Test ​​​​​​​Pocophone F1 - czy to prawdziwy zabójca flagowców?

Test ​​​​​​​Pocophone F1 - czy to prawdziwy zabójca flagowców?

Aparat

Możliwości fotograficzne Pocophone F1 to chyba aspekt, który wywołuje największe kontrowersje. Jedni mówią o sporym rozczarowaniu, inni zaś piszą, że otrzymujemy bardzo dobre aparaty. Jak jest w rzeczywiści? Wszystko zależy od punktu widzenia, ponieważ jeśli zaczniemy porównywać jakość zdjęć z tego modelu do typowych flagowców, to rzeczywiście debiutancki Pocophone przegrywa w takim pojedynku z kretesem (nawet z OnePlus 6 czy Xiaomi Mi 8, nie mówiąc już o Huawei P20 Pro, iPhone X czy Samsung Galaxy Note 9), ale w kategorii telefonów do 1500 zł testowany sprzęt oferuje moim zdaniem jeden z najlepszych aparatów, jaki możemy otrzymać, kupując nowy model (bo decydując się na starszy LG G6 wciąż uzyskać możemy lepsze efekty). Tak czy inaczej, o rozczarowaniu nie może być mowy, wręcz przeciwnie, aparaty w F1 zasługują na pochwały.

  

Test ​​​​​​​Pocophone F1 - czy to prawdziwy zabójca flagowców?

Co tak naprawdę tu otrzymujemy? Ano podwójny aparat tylny składający się z 12 MP sensora głównego (Sony IMX363) z obiektywem o świetle f/1.9 oraz pikselami w rozmiarze 1,4 μm wspomaganego przez 5 MP (f/2,0) jednostkę rozpoznającą głębię ostrości w zdjęciach portretowych. Zestaw ten wykorzystuje do fokusowania system Dual Pixel AF, ale brakuje tu niestety optycznej stabilizacji obrazu. Tylne aparaty wykonują naprawdę przyjemne dla oka fotografie i jeśli pstrykamy zdjęcia w dobrych warunkach oświetleniowych, to te cechują się przyjemną kolorystyką, sporą szczegółowością, małą ilością szumów oraz solidnym zakresem tonalnym, w czym pomaga także sprawny HDR (dobrze, że udało się uniknąć tendencji do nadmiernego przetwarzania obrazu i wyostrzania zdjęć). Drugi aparat dobrze wykonuje swoją robotę, dzięki czemu możemy cieszyć się wiarygodnym efektem bokeh (rozmycie tła) w zdjęciach portretowych. Dodam jeszcze, że sztuczna inteligencja nie jest tu tylko chwytem marketingowym i rzeczywiście na zdjęciach z włączonym trybem AI widać efekty, jakie wykonuje (porównanie poniżej). Oczywiście nie jest to poziom topowych słuchawek, a patrząc na specyfikację wiele osób liczyło zapewne na jakość porównywalną do Xiaomi Mi 8 (ten sam sensor główny), ale trzeba pamiętać, że hardware to tylko połowa sukcesu. Pocophone F1 zdecydowanie gorzej radzi sobie przy słabym świetle, gdzie szczegółowość mocno spada, a zaszumienie daje się we znaki, ale to przypadłość praktycznie wszystkich smartfonów z tej półki cenowej. Żeby nie być gołosłownym zamieszczam zdjęcia, których jakość możecie ocenić samodzielnie.   

Test ​​​​​​​Pocophone F1 - czy to prawdziwy zabójca flagowców?

Test ​​​​​​​Pocophone F1 - czy to prawdziwy zabójca flagowców?

Powyżej zdjęcie ze wspomaganiem AI, poniżej bez sztucznej inteligencji

Test ​​​​​​​Pocophone F1 - czy to prawdziwy zabójca flagowców?

Tryb AI + HDR 

Test ​​​​​​​Pocophone F1 - czy to prawdziwy zabójca flagowców?

Test ​​​​​​​Pocophone F1 - czy to prawdziwy zabójca flagowców?

Tryb portretowy

Test ​​​​​​​Pocophone F1 - czy to prawdziwy zabójca flagowców?

Zdjęcie przy słabym sztucznym oświetleniu

Test ​​​​​​​Pocophone F1 - czy to prawdziwy zabójca flagowców?

Zdjęcie po zmroku (z lampą)

Jeśli zaś chodzi o filmy, to ich jakość określiłbym jako satysfakcjonującą. Otrzymujemy żywe kolory, szybkie łapanie ostrości i przyzwoitą szczegółowość, choć kamerka ma skłonność do rozjaśniania ciemniejszych obszarów, co z kolei prowadzi do ich zaszumienia. Pochwalić musimy również cyfrową stabilizację obrazu, ale ta, podobnie jak to było w Mi 8, działa tylko w trybie Full HD i niestety nagrania 4K wymagają niezwykle pewnej ręki (lub statywu). Poza tym wideo rejestrowane są w podstawowym trybie tylko w 30 kl./s (zarówno Full HD, jak i 4K), ale mamy też opcję zwolnionego tempa (240 kl./s) i możemy wybierać pomiędzy standardami kompresji H.264 i H.265.

Fani autoportretów również nie mają powodów do narzekań, ponieważ z przodu umieszczono 20 MP aparat z obiektywem f/2,0 i Fixed Focusem. Jakość wykonywanych przez ten sensor zdjęć jest przyzwoita i osoby uzależnione od mediów społecznościowych mogą bez wstydu zamieszczać wykonane tym sprzętem fotki na popularnych platformach. Panie zapewne docenią liczne opcje upiększania - od gładkiej cery, przez rozmiar oczu, aż po wyszczuplanie twarzy (co istotne, z żadną z tych opcji nie przesadzono nadmiernie).

Test ​​​​​​​Pocophone F1 - czy to prawdziwy zabójca flagowców?

Przednia kamerka, z lewej w trybie postretowym, z prawej w standardowym

Komentarze do: Test ​​​​​​​Pocophone F1 - czy to prawdziwy zabójca flagowców?