Test Samsung C49J89 – Panoramiczny absurd czy geniusz projektantów?

Test Samsung C49J89 – Panoramiczny absurd czy geniusz projektantów?

Samsung C49J89 monitorem dla graczy nie jest, ale ma matrycę 144 Hz, więc można liczyć na w miarę sprawne wykorzystanie go w takiej roli. Trzeba jednak mieć świadomość, że liczba wyświetlonych w ciągu sekundy obrazów to jedno, drugie - czas reakcji. Niestety w parze z wysoką częstotliwością odświeżania nie idą jakiekolwiek dodatki wspomagające oddanie ruchu. Panel nie ma choćby najprostszego "dopalacza" Overdrive, nie wspominając już o bardziej zaawansowanych cechach jak stroboskopowe podświetlenie. Efekt jest taki, że dynamiczne sceny dość intensywnie smużą, a do tego czasem możemy także natknąć się na przesłuchy (ang. crosstalk). Analizując poniższą fotografię, zwróćcie szczególną uwagę na gzymsy górnych budynków. Jak na matrycę typu VA i konstrukcję biznesową, testowany wyświetlacz spisuje się w grach nie najgorzej, ale na pewno nie poleciłbym go jako narzędzia dla entuzjasty tej formy rozrywki. Tym bardziej, że producent, pomijając odświeżanie, tak naprawdę nie zaimplementował tu żadnej funkcjonalności kojarzonej z grami, włącznie z darmowym de facto Adaptive-Sync (a przecież monitor ma DisplayPort 1.2).

Test Samsung C49J89 – Panoramiczny absurd czy geniusz projektantów?

Niestety można przez to odnieść wrażenie, że Samsung zupełnie intencjonalnie pokpił kwestię gier, by jednoznacznie skierować graczy ku droższemu modelowi C49HG90. Jak już wspominałem, implementacja Adaptive-Sync przy DisplayPort 1.2 odbywa się wyłącznie na płaszczyźnie programowej, a a teraz, odkąd dynamiczną synchronizację możemy uzyskać również poprzez HDMI 2.0, niemalże w ogóle nie ma ograniczeń sprzętowych. Zresztą udowodnił to sam Samsung, dodając ostatnio FreeSync do wybranych modeli telewizorów (Q6FN, Q7FN, Q8FN, Q9FN oraz NU8000), w formie aktualizacji oprogramowania układowego. Mam z tego powodu lekkie pretensje do koreańskiego koncernu. Dedykowany do gier C49HG90 ma się czym obronić, choćby obsługą szerokiego zakresu dynamiki, zgodnie z normą DisplayHDR 600, czy szerszym gamutem barwnym. Naprawdę nie trzeba mu dodatkowo "pomagać", ale, jak widać, księgowi mogą czasem wygrać ze zdrowym rozsądkiem. Szkoda, bo tym samym testowany C49J89 sporo traci na swej potencjalnej wielozadaniowości.

Komentarze do: Test Samsung C49J89 – Panoramiczny absurd czy geniusz projektantów?