoznaniem poszczególnych znaków. Oczywiście trzeba także wspomnieć o dodatkowej dogodności, jaką jest 5 dedykowanych programowalnych przycisków Makr, które umieszczono po lewej stronie klawiatury — takie ułożenie wymaga od nas przyzwyczajenia, bowiem ręka samoczynnie z początku dąży, aby szukać przykładowo przycisku Control w lewym dolnym rogu konstrukcji, tam jednak znajdziemy “M5”. Grizzly wyposażony został także w hub USB oraz Audio — niestety dodatkowe wejścia umieszczono po prawej stronie klawiatury, a tam przecież większość z nas trzyma mysz, przez co dodatkowe okablowanie może nieco ograniczyć nasze ruchy. 

CA Grizzly

Spójrzmy jeszcze na kilka innych mniejszych, aczkolwiek równie ważnych aspektów. Pierwszą z nich jest kabel, ten jest naprawdę solidny, gruby i w materiałowym oplocie a na jego końcu znajdziemy 2 wyjścia USB oraz 4-pinowy minijack 3,5 mm. Przewód jest mało elastyczny, jednak po krótkich mękach powinien odpowiednio leżeć, tak jak go ustawimy. Sprawdźmy jeszcze stabilność, ta mimo małych i nielicznych gumek od spodu wypada bardzo dobrze, zapewne przez sam ciężar urządzenia jednak najważniejsze jest to, że nawet intensywne rozgrywki nie ruszą klawiatury Grizzly z miejsca. Na koniec kwestia, w której jestem naprawdę wybredny — podpórka pod nadgarstki. Producent postanowił wydłużyć konstrukcję, co zaowocowało pojawieniem się wbudowanej na stałe, aczkolwiek bardzo małej i średnio wygodnej podpórki. Moim zdaniem rozwiązanie słabe — choć lepsze takie niż żadne.

Przełączniki i podświetlenie

System iluminacji w klawiaturze Grizzly praktycznie nie różni się niczym od testowanego już Sharka. Diody LED świecą równo i intensywnie co przekłada się na ładną oraz czytelną prezencję klawiszy. Do dyspozycji użytkownika udostępniono wiele ciekawych trybów, są to zarówno standardowe takie jak fala czy świecenie stałe, jak i rzadziej spotykane migotanie, czy różnego rodzaju “wężyki”. Konfiguracja wszystkich ustawień świecenia jest niezwykle prosta i sprowadza się do użycia kilku łatwych do zapamiętania skrótów klawiszowych. Kombinacja FN+strzałki pozwala na zmianę szybkości oraz jasności odgrywanych animacji. Skrót FN+Delete posłuży do korzystania z presetów świecenia przygotowanych pod gry. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby stworzyć własny profil iluminacji, zrobimy to, korzystając z kombinacji FN+Home. 

CA Grizzly

Sercem naszej klawiatury są przełączniki Jixian w wersji czerwonej. California Access na rzecz innych udogodnień zdecydowała się na mało popularny, zapewne sporo tanśzy zamiennik. Czy to źle? - absolutnie nie. Jixiany może nie należą do idealnych switchy zwłaszcza dla wyczulonych graczy, przyzwyczajonych do, chociażby topowych “wisienek”, jednak ich specyfika pracy jest niezwykle przyjemna i zwyczajnie wystarczająca do wszelakich zastosowań. Porównując ich do wspomnianych Cherry MX w wersji Red, mam wrażenie, że są one nieco twardsze i delikatnie szybciej odbijają. Jednak tak jak w przypadku Sharka, niektóre klawisze, zwłaszcza spacja, charakteryzują się metalicznym dźwiękiem wywołanym przez podpórki zapewniające stabilność przycisku. 

CA Grizzly

Wrażenia z użytkowania klawiatury Grizzly podczas wielu rozgrywek oraz godzin pisania oceniam bardzo pozytywnie. Działanie przełączników oraz odpowiednie wyprofilowanie klawiszy zapewniają duży komfort. Problemem natomiast, który zawsze u mnie występuje, jest brak podpórki pod nadgarstki, tutaj co prawda została ona wbudowana w konstrukcję jednak no cóż, słabo spełnia swoje zadanie. Na plus natomiast są wszelkiego rodzaju dogodności takie jak dedykowane klawisze makro czy Hub USB oraz Audio, szkoda natomiast, że dodatkowych portów nie umieszczono po lewej stronie klawiatury. Można śmiało rzec, że Grizzly to niepozbawiony wad, aczkolwiek dobry sprzęt, który zadowoli wielu graczy również nieco bardziej wymagających. 

Funkcje dodatkowe i oprogramowanie

Dołączony soft jest niemalże taki sam jak w przypadku Sharka. Oprogramowanie jest mało intuicyjne, choć spełnia należycie swoje zadanie. Po otworzeniu naszym oczom ukaże się podgląd klawiatury oraz dwie zakładki - “PCMODE” oraz “PROFIL”. Pierwsza z nich pozwoli na dostęp do konfiguracji oświetlenia, druga natomiast posłuży do zmiany ustawień funkcjonalności przycisków i nie tylko. Opcja “Ustawienia makro” jak wskazuje nazwa, umożliwi nagrywanie makr i ich konfigurację. “Uruchom program” pozwala na przypisanie wybranemu klawiszowi na włączenie określonego pliku .exe. Kolejne opcje pozwolą na zmianę przypisań poszczególnych przycisków, synchronizację ustawień dla danych gier/programów, a także eksportowanie i importowanie wcześniej stworzonych profili. 

CA Grizzly

Soft nie jest jednak niezbędny, producent zadbał o mnogość skrótów klawiszowych, które w zupełności wystarczą do “obsłużenia” Grizzly’ego “w locie”. Kombinacja FN+SclLk zmieni tryby iluminacji natomiast FN+Strzałki pozwala na konfigurację oświetlenia — jego jakości oraz szybkości animacji. FN+W posłuży do zamiany WSAD-u ze strzałkami. FN+PrtScr przełącza pomiędzy 6-klawiszowym oraz pełnym Key Rolloverem. FN+Pause zablokuję funkcjonalności wszystkich przycisków, FN+Win natomiast nie pozwoli na użycie klawisza Windows. Za tworzenie własnych profili świecenia odpowiada FN+Home. Na końcu, gdy coś pójdzie nie tak, to wszystkie utworzone konfiguracje możemy cofnąć do ustawień fabrycznych dzięki kombinacji FN+Esc. 

Podsumowanie

Testowana dziś klawiatura z pewnością zasługuje na uwagę. Producent zadbał o jej wytrzymałość, wygląd oraz działanie. Wiele dogodności takich jak klawisze makro oraz dodatkowe porty przydadzą się bardziej wymagającym. Same przełączniki sprawują się bardzo dobrze, a klawiatura nie sprawia żadnych problemów. Podświetlenie jest zróżnicowane pod względem trybów oraz dopracowane patrząc na intensywność i wyrazistość. Grizzly to produkt, który z łatwością powinien posłużyć i upiększyć stanowisko gracza przez długie lata — solidne wykonanie to rzecz, która najbardziej rzuca się w oczy. Aluminiowa płyta, wytrzymałe plastiki oraz gruby kabel w materiałowym oplocie, do tego ciekawy design i dbałość o szczegóły — klawiatura ma w sobie “to coś” jednak, niestety, nie jest pozbawiona wad... 

Świetnie działanie i wygląd, trzeba przyznać, że Grizzly to kawał solidnej klawiatury.

CA Grizzly

Wymagające drobnych poprawek oprogramowanie oraz niska wygoda podpórki pod nadgarstki to negatywne, aczkolwiek nieskreślające Grizzly’ego aspekty. Jest to naprawdę przyzwoita klawiatura, która oprócz solidnego wykonania przynosi także kilka ciekawych udogodnień jak, chociażby wspomniane dedykowane klawisze makr czy HUB Usb i Audio. Patrząc jednak na całość, trzeba odpowiedzieć na kluczowe pytanie, czy sprzęt jest wart swojej ceny? W końcu 399 złotych to sporo, zwłaszcza że już za 269 zł kupimy bliźniaczego, często przytaczanego dzisiaj, Sharka, który może nie ma dodatkowych “bajerów” - te jednak mogą okazać się zbędne, a różnica w cenie jest przecież znacząca, prawda? Osobiście wybrałbym tańszą alternatywę od CA, ciesząc się przy tym równie solidną konstrukcją, jak i przyzwoitymi przełącznikami. Jeżeli jednak omawiane różnice są dla Was istotne, a dodatkowe funkcjonalności i większa wytrzymałość to coś, co do Was przemawia, warto wówczas rozważyć zakup testowanej klawiatury. Podsumowując, Grizzly to zwyczajnie poprawnie wykonany sprzęt, który posłuży przez długie lata i zapewni dużo zabawy niejednemu użytkownikowi, zatem w ostatecznym rozrachunku testowany dziś produkt otrzymuje ode mnie 4 gwiazdki oraz odznakę jakości.

California Access Grizzly

CA GrizzlyCA Grizzly

Wysoka jakość wykonania, ładny design, wytrzymałe materiały, ładna i czytelna czcionka, dedykowane klawisze makr, przyzwoita iluminacja, dużo ustawień “w locie”, przewód w materiałowym oplocie.

Mało wygodna podpórka (a właściwie jej brak), metaliczny dźwięk poszczególnych klawiszy, oprogramowanie wymagające poprawek, matowa powierzchnia, na której widać zabrudzenia.

Cena (na dzień publikacji) : 399 zł
Gwarancja: 24 miesięcy

Pokaż / Dodaj komentarze do: Wielki test klawiatur dla graczy – California Access Grizzly

 0