Największe wpadki i sukcesy branży gier w 2021

Największe wpadki i sukcesy branży gier w 2021

Największe wpadki i sukcesy branży gier w 2021

Coraz trudniej udokumentować rok w branży gier, unikając przeprowadzania kolejnego konkursu popularności. To która gra była najlepsza, rozmywa się z każdym kolejnym miesiącem. Co chwila to, co najważniejsze przysłaniane jest przez kolejne wielkie indie-sukcesy, fenomeny sieciowe i projekty, które potrafią utrzymać przy sobie odbiorców przez lata. Możemy jednak wychwycić pewne trendy i wydarzenia, które odcisnęły się szczególnym piętnem w danym roku. Przyjrzyjmy się zatem dwóm skrajnościom z 2021 - największym wpadkom i sukcesom, jakie można było zaobserwować przez ten czas. Nie wszystkie okazują się takie oczywiste na pierwszy rzut oka. W zestawieniu jest największy skandal roku, największe spóźnienia, najlepsza oferta i najsprawniej przeprowadzona duża premiera. Bez rozdrabniania się na to, że kolejny tytuł o zbieraniu zasobów stał się fenomenem (Valheim, pozdrawiam), albo kolejny duży sequel nie udźwignął oczekiwań sprzedażowych wydawcy (Battlefield 2042, COD: Vanguard - wybierzcie co wolicie), zamiast tego skupimy się naprawdę specyficznych przypadkach. Zapraszam na rejs po Morzu Wybrednej Krytyki.

Gamingowe wpadki roku 2021:

Cyberpunk 2077 bez wsparcia nowej generacji

CD Projekt RED wpadł przy Cyberpunk 2077 w dwie skrajności. W jednej na rynek wypuszczona została gra wymagająca jeszcze wielu szlifów; w drugiej okazywane jej wsparcie i kolejne aktualizacje naprawdę ratują wizerunek studia. Zostało to docenione przez graczy - Steam pokazuje obecnie CP2077 jako grę pozytywnie ocenianą przez społeczność, a przecież rok temu sytuacja była zupełnie odwrotna! Niestety mimo tych wysiłków trzeba wciąż rozpatrywać ten tytuł w kategoriach wpadki. Problemy z nim doprowadziły do skasowania osobnego tytułu multiplayer dziejącego się w Night City. Dodatkowo, zapowiadana od dłuższego czasu aktualizacja do wersji next-gen także przeskoczyła na 2022 rok. Wielka szkoda, bo dobrze wyglądający i działający Cyberpunk 2077 na PS5 i Xboksie Series byłyby czymś, co definitywnie podkreśliłoby odrodzenie tej produkcji. Konieczność czekania na ten moment tak długo, trzeba uznać za rozczarowanie, podobnie jak to, z jakim tempem gra jest naprawiana (nawet mimo tego, że oddanie w robieniu kolejnych łatek trzeba docenić). W skrócie: 2021 minął, a wciąż trudno określić, kiedy CP2077 będzie mieć finalną wersję.

  • Czemu jest to wyjątkowa sytuacja? Bo takiego łatania gry single player jeszcze nie widzieliśmy, i to od studia, które jeszcze przed chwilą było championem graczy.

 

Activision Blizzard krwawi

Jeszcze do niedawna wydawało się, że korporacji o pozycji Activision Blizzard nic nie jest  w stanie zatrzymać. Co prawda znaki tego, że struktura firmy się psuje wybijały się od dawna na powierzchnię (trochę ponad rok temu publikowaliśmy tekst “Czy Blizzard jeszcze potrafi?”), jednak nikt nie mógł przewidzieć takiego załamania. Prezes Bobby Kotick nie tylko masowo zwalnia ludzi, nawet z zespołów przynoszących zyski, ale i nie jest w stanie zapanować nad kolejnymi skandalami obyczajowymi, które wychodzą na jaw. Szefowie Acti-Blizz ostrzegają pracowników przed konsekwencjami protestów, kolejni liderzy odchodzą ze struktur, co chwila zmieniają się ludzie prowadzący tak kluczowe projekty jak Diablo IV czy Overwatch 2, a kultura pracy wcale się nie zmienia. Zastraszanie, gnębienie i blokowanie awansów kobiet pracujących dla organizacji doprowadziło stan Kalifornia do wytoczenia sprawy sądowej, która będzie ciągnąć się jeszcze przez długie miesiące, i na pewno będzie bardzo bolesna wizerunkowo. To zdecydowanie największy skandal roku i coś, co rzuca cień na całą amerykańską branżę.

  • Czemu jest to wyjątkowa sytuacja? Bo gigantyczna korporacja jest nie tylko rozliczana publicznie ze swych grzechów, ale i została z rozgrzebanymi wielkimi projektami, których nie ma kto poprowadzić.

 

Sony = gry na 2023 

To, że gry lubią zmieniać daty premiery, nikogo już nie dziwi. Są jednak sytuacje, w których „przyciśnięcie” jest wymagane. Taką sytuacją na pewno jest początek życia nowej generacji konsol. Sony dbając o wsparcie PlayStation 5, obiecało nam wiele, ale ile dowiozło? Returnal dał radę udowodnić, że coś nowego może być siłą PS5, ale olejny Ratchet i Clank, oraz remake Demon’s Souls nawet mimo swego piękna, były czymś, co znamy od lat. Przesunięcie Gran Turismo 7, God of War Ragnarok i Horizon: Forbidden West na 2022 całkowicie wypaczyło to jak wygląda ten rok dla japońskiej stajni. Oczywiście to, że otrzymamy te tytuły za kilka miesięcy nic nie zmienia  w kwestii tego jak mocnym uderzeniem będą, ale medialnie Sony po prostu samo zrzuciło się na trzecie miejsce podium. Za Microsoftem, który przykrył wszystkich Gamepassem i Nintendo, które wyprzedaje Switcha na pniu, dopychając to wybitnym Metroid Dreadem. Wiemy, że firma obecnie się przegrupowuje, a PS5 wciąż znika z półek w szalonym tempie, ale zaniedbanie kwestii gier w przyszłym roku już nie przejdzie.

  • Czemu jest to wyjątkowa sytuacja? Bo Sony zaczyna powtarzać błędy innych i zaniedbywać produkcję gier na swoją nową, przewodnią platformę. 

 

GTA Trilogy: The Definitive Edition jest znacznie gorsze niż pamiętaliśmy 

Takiego podejścia do pojęcia „edycji definitywnej” jeszcze nie widziałem. GTA Trilogy: The Definitive Edition okazało się tytułem tak niedopracowanym i tak zepsutym, że Rockstar w pewnym momencie wycofał grę ze sprzedaży. Ponowne wydanie kultowego GTA III, GTA: Vice City i GTA: San Andreas, w jednym pakiecie, z poprawkami, miało być świętem wszystkich fanów serii, a okazało się jednym wielkim pasmem wpadek. Automatyzacja produkcji, oraz wydzielenie zewnętrznego zespołu z Indii ido zrobienia tej kolekcji, totalnie nie zadziałało. Oczywiście, był to projekt o niskim priorytecie i z niskim kosztem dla Rockstar, ogrzewającego się w ogniu sukcesu GTA Online, GTA V i Red Dead Redemption 2, ale dla graczy to po prostu wielkie rozczarowanie i wpadka, do której nigdy nie powinno dojść.

  • Czemu jest to wyjątkowa sytuacja? Bo patrząc na sprawę pod względem samej zawartości tych gier, jest to największa wpadka w historii.

 

 

Na kolejnej stronie czekają największe gamingowe niespodzianki 2022

Pokaż / Dodaj komentarze do: Największe wpadki i sukcesy branży gier w 2021

 0