Test płyty głównej ASUS WS X299 SAGE. Idealna podstawa dla stacji roboczej?

Test płyty głównej ASUS WS X299 SAGE. Idealna podstawa dla stacji roboczej?

Testowany sprzęt bazuje na laminacie o wymiarach odpowiadających standardowi CEB, co oznacza, że płyta jest nieco szersza niż typowe konstrukcje ATX. Problemów z montażem raczej nie przewiduję, chociaż w przypadku mojej obudowy (Antec Twelve Hundred V3) musiałem zrezygnować z otworów do prowadzenia kabli za tacką. System chłodzenia składa się z dwóch grup radiatorów. Pierwsza z nich, w skład której wchodzą dwa, połączone ciepłowodami, dba o optymalne warunki termiczne sekcji zasilającej. Z kolei druga, tym razem trzyczęściowa i ponownie wykorzystująca rurki heatpipe, zajmuje się schładzaniem mostka południowego oraz przełączników PLX PEX 8747. W praktyce radiatory spisują się znakomicie, o czym przekonacie się na stosownej stronie testu.

Do Waszej dyspozycji oddano siedem, poprawnie rozmieszczonych, 4-pinowych złączy wentylatorów. Dwa z nich oznaczone są jako "AIO_PUMP" oraz "W_PUMP+" i w teorii mają służyć zasilaniu pompek zestawów chłodzenia wodnego AIO, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by obsługiwały także zwykłe "śmigła". W dość niefortunnym miejscu znalazły się oczywiście złącza umiejscowione w okolicy slotu akceleratora graficznego. Jednakowoż, w przypadku tych przeznaczonych dla wentylatorów chłodzenia procesora jestem w stanie to wybaczyć, gdyż raczej nie będziemy ich obsługiwać zbyt często - najczęściej przy okazji wymiany coolera/pasty. Wszystkie gniazda zapewniają zarówno kontrolę PWM, jak i napięciową, tak więc nie będzie problemów z konfiguracją półpasywną. Płyta utrzymana jest w czarnej tonacji barw, z niewielkimi dodatkami szarości, co nadaje jej powagi oraz majestatyczności.

Radiatory są przymocowane za pomocą śrubek, co jest zdecydowanie praktyczniejszym pomysłem od zwykłych kołków. Ergonomia użytkowania wzrasta w sposób zauważalny, dzięki czemu dostanie się do interesujących Was miejsc jest czynnością bardzo prostą i niezajmującą dużej ilości czasu.

Wykorzystana podstawka została wyprodukowana przez firmę Foxconn, zaś zastosowana sekcja zasilania składa się z ośmiu faz. Komponenty wykorzystują technologię DIGI+ Power Control, która w teorii łączy zalety układów cyfrowych oraz analogowych. Powinniście więc oczekiwać precyzyjnej regulacji napięć, a także odpowiednio niskiej temperatury pracy.

Komponenty VRM są w zasadzie identyczne jak w przypadku PRIME X299-DELUXE, tak więc po raz kolejny mamy do czynienia z klasyką świetnie znaną z LGA 2011-3 w wydaniu firmy ASUS. Na każdą fazę przypada pojedynczy MOSFET o oznaczeniu IR3555M, będący tak naprawdę parą MOSFET-ów wraz ze sterownikiem w pojedynczej obudowie. Każda sztuka IR3555M potrafi dostarczyć prąd o natężeniu dochodzącym do 60 A (w trybie ciągłym przy 25 °C). Kontroler PWM to ASP1405I, będący najpewniej rebrandowanym IR35201 lub IR3580. Obsługuje on natywnie osiem faz, tak więc nie było potrzeby wykorzystywania podwajaczy. Jeśli o pamięci chodzi, to mamy po dwie fazy na parę kanałów (czyli łącznie cztery), gdzie na każdą z nich przypadają dwa MOSFET-y o niewiele mówiących oznaczeniach "G4 GUC 8T0E03". Kontrolery PWM dla RAM to dwie sztuki ASP1103.

Kości pamięci montujemy w ośmiu bankach (w przypadku procesorów Kaby Lake-X dostępne są tylko dwa kanały, czyli cztery sztuki -> te po prawej), obsługujących moduły o taktowaniu dochodzącym do 4200 MHz oraz pojemności wynoszącej maksymalnie 16 GB (na slot). W tej części płyty znajdziecie również 24-pinowe gniazdo ATX, dwa 8-pinowe EPS, 6-pinowe PEG, diagnostyczne diody LED, baterię, a także pionowe złącze M.2 (tylko dyski PCI-Express) oraz dwa porty U.2. Zarówno M.2, jak i U.2 obsługiwane są przez procesor, tak więc pełną funkcjonalność uzyskamy wyłącznie w przypadku CPU 48-liniowych (Core i9). Zamontowanie innej jednostki sprawi, że U.2 będą niedostępne. Na laminacie mamy jeszcze przycisk MemOK!, teoretycznie mający rozwiązywać problemy z pamięciami, aczkolwiek nie spotkałem się z przypadkiem, żeby to w czymś pomogło. Na ogół jest tak, że albo sprzęt działa, albo po prostu nie działa.

Podsystem PCI-Express to prawdziwy majstersztyk w wykonaniu WS X299 SAGE. Do dyspozycji mamy siedem sztuk slotów x16 (elektrycznie x16/x8/x16/x8/x16/x8/x16), które obsługiwane są przez dwa przełączniki PLX PEX 8747. Mostki te są bardzo elastyczne (rysunek), co firma ASUS skrzętnie wykorzystała. Górny przełącznik zapewnia funkcjonalność trzech pierwszych slotów, podczas gdy dolny czterech kolejnych. Szare gniazda są elektrycznie zgodne z trybem x16, tak więc to właśnie je należy najpierw obsadzać. Natomiast czarne sloty współdzielą pasmo z szarymi znajdującymi się bezpośrednio pod nimi - w przypadku ich obsadzenia konkretna dwójka przechodzi do konfiguracji x8/x8 (diagram dla Core i9).  Osobną kwestią jest szybkość komunikacji mostków PEX 8747 z procesorem: dla CPU 48-liniowego jest to x16/x16, dla 32-liniowego x16/x8, natomiast dla 16-liniowego już tylko x8/x4. Niemniej nie sądzę, by ktoś łączył taką płytę z Kaby Lake-X, więc ta ostatnia kombinacja raczej nie ma praktycznego znaczenia. Ponadto mamy jeszcze drugie złącze M.2, tym razem obsługiwane przez chipset X299. Ponownie obsługuje ono wyłącznie dyski PCI-Express, zaś w przypadku montażu nośnika SATA zapali się ostrzegawcza dioda - identycznie jak dla pierwszego M.2.

Na samym dole znajdziecie gniazdo HD Audio, COM i po sztuce USB 3.0 oraz USB 3.1. Po prawej stronie zamontowano osiem portów SATA. Wszystkie zostały zainstalowane równolegle do PCB, co ułatwia prowadzenie kabli i umożliwia bezproblemową instalację długich kart graficznych. Przydatny będzie również wyświetlacz kodów POST oraz przyciski Power, Reset oraz Clear CMOS, za pomocą którego zresetujecie ustawienia UEFI w razie problemów z rozruchem. Natomiast do pinów "T_SENSOR" podłączyć można termoparę, a zworka "CPU_OV" pozwala zdjąć ograniczenie napięcia rdzeni/VCCIN. Jeśli macie zamiar budować RAID w trybie VROC, to stosowną kartę trzeba umieścić w gnieździe opisanym VROC_HW_KEY. Oczywiście standardowe konfiguracje RAID (z wykorzystaniem chipsetu) dostępne są bez zmian. Co prawda istnieje możliwość podłączenia paska diod LED (RGB_HEADER1), jednak - z uwagi na odbiorców, do których kierowana jest WS X299 SAGE - raczej wątpię w skorzystanie z owej funkcjonalności.

Układ dźwiękowy, jeśli chodzi o zastosowane komponenty, jest w zasadzie standardowy. Pod plastikową osłoną kryje się znany i popularny kodek, Realtek ALC1220. Na laminacie nie ma żadnych wzmacniaczy słuchawkowych, więc jedynym wsparciem są kondensatory elektrolityczne firmy Nichicon. Wyniki testu RMAA są bardzo dobre, porównywalne do innych płyt wyposażonych w ALC1220.

Na tylnym panelu umieszczono przycisk BIOS Flashback (wgrywanie firmware z pamięci USB, nawet bez zamontowanego procesora) oraz następujące porty:

  • cztery USB 2.0, sześć USB 3.0 oraz dwa USB 3.1 (w tym jeden Type-C), kontrolowane przez układ ASMedia ASM3142,
  • dwa RJ-45, obsługiwane przez zintegrowane karty sieciowe Intel I210-AT oraz I219-LM,
  • wejścia i wyjścia zintegrowanej karty dźwiękowej wraz z cyfrowym S/PDIF.

Komentarze do: Test płyty głównej ASUS WS X299 SAGE. Idealna podstawa dla stacji roboczej?