Test Hyperbook N14 – Ultrabook skrojony na miarę, i to jaki

Test Hyperbook N14 – Ultrabook skrojony na miarę, i to jaki

Ogromną zaletę konstrukcji typu barebone stanowi łatwy dostęp do podzespołów. Nie inaczej jest w przypadku Hyperbooka N14. Wystarczy odkręcić, dosłownie, kilka standardowych śrubek typu Philips, by usunąć dolną pokrywę ultrabooka, uzyskując tym samym niczym niezaburzony widok na płytę główną, a co za tym idzie wszystkie kluczowe komponenty: procesor wraz z układem chłodzenia, dwa sloty SO-DIMM, miejsca na dyski, kartę sieciową, baterię. Wszystko z tej listy możemy bezproblemowo wymienić.

Test Hyperbook N14 – Ultrabook skrojony na miarę, i to jaki

Układ chłodzenia

Rolę chłodzenia ultrabooka pełni niewielki, choć gęsto użebrowany radiator, wsparty przez pojedynczy ciepłowód, który odbiera energię cieplną zarówno z procesora, jak i chipsetu. Przy czym całość owiewa wentylator typu promieniowego. Jest to typowe rozwiązanie dla sprzętu o umiarkowanych gabarytach, wyposażonego w niskonapięciową jednostkę obliczeniową, a taki właśnie segment Hyperbook N14 reprezentuje. Zimne powietrze zostaje zassane przez perforację na spodzie obudowy, wyrzucone zaś - w kierunku zawiasów, otworami zamaskowanymi przez nachodzącą nań klapę. To także nic szczególnego w tym segmencie, a zważywszy na nienagrzewającą się obudowę i spójny design, inżynierów można, za pomysł, wyłącznie pochwalić. Decydując się na trzymanie ultrabooka na kolanach, należy zadbać wyłącznie o niezakrycie otworów wlotowych powietrza, bo urządzenie nieugięcie pozostaje stosunkowo chłodne, nawet podczas mocnego i długotrwałego obciążenia.

Test na występowanie throttlingu, polegający na 20-krotnym ukończeniu benchmarku 3D Mark Time Spy, Hyperbook N14 kończy ze stabilnością animacji na poziomie 89,8%. W przypadku tego akurat ultrabooka nie jest to jednak wadą. Częstotliwość zegara taktującego procesora Core i7-8550U zostaje bowiem utrzymana na poziomie co najmniej 1,8 GHz, z ledwie jednostkowym spadkiem do 1,3 GHz, przy budżecie termicznym 69 st. Celsjusza, co jak na cztery mocarne rdzenie Skylake, zaszyte w tak kompaktowej obudowie, może uchodzić za sukces. Dla porównania, ten sam procesor w testowanym jakiś czas temu ZenBooku 13 UX331UN (zobacz nasz test tego ultrabooka) potrafił sinusoidalnie obniżać szybkość, z 1,5 GHz, do nawet 800 MHz. Fakt faktem wciąż do ideału troszkę brakuje, ale agresywny throttling to jeden z największych problemów procesorów Kaby Lake-U/R, a opisywany tutaj sprzęt wypada tymczasem zdecydowanie powyżej średniej dla konstrukcji miniaturowych, gwarantując już zupełnie satysfakcjonujące, moim zdaniem, osiągi.

Jednocześnie kultura pracy okazuje się nie najgorsza, aczkolwiek i na tym polu coś poprawić można by było. Przez większą część czasu pracy ultrabook pozostaje przyzwoicie cichy, a sonometr Bestone BE-824 zwraca wartości w przedziale 40 - 41,5 dBA, bez tendencji do jakichś nieprzyjemnych odgłosów typu piski czy świst. Niemniej czasem wentylator potrafi na moment przyśpieszyć, przez co odczyt rośnie do 44 - 44,2 dBA. Wówczas hałas staje się odczuwalny, chociaż wciąż słyszymy tylko szum tłoczonego powietrza i nic więcej. Przy czym przyśpieszenia wentylatora pojawiają się tylko wtedy, gdy procesor wyjdzie poza wspomniany w poprzednim akapicie budżet termiczny, a to z kolei związane jest z działaniem funkcji Turbo Boost. Jeśli zastosujemy któryś z bardziej konserwatywnych profili zasilania, ograniczający dopalacz, to Hyperbook N14 pozostanie cichy. Jest to zatem książkowy scenariusz z cyklu "coś za coś', w którym musimy decydować pomiędzy najwyższą wydajnością a kulturą pracy. Fizyczny aspekt konfiguracji, w razie czego, ułatwia aplikacja towarzysząca.

Test Hyperbook N14 – Ultrabook skrojony na miarę, i to jaki

Komentarze do: Test Hyperbook N14 – Ultrabook skrojony na miarę, i to jaki