Test Genesis Nihon 750NM 750 W. Genesis wchodzi na rynek zasilaczy


Test Genesis Nihon 750NM 750 W. Genesis wchodzi na rynek zasilaczy

Budowa i wygląd Genesis Nihon 750NM

Genesis Nihon 750NM to jednostka o wymiarach 150 x 140 x 86 mm. Obudowę wykonano z blachy lakierowanej na czarno, a powierzchnia ma lekko chropowatą strukturę. Zasilacz wygląda prosto, ale nie sprawia wrażenia najtańszej konstrukcji. Na uwagę zasługuje osłona wentylatora, która nie jest klasycznym drucianym grillem, tylko elementem zintegrowanym z obudową. W centralnej części znalazło się logo Genesis.

Na bokach nie znajdziemy dużych naklejek ani agresywnych akcentów stylistycznych. Producent postawił na jednolitą, czarną powierzchnię oraz wytłoczone logo Genesis. Całość jest stonowana i dobrze pasuje do typowej czarnej obudowy komputerowej.

Na jednym z boków znajduje się naklejka z tabliczką prądowo-napięciową. Linia +12 V oferuje maksymalne natężenie 62,5 A, z której można pobrać 750 W mocy. Linie +3,3 V oraz +5 V mają po 20 A, a ich łączna moc wynosi 100 W. Dla linii -12 V przewidziano 0,3 A i 3,6 W, natomiast +5VSB oferuje 3 A i 15 W.

Na etykiecie znajdziemy także oznaczenia Cybenetics Silver oraz 80 PLUS Bronze, numer seryjny, podstawowe certyfikaty bezpieczeństwa i informacje o producencie. Zasilacz oznaczono jako Designed in Europe oraz Made in PRC.

Tył zasilacza wykonano z blachy z perforacją typu plaster miodu. Znajdziemy tutaj standardowy włącznik oraz gniazdo zasilania IEC320 C14. Genesis Nihon 750NM nie ma osobnego przełącznika trybu półpasywnego.

Genesis Nihon 750NM ma stałe okablowanie, więc nie znajdziemy tutaj panelu z modularnymi gniazdami. Wszystkie przewody wyprowadzono bezpośrednio z obudowy przez plastikową przelotkę. Kable są czarne, mają tłoczoną izolację i wizualnie wyglądają lepiej niż typowe płaskie przewody w tanich zasilaczach.

 

 

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Test Genesis Nihon 750NM 750 W. Genesis wchodzi na rynek zasilaczy
 0