Test Arctic Alpine 12 oraz Arctic Alpine AM4 - pasywne chłodzenia CPU

Test Arctic Alpine 12 oraz Arctic Alpine AM4 - pasywne chłodzenia CPU

Arctic Alpine 12 Passive to bardzo klasyczny radiator o dużej powierzchni rozpraszania ciepła, na którą składa się aż 20 aluminiowych żeber. Całość wygląda estetycznie, choć jakość szlifu samej podstawy nieco psuje pierwsze bardzo dobre wrażenie. Całość jest anodyzowana na czarno, aby usprawnić rozpraszanie ciepła i odprowadzanie go do otoczenia. Co warto podkreślić, radiator można zamontować na dwa sposoby, ponieważ otwory montażowe w przypadku gniazd Intela 115x są symetryczne. Jeśli mamy obudowę z wentylatorem na topie, możemy zamontować go w taki sposób, by żebra były ustawione pionowo. Natomiast przy klasycznych obudowach z wentylatorem z przodu i tyłu lepszym ustawieniem jest takie, w którym żebra są ułożone poziomo. Producent zapewnia, że Alpine 12 Passive jest w stanie sobie poradzić z procesorami o TDP do 47 W, zaznacza jednak, iż jeśli w obudowie nie ma żadnych wentylatorów, to przy długotrwałym obciążeniu procesor może zmniejszać swoje taktowanie (throttling). W pełni pasywne działanie bez throttlingu gwarantowane jest jedynie w przypadku procesorów o TDP do 35 W. W przypadku Intela będą to więc procesory Celeron, Pentium, Core i3, i5 oraz i7 z dopiskiem T - czyli z TDP ustalonym właśnie na poziomie 35 W.

Montaż coolera jest stosunkowo prosty, należy przykleić od spodu płyty głównej dołączone podkładki, a następnie przykręcić śrubki ze sprężynkami. Najwygodniej robić to z płytą główną w pionie, przekładając wpierw dwie śrubki przez dziury (po przekątnej) i je przykręcając, a dopiero potem dokładając pozostałe dwie. To znacznie lepszy sposób niż celowanie "w ciemno". Same śrubki są grube i solidne, tutaj nie mamy żadnych zastrzeżeń. Standardowo radiator dostarczany jest z pre-aplikowaną pastą Arctic MX-2, więc nie musimy jej dodatkowo kupować.

Po zamontowaniu Arctic Alpine 12 Passive przysłania sporą część płyty głównej w okolicy gniazda procesora, ale jak widać na załączonych zdjęciach, nie ma bezpośredniego kontaktu z rozpraszaczami ciepła zainstalowanymi na sekcji zasilającej procesor. Nie przeszkadzały też cylindryczne kondensatory znajdujące się obok gniazd pamięci RAM, ponieważ dzięki wypustce w podstawie radiatora całość jest niejako podniesiona do góry. I te z łatwością zmieściły się pod radiatorem.

 

Komentarze do: Test Arctic Alpine 12 oraz Arctic Alpine AM4 - pasywne chłodzenia CPU