Premierowy test procesora AMD Ryzen 5 2600X. Pinnacle Ridge wchodzi do gry

Premierowy test procesora AMD Ryzen 5 2600X. Pinnacle Ridge wchodzi do gry

VeraCrypt

Agresywne zegary bazowe przynoszą wymierne korzyści w kontekście wydajności w aplikacjach. Wszędzie tam, gdzie liczy się moc pojedynczego wątku, Ryzen 5 2600X jest zdecydowanie najszybszym spośród dotychczas testowanych procesorów bazujących na architekturze Zen. Z kolei w zadaniach wielordzeniowych wysoki zegar pozwala, przynajmniej czasami, zbliżyć się testowanemu CPU do Ryzenów 7 poprzedniej generacji. Niewątpliwie jest to dobry rezultat, za który należą się pochwały. Natomiast jak sprawuje się Turbo w najnowszym wydaniu? Bardzo sprawnie, zapewniając w całym spektrum testów wydajność odpowiadającą ustawieniu na sztywno taktowania z zakresu 4-4,2 GHz. Pod tym względem jest więc zdecydowanie lepiej niż w przypadku Summit Ridge i de facto właśnie Precision Boost 2 należy przypisywać główny udział w podwyższeniu osiągów.

Przechodząc do porównania zegar w zegar, w większości przypadków różnice pomiędzy pierwszą a drugą generacją są pomijalne, jednak pojawiło się kilka odstępstw od tej reguły. Pierwszym z nich jest popularny benchmark Cinebench, gdzie test OpenGL wykazał przewagę Pinnacle Ridge w wysokości ~6,1% (wartość wyznaczona dodatkowym pomiarem przy zegarze 3,9 GHz, z uwagi na przeciętne skalowanie z taktowaniem). Przyspieszenie pojawia się także w programach HandBrake oraz VeraCrypt (algorytm Kuznyechik) - mowa o wartościach odpowiednio około 2,5 oraz ~5%. Co ciekawe, w przypadku kompilacji za pomocą GCC zanotowałem regres w wysokości circa 6,4%. Podobna sytuacja miała miejsce podczas testów APU Raven Ridge, tak więc wynik ten mnie nie zaskoczył - wszak obie rodziny dzielą ze sobą te same poprawki architektury, które z niejasnych powodów okazały się mieć tutaj odwrotny skutek.

Najbardziej interesującym przypadkiem jest jednak IrfanView, gdzie Pinnacle Ridge odnotowuje około 6,3% przewagi nad Summit Ridge. Po raz pierwszy ten zysk wydajności zaobserwowałem podczas testów Ryzena Threadripper 1950X, zaś ponownie pomiary na zwykłych Ryzenach wykazały, że nie miał on związku z jakąś aktualizacją mikrokodu AGESA. Przyczyna zdaje się tkwić w czasie dostępu do pamięci cache L2 - architektura Zen od samego początku była projektowana na latencję w wysokości 12 cykli, jednak z nieznanych powodów w przypadku Summit Ridge wynosiła ona 17 cykli. Przypadłość ta nie dotyczyła kolejnych procesorów, a więc kolejno EPYC, Threadripper oraz Raven Ridge były od niej wolne, a teraz do tej listy dołączyły Pinnacle Ridge. Najpewniej chodzi o jakiś błąd projektowy, tak więc można powiedzieć, że połowa poprawek (te dotyczące opóźnienia cache, bo usprawniono także czas dostępu do pamięci - po raz pierwszy w Raven Ridge) to de facto naprawa poważnego partactwa popełnionego przy Summit Ridge.

Komentarze do: Premierowy test procesora AMD Ryzen 5 2600X. Pinnacle Ridge wchodzi do gry