Test konsoli Nintendo Switch – słaba stacjonarka, a może potężny handheld?

Test konsoli Nintendo Switch – słaba stacjonarka, a może potężny handheld?

Japońska firma Nintendo od dłuższego czasu opiera się konsolowemu wyścigowi zbrojeń. Kiedy Microsoft i Sony ścigają się na czystą moc obliczeniową, kusząc wszystkimi możliwymi nowinkami technicznymi (m.in. HDR i Wirtualną Rzeczywistością), "N" idzie swoją ścieżką. Tak było w przypadku dwóch ostatnich konsol stacjonarnych tej firmy - Wii oraz Wii U, które zamiast potężnego wnętrza zaoferowały odpowiednio kontroler ruchowy Wiimote oraz gamepad z wyświetlaczem LCD wyświetlający wybrane elementy interfejsu, a nawet cały strumień rozgrywki. I tak jest tym razem. Najnowsze dziecko producenta z Kioto, Switch, to niespotykana dotąd hybryda konsoli stacjonarnej z handheldem, pozwalająca na rozgrywkę w dokładnie te same produkcje zarówno w domowym zaciszu, jak i terenie. Urządzenie ma formę tabletu, który w zależności od potrzeb możemy albo umieścić w dedykowanej stacji dokującej, albo wrzucić do plecaka i zabrać w podróż. Przyznajcie, że brzmi to co najmniej intrygująco. Ale jak Nintendo Switch spisuje się w praktyce? Na to oraz wiele innych pytań postaram się odpowiedzieć w niniejszym tekście.

Nintendo Switch to pierwsza produkowana na szeroką skalę hybryda konsoli stacjonarnej z handheldem. Sprzęt umożliwia rozgrywkę zarówno na TV, jak i wbudowanym ekranie. W te same gry, dodam. 

Między Bogiem a prawdą zasadniczą częścią Nintendo Switch jest tablet, co czyni specyfikację konsoli typowo mobilną. To właśnie rzeczony tablet ma zaszyte wszystkie podzespoły bazowe. Za moc obliczeniową nietypowej hybrydy odpowiada w całości układ Nvidia Tegra X1, czyli cztery rdzenie ARM Cortex-A57 oraz akcelerator grafiki w mikroarchitekturze Maxwell 2. generacji z 256 jednostkami cieniującymi. Nvidia Tegra X1 jak pamiętamy posiada jeszcze cztery rdzenie ARM Cortex-A53, ale te w przypadku Nintendo Switch nie są w ogóle używane. Taktowanie procesora ustalono na 1020 MHz, a karty graficznej - od 307 do 768 MHz. Wyższa częstotliwość uzyskiwana jest oczywiście w trybie stacjonarnym. Podsystem pamięci składa się z modułów o łącznej pojemności 4 GB i przepustowości 25,6 GB/s, a całości dopełniają WiFi w standardzie 802.11 a/b/g/n/ac oraz Bluetooth 4.1 LE (Low Energy). Aha, trybie mobilnym obraz wyświetlany jest na 6,2-calowym ekranie IPS o rozdzielczości 1280 x 720 pikseli z funkcją 15-punktowego dotyku, zaś w trybie stacjonarnym na telewizorze poprzez USB typu C w docku i umieszczone przelotowo HDMI 1.4. 

Specyfikacja Nintendo Switch:

  • Oznaczenie kodowe: HAC-001
  • Procesor: ARM Cortex-A57 - 4 rdzenie; 1,02 GHz
  • Karta graficzna: Nvidia GeForce "Maxwell 2. gen" - 256 SPU; 768 - 307 MHz
  • Pamięć: 4 GB LPDDR3(?) @ 25,6 GB/s
  • Pamięć na dane: 32 GB + microSD / SDHC / SDXC
  • Nośnik gier: kartridż o pojemności ok. 16 GB lub mniejszej
  • Złącza I/O: USB typu C i mini Jack 3,5 mm w konsoli; 2x USB 3.0 i HDMI 1.4 w docku
  • Sieć: Ethernet (przez opcjonalny adapter); WiFi 802.11 a/b/g/n/ac; BT 4.1
  • Zużycie energii: 15 W
  • Wymiary zewnętrzne: 102 x 239 x 13,9 mm
  • Waga: 398 g  (bez docka)
  • Inne: akcelerometr; żyroskop; czujnik jasności
  • Cena: 1449 zł

Patrząc na dane techniczne Nintendo Switch na usta cisną się dwie kwestie. Urządzenie "N" jest najwydajniejszą w tej chwili konsolą przenośną, o całe lata świetlne deklasującą PlayStation Vita, a tym bardziej Nintendo New 3DS, lecz zauważalnie odstaje od Microsoft Xbox One S oraz PlayStation 4, nie mówiąc już o nadchodzącym Project Scorpio i wzmocnionej PlayStation 4 Pro. Teoretyczna moc obliczeniowa karty graficznej, którą ostatnio bardzo upodobali sobie producenci konsol jako wyznacznik jakości, wynosi tutaj niespełna 0,4 TFLOPS. Nawet wyśmiewany Microsoft Xbox One S wypada pod tym względem blisko 3,5 raza okazalej. Nie ma więc żadnych szans, by na Nintendo Switch uzyskać efekty choćby porównywalne do wiodących konsol 8. generacji. Tym niemniej nie takie są założenia Japończyków, a i to nie oznacza bynajmniej, że na tytułowy sprzęt nie trafią żadne wizualnie nienaganne produkcje, o czym dobitnie uświadamiają już tytuły premierowe. 

Komentarze do: Test konsoli Nintendo Switch – słaba stacjonarka, a może potężny handheld?


Ładuję...