Test pakietu Bitdefender Total Security Multi-Device 2017

Test pakietu Bitdefender Total Security Multi-Device 2017

Programy antywirusowe są przedmiotem naprawdę wielu sporów. Jedni postrzegają je za kompletnie zbędne, drudzy - rokrocznie wykupują licencję. Nie zamierzam nikomu wpajać określonych poglądów, niemniej jednak pozwolę sobie zauważyć, że współczesne pakiety bezpieczeństwa zauważalnie wyewoluowały ponad klasyczny duet skanera z zaporą. Posiadając odpowiednią aplikację możemy m.in. filtrować SPAM na poczcie elektronicznej, dokonać bezpiecznej płatności w środowisku piaskownicy, automatycznie zoptymalizować dysk twardy, a nawet odnaleźć zagubiony lub skradziony notebook. Wszystko to przełożyło się na migrację antywirusów w stronę wielofunkcyjnych asystentów, dopełniających system operacyjny. I nie bez przyczyny o tym piszę, bo oto do redakcji trafiła recenzencka kopia Bitdefender Total Security Multi-Device w wersji na rok 2017. Oprogramowanie to jest właśnie takim asystentem, obejmującym nie tylko komputer klasy PC i ewentualnie Mac, ale także urządzenia mobilne z Android OS. Producent określa swój pakiet mianem najlepszego antywirusa dla domu i firmy. Przekonajmy się, ile prawdy tkwi w tych niewątpliwie odważnych słowach.

Bitdefender Total Security 2017 to nie tyle antywirus z firewallem, co wielofunkcyjne narzędzie dopełniające system operacyjny komputera i smartfonu.

Bitdefender Total Security Multi-Device 2017 jest pakietem o tyle osobliwym, że w jego skład wchodzą aż trzy odrębne aplikacje, każda o innym przeznaczeniu. Właściwe oprogramowanie dla PC-tów to Total Security, któremu w zestawie towarzyszą antywirus dedykowany Mac OS X oraz Mobile Security dla systemu Android. Domyślnie oferowana licencja dopuszcza instalację na pięciu różnych urządzeniach, bez względu na wybierane opcje, tym samym producent zachęca do zbudowania spójnego ekosystemu w obrębie wszystkich posiadanych sprzętów, sterowanego centralnie poprzez konto w witrynie internetowej Bitdefender Central. Rzeczona Centrala, poza zarządzaniem poszczególnymi instalacjami i subskrypcją, udostępnia także przydatny w wielu przypadkach Asystent Rodzica. Funkcja ta pozwala na stworzenie profilu dziecka i przypisanie mu wybranych instancji Bitdefender, a następnie dokładne śledzenie poczynań pociechy w Internecie. Aplikacja mierzy czas spędzony na surfowaniu i zapisuje odwiedzane witryny, a ponadto potrafi nawet blokować określone treści, np. wybrane gry albo połączenia od osób spoza listy kontaktów - w przypadku sprzętu mobilnego. Jakby tego było mało, rodzic może ustalić nawet bezpieczną lokalizację dziecka, której opuszczenie zaowocuje otrzymaniem powiadomienia.

Skupiając się na Total Security, jak już zdążyłem zaznaczyć, ciężko mi pisać o typowym antywirusie. Oprogramowanie oczywiście zapewnia rozbudowany skaner dostępowy z zaporą, ale to zaledwie przysłowiowy wierzchołek góry lodowej. Oprócz tego użytkownik zyskuje bowiem dostęp do m.in. zaawansowanego filtra antyspamowego opartego na technologii chmury, algorytmu zamykającego wybrane pliki w zaszyfrowanych skrzynkach, przeglądarki Safepay czuwającej nad bezpieczeństwem transakcji bezgotówkowych z dodatkowym modułem automatyzującym na wypadek połączenia z publiczną siecią WiFi, menedżera haseł, modułu antykradzieżowego, a nawet apletu czyszczącego pamięć masową ze zbędnych i przestarzałych plików. Co więcej, zdaniem producenta wszystkie te funkcje mogą być wywoływane automatycznie, tak, by zaoszczędzić stresu mniej zaawansowanym użytkownikom. W tym celu przygotowano tzw. Autopilot, który w oparciu o zbierane dane sam decyduje, co w danej chwili należy zrobić i niezwłocznie to wykonuje. Dla przykładu - użytkownik łączy się z niezabezpieczoną siecią bezprzewodową chcąc dokonać transakcji bankowej, więc Autopilot tworzy bezpieczną piaskownicę, by uniknąć możliwej pułapki typu honeypot... Tak, Bitdefender przygotował naprawdę rozbudowane narzędzie. A jak to wszystko działa w praktyce?

Komentarze do: Test pakietu Bitdefender Total Security Multi-Device 2017


Ładuję...