Test Lenovo Y27g – Zakrzywiony VA z NVIDIA G-SYNC w zachęcającej cenie

Test Lenovo Y27g – Zakrzywiony VA z NVIDIA G-SYNC w zachęcającej cenie

Input lag to prawdopodobnie najważniejszy parametr z punktu widzenia gracza, ponieważ określa on czas, jaki upływa od momentu wydania polecenia do momentu ukazania się efektu na ekranie.

Dotychczas do pomiaru opóźnienia wykorzystywałem metodę fotograficzną, polegającą na zestawieniu testowanego monitora z hi-endowym panelem Acer Predator XB271HU, cechującym się minimalnym opóźnieniem. Technika ta spotyka się jednak coraz częściej ze skądinąd słuszną krytyką, ponieważ pojedyncze badanie zwraca tylko różnicę pomiędzy dwoma konkretnymi monitorami, nie globalnie porównywalny rezultat zdatny do przedstawienia w formie wykresu.

Zadecydowałem więc o zmianie procedury na bardziej obrazową. Kamera rejestruje obraz z częstotliwością 240 kl./s, co daje ok. 4 ms na klatkę. W tym czasie zwalniam przycisk myszy, powodując rozjaśnienie widocznego na ekranie baneru i wypuszczenie przytrzymywanego przyciskiem papierka. Przywiązanie do interwałów wyklucza dokładny pomiar, ale pozwala oszacować wartość przybliżoną.

Wszystko doskonale obrazuje widoczna poniżej animacja.

Test Lenovo Y27g – Zakrzywiony VA z NVIDIA G-SYNC w zachęcającej cenie

Film poglądowy

We wszystkich dziesięciu przeprowadzonych próbach Lenovo Y27g odnotował opóźnienie równe 8 ms. Jest to nieco więcej niż budżet na pojedynczą ramkę, który w monitorze o odświeżaniu 144 Hz wynosi około 6,9 ms, ale nikt raczej nie powinien z tego tytułu narzekać - to wciąż zdecydowanie mniej niż notuje lwia część "zwykłych" wyświetlaczy, a zarazem wynik plasujący testowany monitor w ścisłej czołówce redakcyjnego rankingu, jeśli chodzi o panele do gier inne niż TN. Polecam nawet fanom Counter-Strike'a.

Komentarze do: Test Lenovo Y27g – Zakrzywiony VA z NVIDIA G-SYNC w zachęcającej cenie