Test dysku Samsung 970 EVO – Premierowa niespodzianka

Test dysku Samsung 970 EVO – Premierowa niespodzianka

Na początek - testy syntetyczne. Wielu uważa je za kiepski wykładnik ogólnej wydajności, a to za sprawą faworyzowania nośników wyposażonych w szybką pamięć podręczną, pomimo wolnych w ogólnym rozrachunku modułów nadrzędnych. Złą sławę testy syntetyczne zawdzięczają głównie mającemu miejsce parę lat temu wysypowi tanich nośników, opartych na pamięciach TLC, w których wykorzystywano też skromną porcję znacznie droższej pamięci SLC, by sztucznie podciągnąć odczyt i zapis sekwencyjny. Zawód następował w momencie, gdy zapełnienie dysku przekraczało pojemność cache. Oczywiście nie przeszkadzało to marketingowcom w listowaniu niesamowitych prędkości w specyfikacjach, a taki był przecież cel tego zabiegu. Samsung 970 EVO w testowanej wersji korzysta z bufora SLC o pojemności 13 GB, z czego 4 GB są przydzielone na sztywno, a reszta - dynamicznie. Z tego względu zdecydowana większość wyników w syntetykach (zapis i odczyt sekwencyjny, zapis i odczyt bloków, wydajność w kolejkach, czas dostępu) przedstawia się bardzo imponująco, ale już zapis i odczyt losowy bohatera recenzji wyraźnie dławią.

Komentarze do: Test dysku Samsung 970 EVO – Premierowa niespodzianka