Wielki test myszek dla graczy: Modecom Volcano GMX5 Beast

Wielki test myszek dla graczy: Modecom Volcano GMX5 Beast

Genesis Xenon 210

 

Po testach bardzo udanej myszki Genesis Krypton 700, moją kolejną ofiarą stała się Xenon 210. W nazewnictwie poszczególnych serii dość trudno się połapać, a jeśli czytając to macie uczucie déjà vu, to podpowiadam, że “dwieściedziesiątka” to następczyni modelu Xenon 200. Poprzedniczka zebrała dobre recenzje - nagradzano ją za kształt, podświetlanie i stosunek ceny do możliwości. Jej główną bolączką był zastosowany sensor Avago 5050, który ma opinię przeciętnego i nie jest polecany graczom. Pełen optymizmu zwróciłem uwagę na nową cenę i odetchnąłem z ulgą, gdyż Xenon 210 można wyrwać nawet taniej niż starą “Xenonkę” - już za około 70 złotych. Czy za te pieniądze uda się kupić porządną myszkę gamingową? Sprawdźmy co potrafi.

Autor: Kamil Zieliński

Specyfikacja

  • Sensor: AVAGO 5050
  • DPI: 3200
  • Szybkość przetwarzania danych: 4500 FPS
  • Szybkość śledzenia: 30 ips
  • Maksymalna akceleracja: 8 G
  • Szybkość raportowania: 1000 Hz
  • Podświetlanie: RGB
  • Liczba przycisków: 8
  • Długość kabla: 180cm
  • Wymiary: 124 x 76 x 44 mm
  • Waga: 106 g

Wygląd i ergonomia

Konstrukcja jest bardzo podobna do starszego modelu 210. Główne różnice to rezygnacja z części podświetlania na grzbiecie myszki. Bardzo dobrze, nadmiar świecidełek źle kojarzy się z tanimi, pseudogamingowymi peryferiami z koszy w supermarkecie. Gdybym miał wskazać bardziej popularne dopasowania, to na myśl przychodzą mi Logitech G9 i Tt eSPORTS Theron, z uwagi na całokształt konstrukcji. Gryzoń nie jest zbyt długi, ale za to w ogólnym rozrachunku stosunkowo szeroki. Lekko szpiczasty tył z podświetleniem na dole przywołuje mi na myśl Therona. Z prawej strony myszka ma jeszcze jeden bajer, który widziałem w np. Epic Gear Medusa, czyli wyżłobienia na prawym panelu bocznym, zaprojektowane specjalnie na palec serdeczny i mały. Z redaktorskiego obowiązku muszę wspomnieć jeszcze o trzech podświetlanych ozdobnikach z tamtej strony. Szkoda, że ich nie wyeliminowano, bo nadmiar takich świecidełek wcale nie wpływa pozytywnie na samopoczucie użytkownika.

Boki zostały pokryte mieszanką gumoplastiku. Skoro prawy mamy już za sobą, przejdźmy do lewego. Zagłębienie na kciuk zostało pokryte kawałkiem gumy z wypustkami w celu zapewnienia większej pewności chwytu w tym obszarze. Dalej za nim jest czerwony przycisk, który domyślnie służył jako dwuklik lub (w przypadku innego profilu) jako “Sniper Mode”, znany z myszek Bloody, np. testowany już ZM-50. Dostęp do niego jest dobry, a klik jest wyczuwalny i stawia opór odpowiedni na tyle, by pozwolić na szybką reakcję i byśmy nie wciskali go przypadkiem. Wyżej widzimy dwa przyciski boczne. Jeśli coś miałoby wskazywać, że mamy do czynienia z budżetowym gryzoniem, to właśnie przyciski boczne. Przypominają trochę chińskie zabawki. Możemy nimi lekko poruszać na boki i kiwając jednym, widzimy jak drugi też się rusza. Dalej w stronę kabla mamy obszar czterech diodek świecących na czerwono i sygnalizujących w ten sposób poziom DPI.

Góra została wykonana z innego tworzywa. W przeciwieństwie do boków, nie jest ono gumowe tylko bardziej metaliczne, właśnie jak w Logitech G9. Obszar ten pokryto lakierem w taki sposób, że z bardzo bliska widać lekko “metaliczną” fakturę i wszelakie niedoskonałości. Pochwalam wybór takiego materiału w górnej części. W przeciwieństwie do mieszanek gumoplastiku, ta część lepiej znosi pot i gromadzące się zanieczyszczenia. Jest też bardziej “długowieczna”. Lewy i prawy przycisk charakteryzuje bardzo lekki i szybki klik. Pomiędzy nimi jest podświetlana po bokach rolka, również bardzo zwinnie działająca. Osobiście wolę bardziej wyczuwalną i mechaniczną pracę przycisków, ale fani najbardziej dynamicznych FPS-ów większy pożytek będą mieli właśnie z takich. Za rolką mamy dwa przyciski, jeden domyślnie przełącza DPI, co jak pisałem sygnalizują diody, a drugi zmienia profil, co objawia się zmianą koloru podświetlania. Pod spodem znajdziemy cztery ślizgacze, dzięki którym myszka wręcz sunie po podkładce i oko sensora, z którego wydobywa się widzialne światło. Całości dostarczymy prądu za pomocą kabla, w czarno-czerwonym oplocie.

Jako całość konstrukcja spisuje się rewelacyjnie i w grach FPS jest dla mnie wygodniejsza nawet od droższej Krypton 700. W przypadku dynamicznych ruchów na boki, Krypton zostawia minimalną bezwładność i mamy wrażenie, że myszka dohamowuje pomiędzy naszymi palcami na jakiś ułamek milimetra, korzystając z miękkich właściwości naszej dłoni. Xenon zatrzymuje się błyskawicznie, zawsze wtedy, gdy skończymy ruch. Jego sylwetka wymusza chwyt będący połączeniem palm i claw gripu, co w praktyce działa rewelacyjnie. Podsumowując - bryłka jest bardzo wygodna, ślizga się bardzo żwawo, ale też łatwo nad nią zapanować. Dobór materiałów jest odpowiedni, a ich jakość przyjmijmy, że wystarczająca. Jedynie nadmiar podświetlania i przyciski boczne wskazują, że mamy do czynienia z budżetowym urządzeniem. Teraz chciałoby się tylko, aby w tej ergonomicznej formie zamknięto jakiś wypasiony sensor. Niestety rzeczywistość jest inna.

Precyzja

Podobnie jak poprzedni modelu, tak i Xenon 210 skrywa sensor Avago 5050. Niestety ze względu na bardzo kiepskie osiągi nie jest on w ogóle polecany graczom. Powinniśmy się go spodziewać w biurowych konstrukcjach za kilka dyszek. To wielka szkoda, ponieważ w droższym o 10-20 złotych, niedawno testowanym Bloody ZM-50 zastosowano całkiem sprawny laserowy Avago 9800, który posiada kilka razy większe prędkości maksymalne, jest bardziej elastyczny pod względem DPI oraz mniej wybredny na podkładki. Na pewno znalazłoby się dużo chętnych na odpowiednio droższą wersję z lepszym czujnikiem. Rozdzielczości powyżej 1200 DPI są interpolowane i jest to bardzo odczuwalne.

Oprogramowanie

Jeśli zerknęliście już na recenzję modelu Krypton 700, to wiecie, że narzekałem tam delikatnie na niezbyt przejrzyste GUI. Tym razem interfejs graficzny jest bardziej intuicyjny. W głównej zakładce możemy dostosować ustawienia przycisków dla trzech “modów”. Tryby domyślnie przełączamy jednym z przycisków za rolką. Z ciekawszych akcji mamy do dyspozycji “Snipe Button”, przydatny podczas celowania, jeśli chcemy chwilowo zmniejszyć rozdzielczość. Standardowo możemy też nagrać makro i przypisać pod wybrany przycisk. Tutaj też dostosujemy częstotliwość raportowania czy typowo windowsowe funkcje wskaźnika. Zakładka Advanced pozwala dopasować rozdzielczość DPI dla maksymalnie czterech wariantów, pomiędzy którymi przełączamy się kolejnym przyciskiem za rolką. Oprócz DPI dostosujemy tam także podświetlanie - kolor i animacje. W trybie neon możemy podziwiać całą paletę barw RGB płynnie się zmieniających. Została jeszcze zakładka Macro do nagrywania makr i support z linkiem. Czyli podsumowując, mamy koncepcję przechowywania w myszce różnych ustawień DPI i różnych ustawień klawiszy per profil. Żeby nie mieszać, nie wspominałem o tym na początku, ale w każdej z zakładek widzimy na dole pięć przycisków profile. Myszka nie ma możliwości przypisania akcji do przełączania pomiędzy profilami, tylko pomiędzy wybranymi sekcjami DPI i oddzielnie kombinacjami ustawień przycisków.

Podsumowanie

W sumie więc za 70 złotych możemy sobie kupić bardzo wygodną myszkę, całkiem nieźle wykonaną i efektownie podświetlaną. Kontrola nad ruchem Xenon 210 jest niesamowita i choć ślizgacze zapewniają płynny i gładki ruch, to nie ma żadnego problemu z jego wyhamowaniem. Oprogramowanie jest przejrzyste i w zasadzie pozwala dostosować, co tylko dusza zapragnie. Ciekawą funkcją jest “Sniper Mode”, znany z serii Bloody “spowalniacz” stworzony z myślą o precyzyjnym mierzeniu w grach FPS. Przyciski klikają błyskawicznie i bardzo lekko. Całość podłączymy do komputera za pomocą oplecionego przewodu, któremu także trudno coś zarzucić. Można by odnieść wrażenie, że to idealna myszka dla mniej zamożnych fanów gier FPS.

 

Kontrola nad ruchem Xenon 210 jest niesamowita i choć ślizgacze zapewniają płynny i gładki ruch, to nie ma żadnego problemu z jego wyhamowaniem

Niestety zastosowano bardzo budżetowy sensor, którego kiepskie właściwości raczej eliminują możliwość rekomendacji tego urządzenia fanom tak dynamicznych gier. Prywatnie nad tym bardzo ubolewam, bo szkoda mi zmarnowanego potencjału. Miejmy nadzieję, że w przyszłości pojawi się model wyposażony w dużo lepszy czujnik. Dla kogo jest ten gryzoń? Jeśli mamy nieprzekraczalny budżet 70 złotych i dysponujemy już podkładką, Xenon 210 może przynieść radość przy okazjonalnym graniu, zwłaszcza w trybie single player gdzie możemy zgodzić się na pewne kompromisy. Jeśli dodatkowo nie przekraczacie rozdzielczości 1200 DPI, rozważcie tą ofertę.

Genesis Xenon 210

 Rewelacyjny, wygodny kształt, ślizgacze zapewniające gładki ruch, budowa wymuszająca pewny chwyt, podświetlenie RGB, dobór materiałów, niezła jakość wykonania, wyróżniający się przewód, funkcjonalne oprogramowanie, cena 70 zł

 Słaby sensor

 

Cena (na dzień 25.08.2017): 70 zł

Gwarancja: 24 miesiące

 

Ten produkt kupisz w:

Komentarze do: Wielki test myszek dla graczy: Modecom Volcano GMX5 Beast


Ładuję...