Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da

Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da

Aparat

Jak pamiętacie, aparat ma być właśnie główną atrakcją w ZenFone 5. Producent chwali się zastosowaniem na tyle urządzenia dwóch matryc, wiodącej 12 MP (przysłona F/1.8) od Sony i pomocniczej szerokokątnej 8 MP, a ponadto zaawansowanym trybem automatycznym, obsługiwanym przez anonsowane przeze mnie we wstępie algorytmy sztucznej inteligencji. I tak, aparat tegorocznej propozycji ASUS jest generalnie dobry, aczkolwiek nie perfekcyjny. Zdjęcia są szczegółowe i niezbyt zaszumione, nawet przy słabszym świetle, a kolory na nich - bardzo nasycone. Z czego, moim zdaniem, saturację barw zawyżono aż nazbyt, nie tyle sceny lekko ożywiając, co nadając im momentami wręcz bajkowej pastelowości. Widoczne są przy tym skłonności do ocieplania odcieni ludzkiej skóry i zawyżania kontrastu przez zniekształcenie gammy. Ponadto, autofokus w słabym świetle działa dość powolnie. Mimo tego, patrząc przekrojowo, ZenFone 5 pozwala wykonać naprawdę satysfakcjonujące ujęcia, które na dodatek możemy urozmaicić efektem głębi i kilkoma wbudowanymi filtrami. Co istotne, bokeh działa znacznie lepiej niż chociażby w podobnie wycenionych smartfonach marki Huawei, gdzie z niewyjaśnionych przyczyn częściowo rozmywane bywają także obiekty pierwszego planu.

Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da

Jeśli chodzi o aplikację aparatu, to nie mam żadnych zastrzeżeń. Tryb ręczny pozwala ustawić wszystko to, co potrzebne - balans bieli, czas otwarcia migawki, czułość ISO czy ekspozycję. Nie brakuje jednocześnie szeroko pojętych urozmaiceń. Dla przykładu, w trybie GIF stworzymy ciekawe ruchome zdjęcia, w oparciu o maksymalnie 50 szybkich ujęć, a dzięki funkcji wysokiej rozdzielczości uzyskamy kadry o rozdzielczości równej nawet 8064 x 6048 pikseli. Tak, jest to oczywiście dokonywane techniką upscalingu, ale rezultaty mogą się podobać. Jakby tego było mało, ZenFone 5 potrafi także rejestrować filmy Full HD w 120 kl./s lub 4K w 30 kl./s, z optyczną stabilizacją obrazu i dźwiękiem stereo, tworząc na podstawie tych pierwszych jeszcze wideo w zwolnionym tempie. Tak więc fani mediów społecznościowych, korzystając z ZenFone 5, na pewno będą mieli co umieszczać na swych profilach. Tym bardziej, że aplikacja aparatu działa w sposób niezwykle responsywny (pomijając ten nieszczęsny autofokus w słabych warunkach oświetleniowych). Przełączanie pomiędzy kolejnymi aparatami następuje sprawnie i płynnie, podobnie zresztą jak zmiana trybu, a wszelkie ustawienia wdrażane są bez najmniejszych opóźnień, przez co całość dosłownie zachęca do częstego korzystania i eksperymentów z różnymi opcjami.

Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da

Jeszcze tylko parę słów na temat aparatu przedniego 8 MP (przysłona F/2.0). Cóż, ten akurat aspekt można było zrobić lepiej, zwłaszcza w telefonie o tak fotograficznym zacięciu. Kamerka wideokonferencyjna, jakkolwiek to nie zabrzmi, po prostu jest i spełnia swoją rolę, ale nic ponad to. No może za wyjątkiem efektu bokeh, który działa nie gorzej niż w przypadku aparatów głównych. Ciemniejszy obiektyw sprawia, że prawdziwie porządne zdjęcia wykonamy tylko w świetle dziennym. W pozostałych scenariuszach szumy są już dość znaczne. Nie przemówił do mnie też żaden z dodatków, mających rozszerzyć funkcje frontowej kamerki. Tryb upiększania, pomimo dumnej nazwy AI Beauty, najzwyczajniej w świecie wygładza skórę, tworząc efekt a'la figura woskowa. Dodatkowa aplikacja Selfie Master jest natomiast, moim zdaniem, już kompletnym nieporozumieniem. Zasadniczo producent przeniósł na własny grunt funkcje serwisu Instagram, tyle tylko, że zrobił to gorzej niż w oryginale. Filtrów jest mniej i nie mają one możliwości regulacji natężenia, a gadające ikonki ZeniMoji, inspirowane znanymi z iPhone'a X Animoji, niemiłosiernie się zacinają, co czyni je nie zabawnymi, ale irytującymi.

Przykładowe fotografie:

Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da

Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da

Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da

Jakość zdjęć aparatu głównego przy naturalnym świetle dziennym jest bardzo dobra. Wprawdzie kolory są niekiedy widocznie przesaturowane, kontrast zaś - sztucznie podbity, ale bogate w szczegóły i wolne od większych szumów zdjęcia zadowolą lwią część amatorów smartfonowej fotografii.

Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da

Niezły jest także tryb portretowy z efektem bokeh. Detekcja głębi nie zawsze okazuje się zupełnie idealna (zwróćcie uwagę na rozmyty rękawek koszuli w powyższym przykładzie), aczkolwiek w ogólnym rozrachunku słuchawka pozwala tworzyć stosunkowo ładne portreciki, niewielkim nakładem pracy.

Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da

Tryb makro charakteryzuje się dobrą ostrością i brakiem problemów z automatyką.

Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da

Szerokokątny aparat pomocniczy, niestety, ma gorsze parametry. Matryca rejestruje wyraźnie mniej kolorów, przez co obrazy są dość wypłowiałe, a także zdecydowanie mniej szczegółowe. Co ciekawe, oprogramowanie telefonu zaprojektowano tak, by przy słabych warunkach oświetleniowych od razu sugerowało przejście na aparat główny - to oczywiście również pewien wyznacznik klasy matrycy pomocniczej.

Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da

Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da

A jeśli już o słabych warunkach oświetleniowych mowa, to aparat główny reaguje na nie w klasyczny sposób, a mianowicie intensyfikacją szumów. Ale nie tylko. W takim wypadku znacznie gorzej zaczyna działać też autofokus, który ewidentnie potrzebuje dużo więcej czasu niż za dnia.

Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da

Mnie jednak i tak najbardziej rozczarował aparat przedni. Ten robi przyzwoite fotki tylko w świetle dziennym, i to dość mocnym. Kiedy tylko znajdziemy się w pomieszczeniu, nie wspominając już o sytuacji po zmroku, zdjęcia stają się sztucznie zmiękczone. Oprogramowanie bowiem redukuje szumy przez rozmycie, zmagając się jeszcze z kiepskim autofokusem. Poza tym warto zwrócić szczególną uwagę na znikomą ilość detali w świetle i intensywne przebarwienia na krawędziach elementów kontrastowych.

Komentarze do: Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da