Asus ROG Thor 1200 W - test prawdziwie gamingowego zasilacza

Asus ROG Thor 1200 W - test prawdziwie gamingowego zasilacza

Podsumowanie i ocena Asus ROG Thor 1200 W

Moda na gaming jest obecnie bardziej niż widoczna i niestety, ale rynek zalewany jest sporą ilością tandetnych produktów prosto od Chińczyka. Zadajmy sobie więc podstawowe pytanie - co to znaczy, że sprzęt jest gamingowy i kierowany dla graczy oraz entuzjastów? Zmartwię niektórych, ale dodanie podświetlenia i stosownej naklejki niewiele ma wspólnego wspólnego z grami. Oczywiście znajdziemy perełki, gdzie dobre podzespoły w połączeniu z niewygórowaną ceną spełniają wymagania niektórych graczy. Ponadto, o ile mysz i klawiatura nie są większym wyzwaniem, o tyle w kwestii zasilacza ATX już tak łatwo nie jest. Wymagający gracze posiadają topowe podzespoły, gdzie karta graficzna nieraz przekracza cenę całej jednostki ze średniego segmentu. Na szczęście mamy na rynku takie firmy jak Asus i elitarną serię dla graczy oraz entuzjastów ROG. Tutaj wysoka jakość oraz maksymalizacja wydajności to podstawa i nie ma miejsca na półśrodki, dlatego Asus na dawcę swojego prawdziwie gamingowego zasilacza ROG Thor wybrał jednostkę od najbardziej cenionego producenta, jakim jest Seasonic i jego topową platformę PRIME Ultra z Platynowym certyfikatem sprawności 80 PLUS. Sama podstawa oferuje półpasywną pracę układu chłodzenia, całkowicie modularne okablowanie czy najwyższej jakości elektronikę z japońskimi kondensatorami. Przyznam, że to właściwy wybór, zapewniający bezkompromisowe parametry elektryczne.

Asus ROG Thor zachwyca wyglądem oraz parametrami elektrycznymi, a zarazem szokuje ogromnym zapasem mocy i niesamowitą kulturą pracy przy pełnym obciążeniu zasilacza. Śmiało mogę powiedzieć, iż jest to jedyny PSU, do którego pasuje dopisek gamingowy.

ASUS ROG Thor 1200 W Platinum - test

Asus postanowił nieco spersonalizować swój model, tak by pasował do całej serii ROG. Dodano nieco inną obudowę, zmieniono wentylator na taki z certyfikatem pyłoszczelności IP5X, wprowadzono podświetlanie RGB zgodne z Asus Aura Sync oraz wyświetlacz OLED, pokazujący bieżący pobór mocy przez zasilacz. We wnętrzu także mamy kilka zmian, m.in. zamontowane radiatory o większej pojemności cieplnej, zapewniające jeszcze niższe temperatury. Wszystko to przełożyło się na opóźnienie startu wentylatora z trybu pasywnego nawet do blisko 900 W, a co za tym idzie, bardzo wysoką kulturę pracy. Przeprowadzone testy pokazują klasę zasilacza - wystarczy spojrzeć na ogromny zapas mocy, przekraczający 1500 W, niski poziom tętnień napięć poniżej 21 mV czy znakomitą regulację napięć. Całości dopełnia bardzo wysoka sprawność energetyczna, osiągająca średni wynik 94,04%. Oczywiście to nie koniec, wszak Asus znany jest z tego, ze w swoich topowych produktach nie żałuje na dodatki czy akcesoria. Tak jest i tym razem, a na największą uwagę zasługuje okablowanie, gdzie otrzymujemy w standardzie część wiązek z przewodami w indywidualnym rękawie oraz specjalne grzebienie, ułatwiające aranżację kabli w obudowie. Dzięki temu nie musimy kupować dodatkowych moddingowych przedłużek, no chyba, że interesuje nas kolor inny niż czarny. Przemyślana konstrukcja umożliwia nam bezproblemowy dostęp do wentylatora, więc możemy dokładnie wyczyścić nasz zasilacz. Asus ROG Thor zachwyca więc nie tylko wyglądem, ale parametrami i ogromnymi możliwościami również. Jednakże największe wrażenie robi widok obciążonego zasilacza na 100% mocy (na wyświetlaczu widzimy ponad 1300 W), kiedy to wentylator rekreacyjnie pracuje z prędkością nieco ponad 800 obr./min. Śmiało mogę powiedzieć, iż jest to prawdopodobnie najcichszy zasilacz o tej mocy na rynku, jak i jedyny, o którym można powiedzieć gamingowy. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie znalazł kilku wad. Mianowicie, wentylator posiada łożysko kulkowe, w związku z czym przy niskich obrotach słychać delikatne terkotanie łożyska, a ponadto w niektórych sytuacjach zdarzało się zagrać którejś z cewek, ale nie było to piszczenie, a bardziej tykanie. Do tego nie rozumieniem, dlaczego Asus nie wyprowadził sygnału z wbudowanego watomierza do aplikacji Al Suite 3 (niestety, nie każdy posiada obudowę ze szkłem hartowanym i widokiem na PSU).

Reasumując

Asus ROG Thor 1200 W to zasilacz niesamowity w każdym aspekcie. Producent oferuje nam dwa modele - jeden o mocy 850 W, który kupimy w polskich sklepach za ok. 1000-1030 zł, oraz dziś testowany 1200 W, który znajdziemy za ok. 1500 - 1750 zł. Konkurencji dla mocniejszego wariantu możemy upatrywać w modelach takich jak Corsair AX1200i (ok. 1600 - 1700 zł) czy Seasonic PRIME Ultra 1200 W Platinum (ok. 1100 zł). Ceny nie są małe, ale nie od dzisiaj wiadomo, że produkty serii ROG kierowane są do bardziej majętnego grona odbiorców. Producent przewidział 10 lat gwarancji na zasilacz oraz 3 lata na podświetlanie i wyświetlacz OLED. Zastosowanie flagowej platformy od Seasonic ma nam zagwarantować stabilność i długą żywotność. Koniec końców, recenzowany PSU oceniam na 5 gwiazdek oraz dodaję zasłużone wyróżnienia rekomendacjawydajność i kultura pracy.

 

Asus ROG Thor 1200 W

 

 Sprawność przekraczająca 94%, bardzo dobra regulacja napięć na wszystkich liniach, półpasywna praca wentylatora, kultura pracy chłodzenia w całym zakresie mocy, bardzo duży zapas mocy (ponad 1500 W), odpinane okablowanie, kable oplecione w indywidualnym rękawie, najważniejsze kable zakończone wtyczką ze złoconymi pinami, wbudowany watomierz z wyświetlaczem OLED, podświetlanie RGB, możliwość rozkręcenia i czyszczenia wentylatora, pakiet zabezpieczeń, 10 lat gwarancji

 Terkotanie łożyska wentylatora, brak połączenia sygnału watomierza z aplikacją AI Suite 3, cena

Cena Asus ROG Thor 1200 W (na dzień publikacji) : 1499 - 1750 zł

Gwarancja: 10 lat na zasilacz, 3 lata na ekran OLED i podświetlanie RGB

 

Sprzęt do testów dostarczył:

ASUS ROG Thor 1200 W Platinum - test

Pokaż / Dodaj komentarze do: Asus ROG Thor 1200 W - test prawdziwie gamingowego zasilacza

 0