Wielki test myszek dla graczy: Modecom Volcano GMX5 Beast

Wielki test myszek dla graczy: Modecom Volcano GMX5 Beast

Genesis Krypton 800

Polskie marki coraz śmielej poczynają sobie na rynku gamingowych akcesoriów, walcząc z globalnymi gigantami, ale nie da się ukryć, że wciąż starają się nas skusić przede wszystkim atrakcyjnymi cenami swoich produktów, a nie innowacyjnymi rozwiązaniami czy ciekawymi technologiami. Czy to źle? Niekoniecznie, ponieważ gracze mają dzięki temu szerszy wybór, także jeśli chodzi o tańsze modele, które pod względem osiągów nie odstają zanadto od zdecydowanie droższych urządzeń renomowanych na świecie firm. Jednym z tego typu producentów jest Genesis, który promuje swoją nową myszkę Krypton 800 jako bezkompromisowy sprzęt z topowym sensorem dla najbardziej wymagających użytkowników, a sugerowana cena tego gryzonia to 189 PLN (choć można kupić go już za ok. 165 PLN). Czy zatem rzeczywiście otrzymaliśmy topową myszkę w niewygórowanej cenie? Tego dowiecie się z naszej recenzji.

Autor: Daniel Górecki

Specyfikacja Genesis Krypton 800

  • Grupa docelowa: oburęczni gracze FPS
  • Sensor: Pixart PMW3330
  • Maksymalna rozdzielczość: 10200 DPI
  • Częstotliwość próbkowania: 1000 Hz
  • Akceleracja: 30 G
  • Szybkość śledzenia: 150 IPS
  • Podświetlanie: RGB Prismo Effect
  • Liczba przycisków: 9
  • Długość kabla: 185 cm
  • Wymiary: 125 x 67 x 38 mm
  • Waga 85 g (bez kabla)
  • Cena: ok. 165 zł

Jeśli chodzi o opakowanie, to nie ma o czym pisać, ponieważ to jest standardowe dla produktów Genesisa, czyli wykonane z dość miękkiego kartonu utrzymanego w czerwono-czarnej kolorystyce. Znajdują się tu oczywiście grafiki prezentujące myszkę, a także jej specyfikacja i najważniejsze cechy. W środku jest dość skromnie, ponieważ prócz samego "gryzonia" znajdziemy tu zaledwie instrukcję obsługi w broszurowej formie. Jeśli chodzi o sterowniki, to producent odsyła nas do swojej strony, co w dzisiejszych czasach jest całkowicie zrozumiałe, tym bardziej, że duża część graczy rezygnuje w ogóle z napędów. Nie żałuję też zbędnych dodatków w stylu naklejek, ale szkoda, że w zestawie nie znajdziemy zapasowego kompletu ślizgaczy - cena uzasadnia jednak pewne kompromisy, więc trudno się mocno czepiać.

Wykonanie i ergonomia

Sama myszka nie należy do najbardziej oryginalnych, bo tego typu konstrukcje są dość powszechne i popularne, a mnie przywodzą na myśl modele z serii Deathadder od Razera. Krypton 800 to średnich rozmiarów myszka o niskim profilu i dość podłużnym kształcie. Praktycznie w całości jest czarna, oczywiście poza podświetlanymi elementami w postaci loga Genesisa w tylnej części sprzętu, bocznych pasków umieszczonych przy dolnej krawędzi (w tym wskaźników DPI) oraz rolki. Grzbiet przechodzący w przyciski główne wykonany został z gładkiego, twardego plastiku, natomiast panele boczne pokryto gumowym tworzywem z okrągłymi wypustkami. Zasadnicza część oddzielona jest od boków elementami wykonanymi z błyszczącego plastiku.

Pod względem ergonomii myszka sprawuje się bardzo poprawnie. Otrzymujemy bowiem symetryczną budowę, oznaczającą, że z urządzenia skorzystać mogą także osoby leworęczne, a jej kształt jest na tyle popularny wśród producentów gryzoni, że nie potrzebujemy czasu, by się do niego przyzwyczajać. Preferowany jest tu chwyt pełną dłonią typu palm, co wynika z niskiego profilu oraz długości myszki, aczkolwiek jeśli posiadacie naprawdę długie palce, tak jak ja, to będziecie mogli komfortowo trzymać ją "szponem" (claw) czy też chwytem stanowiącym wypadkową tych dwóch, czyli fingertip. Jeśli zaś chodzi o rozkład palców, to najlepiej wypada 1+2+2, możliwe jest też korzystanie z 1+3+1, ale jest tu pewien mankament, który na dłuższą metę może przeszkadzać w takim układzie (wrócę do niego za chwilę). Waga wynosząca 85 gramów oznacza, że myszka jest bardzo lekka, a ciężar w okolicach 90 gramów jest preferowany przez profesjonalnych graczy w shooterach, więc Krypton 800 jest bliski ideału w tym aspekcie.

Trzeba jednak mieć świadomość, że nowy model Genesisa skierowany jest do osób, które nie chcą wydawać kilkaset złotych na high-endową myszkę, więc producent zmuszony był pójść na pewne kompromisy, co oznacza cięcia i oszczędności, widoczne w jakości wykonania. Zacznijmy od tego, że gumowane panele boczne nieco uginają się pod mocnym naciskiem, ale to szczegółów, który nie przeszkadza w samym użytkowaniu (chyba, że podnosząc sprzęt ściskacie go z całych sił). Drobnym makamentem jest także nienajlepsze spasowanie gum, ale to także nie ma przełożenia na wrażenia z użytkowania. Nie będę wypowiadał się zaś na temat trwałości tych elementów, ponieważ zbyt krótko testowałem myszkę, by stawiać tu jakieś kategoryczne oceny.

Przycisku główne zasługują zaś na pozytywną ocenę, ponieważ charakteryzują się relatywnie niskim skokiem, są sprężyste oraz szybkie. Jak na mój gust są odrobinę zbyt wrażliwe na docisk, przez co początkowo często zdarzało mi się wciskać je przypadkowo, ale szybko do nich przywykłem,co wyeliminowało problem. Trwałość przełączników, jak na branżowe standardy, jest jednak dość przeciętna, ponieważ wbrew temu co sugeruje opis na opakowaniu, żywotności wynosi 5 mln kliknięć, a nie 20 mln (producent tłumaczy, że nastąpił błąd w produkcji). Przyciski boczne nastręczają nieco więcej kłopotów, ponieważ są zbyt miękkie i zamiast przyjemnie klikać czujemy jakby się po prostu zapadały. Z odrobiną samozaparcia byłem jednak w stanie przyzwyczaić się i do nich, więc nie stanowią one przeszkody nie do przeskoczenia.

Nad rolką umieszczono dwa dodatkowe przyciski, jeden oznaczony jak P, a drugi bez oznaczenia. Ten pierwszy służy do zmiany profilu oraz przypisanego mu podświetlenia i nie możemy go dowolnie skonfigurować, a drugi domyślnie pozwala na zmianę DPI w locie. Oba mają jednak spore luzy i latają na boki, przez co potrafią się do nas przyklejać (szczególnie jak nieco się spocimy), kiedy trzymamy palec na scrollu i klekotać, co jak zapewne się domyślacie nie jest przyjemnym dźwiękiem. Rolka działa zaś przyjemnie skokowo, a gumowe żłobienia sprawiają, że nasz palec się z niej nie ześlizguje. Niestety tutaj także mam pewne uwagi - po pierwsze, rolka jest nieco zbyt głęboko osadzona, co utrudnia korzystanie z umieszczonego w niej przycisku (wciska się go także nieco zbyt twardo), a poza tym scroll specyficznie sprężynuje, kiedy naciśniemy go z prawej strony i ma tendencję do lekkiego terkotania w czasie szybkiego przewijania.

Żeby jednak nie było, iż tylko się czepiam, to pochwalić muszę naprawdę bardzo dobre ślizgacze. Zastosowanie 5 stosunkowo niewielkich teflonowych padów spisało się naprawdę świetnie, zapewniając nam gładki ślizg zarówno na materiałowych, jak i plastikowych podkładkach. Żadnych uwag nie mam także co do kabla, ponieważ ten jest odpowiednio długi (mierzy 185 cm) i zabezpieczony solidnym materiałowym oplotem. Poza tym, producent zadbał o to, by przewód nie był nazbyt sztywny, a także wzmocnił newralgiczne miejsca, jak wyprowadzenie z przedniej części myszki. Nie zabrało także opaski na rzep, która pozwala nam w razie potrzeby spiąć kabel, co może okazać się przydatne w czasie przenoszenia gryzonia.

Oprogramowanie i podświetlenie

Jak przystało na gamingową myszkę, Krypton 800 otrzymał dedykowaną aplikację. Ta waży stosunkowo niewiele i nie stanowi znaczącego obciążenia dla systemu, ale trudno się temu dziwić, ponieważ jest to bardzo proste oprogramowanie, o dość siermiężnym interfejsie graficznym. Wygląda to jak program sprzed dekady, a nie aplikacja topowej myszki dla graczy. Jeśli zaś chodzi o funkcjonalność, to na szczęście jest zdecydowanie lepiej, ale i tak nie wszystko gra jak należy, a dość szybko można wyłapać także istotne braki. Program został spolszczony, ale miejscami pozostały angielskie nazwy i opisy, a irytuje także brak pewnej konsekwencji, ponieważ część opcji otrzymujemy w formie typowych zakładek, a część otwiera się w ramach wyskakującego dodatkowego okna.

Pierwsza karta o nazwie Przyciski pozwala nam skonfigurować 7 z 9 dostępnych przycisków (wyłączono z tej funkcji LPM i wspomniany przycisk P). Możemy im przypisać klawisze klawiatury, makra czy bardziej zaawansowane komendy (np. uruchamiające konkretne aplikacje), ale brakuje tu funkcji multimedialnych czy systemowych. Zakładka Sensor zawiera opcje konfiguracji DPI w ramach 4 dostępnych trybów. Możemy niezależnie ustawiać oś X i Y, ale zabrakło możliwości wyłączenia trybów, z których nie korzystamy (np. jeśli chcemy się przełączać tylko pomiędzy 2 różnymi rozdzielczościami) - miłym dodatkiem są jednak boczne, podświetlane wskaźniki w postaci podwójnej kreski. DPI możemy dowolnie ustawić w zakresie od 50 do 1020, a jest tu też opcja "rozdzielczość automatyczna", ale muszę przyznać, że ta stanowi dla mnie zagadkę. Na pochwałę zasługuje jednak naprawdę rozbudowany Edytor makr, gdzie znajdziemy nawet takie opcje, jak wstawianie ruchu myszki czy opóźnienia. Z menadżera powinni być zadowoleni gracze, którzy korzystają nawet z najbardziej skomplikowanych kombinacji. W Ustawieniach znajdują się zaś opcje szybkości raportowania (do 1000 Hz), włączenia predykcji, wyłączenia systemowego przyspieszenia myszki czy też profilu OSD (na ekranie wyświetlany jest graficzny komunikat o zmianie DPI i jego wartości). Tutaj zabrało mi zaś konfiguracji LOD, nie mówiąc o bardziej zaawansowanych opcjach, jak kalibracja sensora pod kątem podkładki.

Pod kolorowym kółkiem kryje się zaś zakładka Light Effect, która jak nietrudno się domyślić dotyczy podświetlenia. Genesis chwali się tu zastosowaniem technologii RGB z efektem PRISMO, który odnosić ma się chyba do podświetlanych pasków bocznych, gdzie można uzyskać płynne przejścia pomiędzy różnymi kolorami na każdym z nich. Trybów iluminacji jest tylko 5, z czego dwa losowe (z PRISMO i bez) i dwie fale (przebiegają w różnych kierunkach). Ostatni pozwala nam samodzielnie skonfigurować barwy, więc jeśli nie lubimy tęczowych iluminacji, możemy wybrać jeden kolor. Tutaj także są jednak pewne ograniczenia, ponieważ wskaźniki DPI na bokach podświetlane są jedynie na niebiesko, a scroll oferuje 5 kolorów, które zmieniają się jedynie wraz z przełączeniem profilu (przycisk P). Na 100% personalizację nie ma więc co liczyć i nie możemy ustawić choćby natężenia światła, a w dodatku aplikacja nie pozwala nawet na wyłączenie podświetlenia.

Precyzja

No dobra, ale przyszła pora nieco posłodzić, ponieważ zastosowany przez polskiego producenta sensor PMW 3330 jest obecnie jednym z najlepszych na świecie. W gruncie rzeczy jest to jedynie lekko okrojona wersja flagowego optycznego sensora firmy Pixart, czyli PMW 3360, która charakteryzuje się po prostu nieco niższą (choć i tak satysfakcjonującą) prędkością maksymalną oraz rozdzielczością (ta według specyfikacji wynosi do 7200 DPI, ale za sprawą interpolacji Krypton 800 wyciąga do 1020 DPI) i mówiąc szczerze, osobiście nie jestem w stanie wyczuć różnicy pomiędzy tymi dwoma sensorami w trakcie użytkowania, ponieważ w obu przypadkach nie musimy się obawiać o takie niepożądane zjawiska, jak akceleracja, predykcja czy interpolacja, a smoothing czy jittering zdają się występować w niewielkim zakresie jedynie przy najwyższych rozdzielczościach. Pochwalić trzeba także niski LOD oraz dużą tolerancję dla różnego rodzaju podkładek i innych powierzchni.

W trakcie grania, jak i codziennego użytkowania, sensor spisywał się świetnie, oferując nam ogromną precyzję oraz bardzo przyjemny feeling. To w połączeniu z kształtem i wagą myszki zdaje się predysponować model Krypton 800 przede wszystkim do shooterów i choć sprzęt bardzo dobrze spisywał się także w trakcie testów w innych gatunkach gier, to jednak gracze preferujący MMO, RTS czy RPG powinni zdecydować się na coś o bardziej profilowanej konstrukcji i większej ilości przycisków. Nie można też zapominać o dobrych ślizgaczach, które zdecydowanie podnoszą pozytywne wrażenia z użytkowania, choć nie będę ukrywał, że przyciski (zarówno główne, jak i dodatkowe) mogłyby być lepsze.

Podsumowanie

Podsumowując, Genesis Krypton 800 nie jest idealną myszką dla najbardziej wymagających, ale wydaje mi się, że spełnia założone przed nim zadanie. Otrzymujemy bowiem popularny i ergonomiczny kształt, bardzo dobre ślizgacze i świetny sensor, a to wszystko w atrakcyjnej cenie. Jeśli więc jesteście w stanie przymknąć oko na pewne drobne mankamenty w wykonaniu myszki, nie najlepsze spasowanie poszczególnych elementów, słabe przyciski dodatkowe i braki w aplikacji, to może model ten może bardzo dobrze wpisywać się w Wasze potrzeby. Szczególnie jeśli poszukujecie wygodnego “gryzonia” o znajomym kształcie i świetnej precyzji, który przy okazji nieźle wygląda, i nie kosztuje tyle co bardziej renomowani rywale.

Genesis Krypton 800 nie jest idealną myszką dla najbardziej wymagających, ale wydaje mi się, że spełnia założone przed nim zadanie

Krypton 800 oceniać trzeba przede wszystkim w kontekście ceny i w takim przypadku trudno nie docenić, że za 165 PLN możemy otrzymać myszkę z topowym sensorem, która dobrze leży w dłoni i oferuje podświetlenie RGB. Zdaję sobie więc sprawę z faktu, że Genesis musiał pójść tu na pewne kompromisy i nie mogliśmy otrzymać wszystkiego za taką kwotę, ale kilka wpadek można było uniknąć. Tak czy inaczej, już teraz warto zainteresować się tym modelem, szczególnie jeśli posiadacie mocno ograniczony budżet i szukacie czegoś ze topowym sensorem, ale jeśli producent zdecyduje się na szybkie wypuszczenie poprawionej wersji (takie V2), to możemy otrzymać świetny produkt w cenie, która zawstydzi większość rywali.

Genesis Krypton 800

 

 Wygodna i uniwersalna konstrukcja, wygląd, niska i dobrze zbalansowana waga, podświetlenie RGB, świetny sensor, rewelacyjne ślizgacze, dobry stosunek ceny do oferowanych możliwości

 Niedopracowane oprogramowanie, słabe przyciski boczne, pewne mankamenty w wykończeniach, drobne problemy ze scrollem, ograniczenia podświetlenia

Cena (na dzień 20.02.2018): 165 zł
Gwarancja: 24 miesięc

Komentarze do: Wielki test myszek dla graczy: Modecom Volcano GMX5 Beast


Ładuję...