realme GT - test nowego zabójcy flagowców

realme GT - test nowego zabójcy flagowców

realme GT - Wygląd i jakość wykonania

Podczas rozpakowywania realme GT czeka nas pierwsze zaskoczenie, bo producent zrezygnował w tym przypadku ze swojego charakterystycznego żółtego pudełka i zamiast tego postawił na czerń i srebro, a co więcej opakowanie jest zdecydowanie większe niż dotychczas. A że w środku nie czeka nic ponadstandardowego - mamy sam telefon, instrukcję, przezroczyste etui (jak zawsze w przypadku realme warte uwagi), szpilkę do otwierania tacki na kartę SIM, ładowarkę, przewód USB typu C i słuchawki przewodowe (w wersji sklepowej, bo nasz był ich pozbawiony, więc nie jesteśmy w stanie powiedzieć nic o ich jakości), to zakładam, że chodziło tylko i wyłącznie o kolejny element wyróżniający. Kolejny, ale niekoniecznie potrzebny, bo smartfon w żółto-czarnej wersji kolorystycznej sam potrafi o to zadbać. I nie chodzi tu tylko o fakt, że obecnie mamy modę na niebieski w smartfonach i można mieć już serdecznie dość tego koloru, ale również materiały zastosowane przez producenta. 

Test realme GT, czyli nowy zabójca flagowców w akcji

Wariant racing yellow może się bowiem pochwalić tylnym panelem pokrytym w większości „skórą” pozyskiwaną z włókien roślinnych, a konkretnie liści ananasa (nie dość więc, że jest wegański, to jeszcze wykorzystuje odpady i zapewnia dodatkowe źródło dochodów rolnikom zajmującym się uprawą tych owoców). Co jednak najważniejsze, tworzywo wygląda i daje odczucia podobne do skóry, przywodząc na myśl fotele kubełkowe samochodów sportowych - zwłaszcza w połączeniu z czarnym pasem tworzywa biegnącym od wyspy z aparatami do dolnej krawędzi. Co prawda ramka jest plastikowa, ale w gruncie rzeczy do jakości zastosowanych materiałów i ich spasowania nie można się przyczepić (brak luzów, trzasków i innych niedociągnięć), bo efekt końcowy jest po prostu świetny. Oczywiście, nie każdemu taka odważna stylistyka przypadnie do gustu, ale tu naprawdę wszystko do siebie pasuje.

Test realme GT, czyli nowy zabójca flagowców w akcji

Poza tym, zastosowanie tej wegańskiej skóry na tylnym panelu całkowicie eliminuje problem zbierania odcisków palców - przynajmniej na tej części, bo błyszcząca czarna wstawka to już zupełnie inna bajka i jej wygląd często będzie nam spędzał sen z powiek (na dodatek dość trudno się czyści), a do tego sprawia, że realme GT naprawdę dobrze leży w dłoni. Nie bez znaczenia jest tu również stosunkowo nieduży rozmiar smartfona, bo mierzy on 158,5 x 73,3 x 9,1 mm (wersja niebieska jest nieco węższa i mierzy 8,4 mm grubości) i waży 186,5 grama. W kwestii designu pozostało nam więc sprawdzić, jak producent rozmieścił poszczególne elementy, choć tu obyło się bez zaskoczeń, bo jest typowo dla realme. To znaczy górna ramka kryje mikrofon, po prawej stronie mamy przycisk zasilania, po lewej przyciski regulacji głośności i tackę na karty SIM, a na dole znalazło się miejsce na porty USB typu C i 3,5 mm jack, mikrofon do rozmów i głośnik multimedialny (drugi standardowo znajduje się zaraz nad ekranem). 

Test realme GT, czyli nowy zabójca flagowców w akcji

Pokaż / Dodaj komentarze do: realme GT - test nowego zabójcy flagowców

 0