Ile rdzeni potrzeba do grania, czyli jak gry radzą sobie z nowoczesnymi CPU

Ile rdzeni potrzeba do grania, czyli jak gry radzą sobie z nowoczesnymi CPU

Assassin's Creed Origins

Crysis 3

Dying Light

Rise of the Tomb Raider

Na tej stronie zgrupowałem prawdziwą śmietankę wśród gier komputerowych, czyli tytuły świetnie radzące sobie z wieloma rdzeniami oraz wątkami. Analizując rezultaty w poszczególnych produkcjach, oczywiście widać pewne różnice, jeśli chodzi o relacje wydajnościowe między poszczególnymi kombinacjami. Czasami konfiguracje zamieniają się miejscami, czasem dysproporcje są mniejsze, czasem większe. Ale nie zmienia to faktu, że w każdym przypadku zdecydowanie warto maksymalizować liczbę rdzeni/wątków, gdyż wiąże się z tym dodatkowa wydajność - szczególnie przydatna, jeśli gramy na monitorze 120+ Hz i mamy odpowiednio mocną kartę graficzną. Jedynej ciekawostki dostarczył Crysis 3 - ponownie widzimy tendencję do pogarszania się relacji liczby kl./s do 99-tego percentyla, w miarę, jak schodzimy w dół z liczbą wątków. W tym przypadku absolutnie jestem w stanie uwierzyć wskazaniom Frapsa, gdyż to po prostu widać. Przy słabszych konfiguracjach obraz jest po prostu mniej płynny, wkradają się drobne przycięcia. Identycznie sprawa wygląda na innych architekturach, więc Skylake-X nie jest tutaj wyjątkiem. Chociaż na marginesie muszę dodać, że Crysis 3 pod Windowsem 10 funkcjonuje niezbyt dobrze i pod starszą "Siódemką" uzyskacie lepszą płynność.

Komentarze do: Ile rdzeni potrzeba do grania, czyli jak gry radzą sobie z nowoczesnymi CPU