Recenzja Metro Exodus. Czy wyjście z metra się opłaciło?

Recenzja Metro Exodus. Czy wyjście z metra się opłaciło?

Czy wyjście z mrocznych korytarzy metra na rozległe otwarte tereny wyszło grze na dobre?

Napisanie recenzji Metro Exodus nie należało do najłatwiejszych zadań, ponieważ nie dosyć, że gonił mnie czas wyznaczony wygaśnięciem embarga na publikację tekstu, to jeszcze problemy techniczne, z jakimi borykała się ogrywana przeze mnie wersja (do tych jeszcze wrócimy), skutecznie opóźniały moją pracę. Jeśli jednak czytacie te słowa, to znaczy, że się udało i mogę przedstawić Wam swoją opinię na temat tego długo wyczekiwanego tytułu. Trzeba bowiem pamiętać, że od premiery drugiej części, czyli Metro: Last Light, minęło już niemal sześć lat, co w tej branży oznacza praktycznie przepaść, nie tylko technologiczną (ostatnia odsłona zadebiutowała jeszcze na poprzedniej generacji sprzętu), ale także w zakresie projektowania gier. Poza tym, obecną generację zdominowały wysokobudżetowe produkcje przygotowywane przez ogromne studia, tymczasem ukraińska ekipa 4A Games liczy sobie 150 pracowników i dotychczas zajmowała się jedynie grami z serii Metro, które choć aspirowały do miana produkcji AAA, to jednak zawsze nieco odsłaniały swój bardziej budżetowy charakter. Nie zmienia to faktu, że były to bardzo udane tytuły, które przypadły do gustu nie tylko mnie, bo obie części zebrały w serwisie Metacritic średnią ocenę powyżej 80%. Po cichu liczyłem więc na to, że 4A Games wzniesie się na wyżyny i dostarczy nam zwieńczenie godne wybitnej trylogii. Czy ta sztuka się udała? Jeśli zajrzeliście na ostatnią stronę tego artykułu, to zapewne już wiecie, ale mam nadzieję, że skusicie się na przeczytanie całego tekstu, ponieważ stosowany przez nas system gwiazdek (czy też numeryczny) nigdy nie oddaje całej prawdy i wszystkich niuansów, stanowiąc jedynie najbardziej uproszczoną formę oceny.

Od premiery drugiej części, czyli Metro: Last Light, minęło już niemal sześć lat, co w tej branży oznacza praktycznie przepaść, nie tylko technologiczną, ale także w zakresie projektowania gier.

Przyznaję bez bicia, że po pierwszych prezentacjach Metro Exodus miałem bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony trudno było się nie zachwycić przepięknym zwiastunem, prezentującym topową grafikę i emocjonujące starcia z mutantami, z drugiej ewidentnie oskryptowana rozgrywka i oprawa z gatunku zbyt piękna, by była prawdziwa, zapaliły czerwoną lampkę, która przestrzegała mnie przed zbyt wysokim entuzjazmem. Do pierwszego zwiastuna podszedłem zatem raczej jak do pewnej wizji artystycznej powstałej na silniku gry niż do rzeczywistego gameplayu, jak sugerowali twórcy i jak się później okazało słusznie. Moje obawy dotyczyły także dość drastycznej zmiany klimatu, bo o ile poprzednie Metra rozgrywały się jak sama nazwa wskazuje w podziemiach, a wypady na zewnątrz były dość sporadyczne (choć w drugiej części było ich znacznie więcej), przez co stanowiły swoistą odskocznię od klaustrofobicznych podmoskiewskich tuneli, tak akcja Exodus rozgrywa się w przeważającej części na powierzchni, a pod ziemię schodzimy zdecydowanie rzadziej.

Metro Exodus - recenzja gry

Metro Exodus – Test wydajności kart graficznych

Choć wiedziałem, że nie będzie to już to samo i klimat zmieni się diametralnie (gra miejscami bardziej przypomina Mad Maxa), to mimo wszystko liczyłem na solidną dawkę mocnej postapokaliptycznej przygody w dobrze znanym mi uniwersum. Miałem ku temu podstawy, ponieważ w pracach nad scenariuszem Ukraińców uczestniczył sam Dmitrij Głuchowski, część osób pracujących nad grą odpowiedzialna była wcześniej za kultowego STALKERa, a do tego, pomimo zauważalnego downgrade’u, produkcja na ostatnich materiałach wciąż prezentowała się bardzo dobrze od strony graficznej, zachwycając w wielu miejscach grafiką i wiedziałem, że może stać się swoistym benchmarkiem na platformie PC. Co więcej, osobiście bardzo ucieszyła mnie też wiadomość o natywnym 4K i wsparciu dla HDR na Xbox One X i właśnie w oparciu o tę wersję powstała ta recenzja.

 

Komentarze do: Recenzja Metro Exodus. Czy wyjście z metra się opłaciło?