realme GT - test nowego zabójcy flagowców

realme GT - test nowego zabójcy flagowców

realme GT - Ekran

Na początek tego akapitu jeszcze mały przytyk do realme, bo producent po raz kolejny fabrycznie nakleja na wyświetlacz szkło ochronne i po raz kolejny ma ono nierówne i ostre krawędzie, które są nieprzyjemne w dotyku i psują wrażenia z odbioru smartfona - koniecznie do poprawy! To teraz już na spokojnie możemy lepiej przyjrzeć się samemu panelowi, który zajmuje zdecydowaną większość przodu urządzenia (stosunek do obudowy 91,7%), co jest zasługą małego wycięcia na kamerkę przednią oraz bardzo smukłych ramek bocznych i górnej (mogliśmy bezpośrednio porównać je z modelem Galaxy S21+ 5G i wygląda to bardzo podobnie). Dolna jest nieco grubsza, ale też na jak najbardziej akceptowalnym poziomie, szczególnie w kontekście ceny realme GT.  

Test realme GT, czyli nowy zabójca flagowców w akcji

Jeśli zaś chodzi o sam panel, to nie ma żadnych wątpliwości, że to jeden z największych plusów tego urządzenia. realme sięgnęło po 6,43-calowy wyświetlacz Super AMOLED o proporcjach 20:9 i rozdzielczości Full HD+ (2400x1080 pikseli), co przekłada się na zagęszczenie pikseli na poziomie 409 ppi. Możemy też liczyć wsparcie dla HDR10 i HDR10+, próbkowanie dotyku 360 Hz i odświeżanie 120 Hz. Oprogramowanie pozwala nam wybrać pomiędzy 60 Hz, 120 Hz i Auto, ale w przypadku dwóch ostatnich różnica jest niewielka, bo sprowadza się praktycznie do 120 Hz wszędzie tam, gdzie to możliwe i 60 Hz w pozostałych przypadkach. Wysokie odświeżanie oznacza płynniejszy obraz, co można odczuć podczas przewijania systemu, stron internetowych, oglądania wideo i wielu innych aktywności, ale nie… grania, bo realme wciąż nie wspiera grania HRR.

Test realme GT, czyli nowy zabójca flagowców w akcji

Z tytułu zastosowania matrycy Super AMOLED możemy liczyć na świetne odwzorowanie kolorów, prawdziwą głęboką czerń, szerokie kąty widzenia, bardzo dobry kontrast czy jasność - zarówno minimalną (odpowiednią do korzystania w ciemnych pomieszczeniach), jak i maksymalną (dobra widoczność nawet w słoneczny dzień), a jej automatyczne dostosowanie do panujących warunków też działa bez zarzutu. Złego słowa nie można również powiedzieć o responsywności wyświetlacza, bo próbkowanie dotyku na poziomie 360 Hz robi swoje i zintegrowanym z panelem czytniku linii papilarnych, który jest szybki i precyzyjny. Jeśli zaś chodzi o dostępne ustawienia ekranu, to możemy wybrać tryb kolorów (żywy, delikatny i olśniewający), zmienić temperaturę kolorów, skorzystać z korektora kolorów wideo (SDR do HDR), zwiększyć jasność ekranu podczas odtwarzania wideo HDR, skorzystać z trybu ciemnego czy Always-On i podświetlanych krawędzi, które rekompensują brak diody powiadomień.

Test realme GT, czyli nowy zabójca flagowców w akcji

Pokaż / Dodaj komentarze do: realme GT - test nowego zabójcy flagowców

 0