Test procesora AMD Ryzen Threadripper 2990WX. Mocarz o kryształowej szczęce

Test procesora AMD Ryzen Threadripper 2990WX. Mocarz o kryształowej szczęce

Wszystkie odczyty były dokonywane przy wykorzystaniu niezmienionej platformy testowej, obudowa była zamknięta i schowana pod biurkiem, podobnie jak u większości użytkowników. Temperatura w pomieszczeniu wahała się w zakresie 21-23 °C. Do wykonania pomiarów posłużyło oprogramowanie HWiNFO64 w wersji 5.87-3500. Nad poprawnymi warunkami pracy procesorów czuwał zestaw chłodzenia powietrznego - ARCTIC Freezer 33 TR. Zastosowana pasta termoprzewodząca to Noctua NT-H1, charakteryzująca się brakiem potrzeby wygrzewania, dzięki czemu osiąga optymalną wydajność tuż po nałożeniu. Aplikacji dokonałem sposobem "X", który zapewnia poprawne rozprowadzenie materiału termoprzewodzącego.

Na sam początek kilka słów wyjaśnienia odnośnie Tj. Max na procesorach AMD. Zasadniczo producent podaje maksymalne temperatury dla każdego z Ryzenów, jednak robi to w sposób niezwykle chaotyczny, niejednokrotnie zaprzeczając samemu sobie. Najczęściej podawaną przez AMD wartością jest 95 °C, jednak od tej reguły znajdziemy przynajmniej kilka niepokojących odstępstw. Przykładowo weźmy Ryzena 5 2600X oraz Ryzena 7 2700X - technicznie rzecz ujmując są to takie same układy, tylko ten pierwszy ma zablokowane dwa rdzenie, jednak - pomimo tego - producent dla wyższego modelu podaje limit temperatury niższy o 10 °C, czyli wynoszący 85 °C. Jeszcze ciekawiej sprawa wygląda, kiedy popatrzymy na CPU z offsetem między Tctl a Tdie. Na początek weźmy Ryzeny 7 1700X/1800X - w obu przypadkach zieloni podają 95 °C, tak jakby offset nie istniał. Z kolei dla Ryzena Threadrippera 1950X w specyfikacji widnieje wartość 68 °C, czyli bazowe 95 °C pomniejszone o offset w wysokości 27 °C. Nie inaczej jest w przypadku Threadripperów 2. generacji. Nieścisłości są więc naprawdę poważne i nietrudno w takich warunkach o duże wątpliwości odnośnie polityki temperaturowej. Empiryczne wyznaczenie rzeczywistego Tj. Max również nie wchodzi w rachubę. W przypadku procesorów Intela jest to bardzo proste - rozgrzewamy CPU i czekamy, aż zacznie zbijać zegary. Ponadto cały czas mamy podawany dystans do Tj. Max. Natomiast dla AMD z doświadczenia mogę powiedzieć, że prędzej niż throttling (przy ustawionym na sztywno taktowaniu) nastąpi zawieszenie komputera.

Zatem, szczerze powiedziawszy, mam poważne wątpliwości, czy w przypadku produktów zielonego obozu na architekturze Zen w ogóle zasadne jest mówienie o czymś takim jak Tj. Max. Toteż moja rada jest bardzo prosta - trzymać temperatury tak nisko, jak to tylko możliwe. W przypadku Ryzena Threadrippera 2990WX nie będzie z tym najmniejszych problemów. Zanim zamontowałem Freezera 33 TR, który akurat był jedynym dedykowanym rozwiązaniem, jakie miałem pod ręką, wątpliwości odnośnie tego, czy cooler zdoła ujarzmić tego potwora, były poważne. Szybko jednak okazały się bezzasadne. Malutki radiator z wysokoobrotowym wentylatorem poradził sobie bardzo dobrze, co jednoznacznie dowodzi faktu, że schłodzenie testowanej jednostki centralnej jest zadaniem po prostu banalnym. Ciepło rozkładające się na cztery jądra Zeppelin oraz lutowane połączenie z rozpraszaczem to mocne zalety tego produktu, jeżeli chodzi o kwestie termiczne. Pod tym względem AMD jest naprawdę bezkonkurencyjne. Czy Freezer 33 TR byłby w stanie schłodzić chociażby podkręconego Core i9-7900X? Z góry odpowiem - nie byłby. I chyba nic więcej dodawać w tym temacie nie trzeba.

Komentarze do: Test procesora AMD Ryzen Threadripper 2990WX. Mocarz o kryształowej szczęce