Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da

Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da

Jakby nie było, słowo smartfon powstało wskutek połączenia dwóch anglojęzycznych wyrazów, a mianowicie przymiotnika smart, który oznacza kogoś inteligentnego lub mądrego, a także rzeczownika phone, czyli po prostu telefonu. Stąd nazywanie smartfona inteligentnym językowo stanowi ewidentny pleonazm, choć akurat w tym przypadku to zarazem pewna hiperbola, a tych w marketingu jest bez liku. Ale dlaczego w ogóle o tym piszę, zapytacie? Otóż do redakcji ITHardware.pl zawitał właśnie ZenFone 5, a więc najnowsza słuchawka w portfolio firmy ASUS. I jak zapewnia producent, nie jest to kolejna jakaś tam konstrukcja z górnej partii mainstreamu, jakich pełno na sklepowych półkach, ale właśnie sprzęt zbudowany od podstaw w oparciu o algorytmy sztucznej inteligencji (od ang. artificial intelligence - AI). Telefon, który myśli o Tobie - tak głosi oficjalne hasło reklamowe, które w praktyce przekłada się ponoć na szerokie zastosowanie technik uczenia maszynowego, w celu lepszego dostosowania do środowiska (potrzeb użytkownika). Tak, brzmi to oklepanie i może nawet trochę abstrakcyjnie, jednak tym razem producent zdaje się naprawdę mieć ciekawe argumenty. O czym dokładnie mowa, przekonacie się kontynuując niniejszą lekturę. Oto test smartfona ASUS ZenFone 5 (ZE620KL).

ASUS ZenFone 5 to połączenie średniej klasy układu SoC z aparatem godnym hi-endu, podane w otoczce nawiązującej do segmentu premium, przy mimo wszystko umiarkowanej cenie. Czy taki miszmasz może przełożyć się na coś atrakcyjnego?

Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da

Seria ZenFone od zawsze stanowiła swoisty mezalians pomiędzy klasą średnią i wyższą. Z jednej strony serwowano nie najszybsze podzespoły, z drugiej zaś - niezłe wyświetlacze, rozbudowane podsystemy fotograficzne czy, wreszcie, całkiem dobre wykonanie, przez co słuchawki z tej rodziny spotykały się przeważnie z dość mieszanym odbiorem. Nosem kręcili zwłaszcza entuzjaści wszelkiej maści syntetyków, bo w tych żaden "zwykły" ZenFone po prostu nie ma prawa królować, notując raczej wyniki na poziomie współczesnych sobie średniaków, do których zresztą konsekwentnie nawiązywano ceną. Najnowsza generacja, stety lub niestety, prostolinijnie podąża za dotychczasowymi trendami, aczkolwiek dzięki całej tej "inteligentnej" otoczce całości nadano zdecydowanie bardziej flagowego sznytu (i, nie ukrywajmy, taki był zapewne cel tego zabiegu). Poza tym nowy ZenFone 5, jakkolwiek zabawnie to nie brzmi, po prostu wygląda jak sprzęt z segmentu premium - jest w głównej mierze wykonany ze szkła i ma niezwykle modny ostatnimi czasy 6,2-calowy ultrapanoramiczny ekran IPS z wcięciem a'la iPhone X, o rozdzielczości 2246 x 1080 pikseli. Czy to się komuś podoba czy nie, takie są aktualnie preferencje statystycznego odbiorcy, a ASUS zgodnie z prawem rynku stara się wyjść im naprzeciw.

U podstawy telefonu ZenFone 5 stoi układ Qualcomm Snapdragon 636, w którego skład wchodzi osiem rdzeni Kryo 260 o taktowaniu 1,8 GHz, wykonanych w procesie litograficznym klasy 14 nm FinFET, a także grafika Adreno 509. Qualcomm twierdzi, że wydajność tutejszych rdzeni potrafi być o 40% wyższa niż w modelu 630, ale w gruncie rzeczy wciąż są one wariacją na temat mikroarchitektury Cortex-A53, co wiąże się z obostrzeniami takimi jak brak zdolności do wykonywania poza kolejnością. Pozostała część komponentów bazowych, jak na średniaka z 2018 roku, również jest dość typowa. Zarówno 4 GB pamięci operacyjnej LPDDR4X, jak i 64 GB pamięci eMCP na dane użytkownika czy nawet akumulator o pojemności 3300 mAh nikomu czapki z głowy nie zerwie. Nie to jest jednak najistotniejsze. Głównym bohaterem jest podwójny aparat tylny, z matrycą Sony IMX363 12 MP na czele, który wykorzystując wbudowany w procesor silnik przetwarzania neuronowego ma, według producenta, oferować wyjątkowo dobry tryb automatyczny. Co więcej, na podobnej zasadzie, studiując nawyki użytkownika, smartfon rzekomo będzie optymalizować wydajność i czas pracy na baterii. No i warto napomknąć chociażby o dwóch ekwiwalentnych slotach dla technologii Dual SIM czy głośnikach stereo - to wciąż nie trafia się często w typowych smartfonach klasy średniej.

Specyfikacja ASUS ZenFone 5 (ZE620KL):

  • Procesor: Snapdragon 636 (8x 1,8 GHz)
  • GPU: Adreno 509
  • Łączność: Dual SIM (2x Nano SIM, Dual Standby, obydwie obsługują LTE)
  • RAM: 4 GB LPDDR4X
  • Wbudowana pamięć: 64 GB
  • Slot microSD: tak, z obsługą kart do 2 TB (zamienny z kartą SIM)
  • Ekran: 6,2”, FHD+ (2246 x 1080), Super IPS+, przestrzeń barw DCI-P3, pokryty szkłem 2,5 D
  • Ochrona ekranu: Gorilla Glass
  • Aparat tylny:
    • 12 MP, F/1.8, HDR, pole widzenia 83°, matryca Sony IMX363, Dual Pixel, ogniskowa 24 mm, PDAF, 4-osiowa optyczna stabilizacja, tryb manualny, nagrywanie 4K w 30 kl./s
    • 8 MP, pole widzenia 120°, ogniskowa 12 mm
  • Aparat przedni: 8 MP, F/2.0, HDR, pole widzenia 84°, ogniskowa 24 mm, nagrywanie FHD w 30 kl./s
  • Akumulator: 3300 mAh
  • Wbudowany GPS: GPS z A-GPS, GLONASS, BDS
  • Wi-Fi: WLAN 802.11 a/b/g/n/ac 2,4 i 5 GHz, Wi-Fi Direct
  • Bluetooth: 5.0
  • NFC: tak
  • OTG: tak
  • Czytnik linii papilarnych: tak
  • Wymiary: 153 x 75,65 x 7,85 mm
  • Waga: 165 g
  • Obudowa: szkło, aluminiowa ramka
  • System: Android 8.0 Oreo
  • Nakładka: ZenUI 5

Teraz najciekawsze - cena. Wydawałoby się, że wszystkie wymienione dodatki sprawią, że w tym roku fani serii ZenFone będą musieli sięgnąć do kieszeni głębiej niż kiedykolwiek. Tymczasem sugerowana cena detaliczna opisywanego modelu to 1699 zł, czyli nieco mniej niż w chwili debiutu kosztował ZenFone 4, którego, jak pamiętamy, wyceniono na 1999 zł. Niemniej nie zmienia to faktu, że wciąż jest to przedział cenowy dość oblegany. Z jednej strony mamy pod wieloma względami zbliżonego Huawei P20 Lite, z drugiej zaś - cały szereg flagowców z lat minionych, takich jak LG G6, Samsung Galaxy S7 czy Xiaomi Mi 6. Znając dotychczasową sytuację rynkową, ciężko liczyć, by propozycja ASUS podbiła sektor abonamentowy jakimiś atrakcyjnymi promocjami. Tam zdecydowanie prędzej, od testowanej słuchawki, pojawi (lub już się pojawił) każdy inny z wymienionych powyżej modeli. Wszystko to oznacza, że przed ZenFone 5 stoi bardzo trudne zadanie, jeśli mowa o przebiciu się do świadomości masowego odbiorcy, ale taki już los urządzeń spod szyldu mniej rozpropagowanych brandów (bo tak trzeba mówić o firmie ASUS w kontekście produkcji telefonów). Tylko czy nowość w ogóle zasługuje na jakąś szczególną popularność? O tym przekonamy się już za chwilę...

Komentarze do: Test ASUS ZenFone 5 (ZE620KL) – Tak inteligentny, że bardziej się nie da