Test monitora ASUS ROG Strix XG35VQ – Jaaakie to wieeelkie

Test monitora ASUS ROG Strix XG35VQ – Jaaakie to wieeelkie

Dla przypomnienia, ROG Strix XG35VQ wyposażony jest w matrycę typu AMVA, o odświeżaniu 100 Hz, która podświetlona może być zarówno w sposób ciągły, jak i interwałami. Dodatkowo, producent zadbał o implementację Adaptive-Sync, aczkolwiek synchronizacja działa dopiero od 48 kl./s.

I tak, szybkość panelu okazuje się najwyżej przeciętna. Domyślnie "dopalacz" Overdrive ustawiony jest na trzeci poziom intensywności, ale ten nie eliminuje ghostingu w dostatecznym stopniu, przez co lepiej przejść na poziom czwarty. Ten również nie jest idealny, jednak poziom piąty wprowadza już widoczny artefakt overshoot, podczas gdy dwa pierwsze można kompletnie pominąć (zbyt niska intensywność). Niestety, nawet po takiej konfiguracji, ROG Strix XG35VQ miewa typowe dla matryc VA problemy z powidokami, szczególnie przy przejściach ciemnych szarości i czerni, co widać doskonale na poniższych materiałach.

Zwróćcie szczególną uwagę na krawędzie ciemnej skały, po prawej stronie ekranu. Zostaje za nimi wyraźny powidok. To, niestety, charakterystyczne zachowanie matryc VA i pochodnych.

Test ASUS ROG Strix XG35VQ

Sama ostrość obrazu w ruchu, przy klasycznym teście przewijania, także jest nie najlepsza. Momentami widać wzajemne przenikanie się elementów nie z dwóch, ale nawet trzech ramek.

Test ASUS ROG Strix XG35VQ

A co ze stroboskopowym trybem ELMB? Cóż, wygląda na to, że interwały źle zsynchronizowano z matrycą. Funkcja wywołuje bowiem rzadko spotykany już w monitorach efekt przesłuchu (ang. crosstalk), czyli nałożenie dwóch klatek obrazu. Błysk następuje zbyt wcześnie, a wygaszenie - zbyt późno. Niestety, w przeciwieństwie do choćby monitorów marki BenQ, algorytmu nie da się jakkolwiek zmodyfikować. Pozostaje zatem liczyć na aktualizację oprogramowania układowego, ze strony producenta. Co oczywiste, aktywacja tego trybu powoduje też spadek jasności, do około 165 cd/m2, ale na ten moment ma to nikłe znaczenie. Z uwagi na problemy techniczne, korzystanie z ELMB nie ma sensu.

Na zakończenie - FreeSync, a właściwie Adaptive-Sync. Jak już zdążyłem wspomnieć, synchronizacja działa dopiero od 48 kl./s, wyłącznie przez DP 1.2 lub HDMI 2.0 - dodam. Zakres jest więc dość wąski, jak na sprzęt tej klasy, ale samo działanie skalera zastrzeżeń nie budzi.

Komentarze do: Test monitora ASUS ROG Strix XG35VQ – Jaaakie to wieeelkie